Jak wyznaczać cele blogowe

Jak wyznaczać cele blogowe

Jak wyznaczać cele blogowe

Początek roku, to doskonały okres nie tylko na wyznaczenie sobie celów życiowych, ale również tych blogowych. Oczywiście pod warunkiem, że chcesz swoją stronę dalej rozwijać. Natomiast jeśli jesteś blogerką, która chce żyć tylko od jednego wpisu do drugiego, to ten tekst nie jest dla Ciebie.

Zatem jak to jest z Tobą? Jesteś blogerką, która ma jasno sprecyzowany cel tylko nie wiesz jak się zabrać za jego realizację? Proponuję Ci, żebyś na sam początek opracowała sobie dobry plan działania. Jeśli go nie masz, to tak samo jakbyś miała ochotę gdzieś się wybrać, wsiadła do auta i zaczęła jechać przed siebie. Może na początku byłoby ekscytująco. Poczułabyś wolność i jechała gdzie Cię oczy poniosą. Jednak na dłuższą metę czułabyś się zagubiona. Nie miałabyś motywacji nie wiedząc dokąd zmierzasz i jak długo Ci to zajmie. W końcu po pewnym czasie nie widziałabyś sensu w ciągnięciu  dalej tej jazdy.

Dlatego jeśli zależy Ci na rozwoju strony, to już teraz określ konkretne cele dla Twojego bloga. Mało tego, ustal też jak je zrealizujesz i w jakim czasie. Odpowiedz sobie też na bardzo ważne pytanie. W jakim miejscu chcesz być ze swoim blogiem za rok od tej chwili? 

Jak wyznaczać cele blogowe

Jeśli nie wiesz jak wyznaczać cele blogowe, to najlepiej zacznij od planowania globalnego. Na początek wyznacz sobie 1 – 3 długoterminowe cele. Wiem, że często lista jest o wiele dłuższa, ale uwierz mi taka liczba jest optymalna. Zbyt wiele planów na raz byłoby trudne do zrealizowania i zapewne skończyłoby się fiaskiem. Taka sytuacja by Cię tylko zniechęciła do dalszego działania. Swoje zamierzenia najlepiej zapisz w punktach na pierwszej stronie kalendarza/zeszytu do blogowania, żebyś mogła codziennie na nie spojrzeć.

Zobaczysz jak wyznaczenie długoterminowych celów zmieni Twoją perspektywę i podejście do codziennej żmudnej pracy. Jeśli cały czas będziesz mieć przed oczami kartkę, na której masz zapisane dokąd te wszystkie małe, codzienne kroki mają cię w końcu doprowadzić, to najpierw zrealizujesz najistotniejsze zadania. Te mniej ważne zostawiasz sobie na wolniejszą chwilę.

Natomiast miesięczne cele (średnioterminowe) pomogą Ci rozbić na mniejsze kroki cele długoterminowe. Wyznacz sobie w danym miesiącu wykonanie maksymalnie 3 rzeczy, które przybliżą Cię do głównego celu. Poza tym zaplanuj sobie też do zrobienia jakieś 3 działania, które mogę ulepszyć Twoją stronę, a także nawiązuj kontakty z nowymi ludźmi. Ważne jest też prowadzenie kalendarza blogowego, o  którym już wspominałam.

Moje cele blogowe na 2017

Jak wyznaczać cele blogowe

Jak wyznaczać cele blogowe

Żeby sucha teoria, którą przedstawiłam w poprzednim paragrafie bardziej do Ciebie przemówiła, to teraz pokażę Ci jak to wygląda w praktyce u mnie. W zasadzie na ten rok zamiast trzech, to mam jeden, za to bardzo duży cel. Zamierzam wreszcie zrealizować coś, co od dawna chodzi mi po głowie. Moim długoterminowym celem blogowym na 2017 rok jest stworzenie własnego, profesjonalnego kursu on-line dla moich czytelników. Łatwo powiedzieć, ale jak to zrobić? Zamierzenie jest całkiem spore i powiem Ci szczerze, że na samym początku byłam nim trochę przerażona. Jednak kiedy rozbiłam mój cel na mniejsze kroki, które będę z miesiąca na miesiąc stopniowo realizować, to wtedy stwierdziłam, że mój plan jest realny do wykonania. Lista rzeczy do zrobienia w związku z tym przedsięwzięciem wygląda następująco:

1.Styczeń: tworzenie treści kursu

2.Luty: uczestnictwo w szkoleniu na temat tworzenia kursów on-line

3.Marzec – czerwiec: tworzenie ostatecznej wersji swojego własnego kursu

4.Wrzesień – październik: promocja własnego produktu i sprzedaż

Wybór należy do Ciebie

Każdego dnia stoisz przed wyborem na co przeznaczysz 1-1,5 godziny wolnego czasu wieczorem. Od ciebie zależy, czy będzie to oglądanie kolejny raz powtarzanego filmu, czy raczej zmierzanie małymi kroczkami do upragnionego celu, czyli doskonalenie Twojego bloga. Pamiętaj, decyzja w 100% zależy tylko  i wyłącznie od Ciebie oraz tego jakie masz priorytety.

Ważne jest, aby mieć jasno zdefiniowane i sprecyzowane cele, które pomogą Ci w ciężkich momentach. Kiedy ich nie miałam, to błądziłam z moim blogiem jak dziecko we mgle. W chwilach zwątpienia poddawałam się, bo nie miałam czegoś, co by mnie wtedy zmotywowało. Teraz kiedy jasno sprecyzowany cel tkwi w mojej głowie, to każdego dnia daje mi energię do dalszego działania, a w chwilach słabości podtrzymuje na duchu i daje kopa do tego, żebym dalej robiła swoje:).

Bardzo jestem ciekawa jaką działalność chciałabyś rozwinąć wokół swojego bloga?

  • Jedna godzinka pracy każdego dnia to już 14 godzin za dwa tygodnie. Tyle można zrobić w tym czasie!
    Trzymam kciuki za Twoje cele 🙂

    • Prawda? Codzienni, to nie wiele, ale w skali 2 tygodni, cz miesiąca, to na prawdę bardzo dużo.

  • Przez trzy lata prowadzenia bloga nie wyznaczałam sobie żadnych celów. Pisałam, bo lubię to robić, w jakiś sposób się w tym realizuję. Jednak dopiero postawienie konkretnych celów sprawiło, że zaczęłam myśleć o sprofesjonalizowaniu bloga. Za tym poszedł kurs coachingu i kilka innych rzeczy. Zatem jeśli chodzi o cele blogowe – jestem na tak :).

    • Na początku też nie miałam żadnego konkretnego celu. jednak im dłużej blogowałam, to tym bardziej chciałam coraz bardziej się rozwijać. A co to za kurs coachingu? Bardzo się tez interesuję takimi tematami.

      • Life Coaching Training Course. Wpisz w Google całą frazę. Online, za darmo, po angielsku. Koszt certyfikatu to chyba 49 dolarów, z tego co pamiętam. I jest egzamin, także troszkę trzeba się poduczyć. Jednak jeśli mam do wyboru taki kurs, na który poświęciłam miesiąc nauki i kurs w szkole coachingu za 3500 pln, który ma ok. 60 godzin, to wiadomo co wybrać :).

  • Bardzo dobrze opisane – ja również wychodzę z założenia że tylko taka droga (małych zadań) może zbliżać nas do celu. Wymaga to przede wszystkim samodyscypliny i systematyczności…. więc trzeba nad sobą pracować i zamiast tylko chcieć- działać! 🙂

    • Dokładnie, działać, działać i jeszcze raz działać i to systematycznie. To jest najlepsza metoda na odniesienie sukcesu.

  • warto wyznaczać sobie takie cele, powodzenia w realizacji:))

  • Ja bardziej niż cele mam postanowienia. Moje codzienne postanowienia związane z blogiem, to odpisać na maile i na komentarze, 15 minut aktywności na Instagramie i pisanie (ale nie zawsze piszę na bloga). Oprócz tego mam harmonogram promocji. Chciałabym w tym roku dodatkowo wrzucać coś codziennie do instragramowej relacji i codziennie przypinać coś na Zszywkę, ale nad tym jeszcze pracuję 🙂

    • To widzę, że jest co realizować. W tym roku chciałabym też ogarnąć Instagrm, ale denerwuje mnie to, że dodaje się zdjęcia chyba tylko z telefonu, tak? Czy jest opcja przez komputer?

      • Jest ponoć jakiś program do tego, ale ja nie korzystałam. Wrzucam sobie zdjęcia na Dropbox i stamtąd publikuję je na telefonie 🙂 Instagram to bardzo fajne medium, łatwo tam zdobyć publiczność w moim odczuciu.

        • No właśnie, mi też się podoba, a coś nie mogę go rozgryźć:).

  • Wspaniale!!! Jestem pod wrażeniem i ogromnie kibicuję. Czytając Twojego bloga, zastanawiałam się, czemu jeszcze tego nie zrobiłaś:)

    • Marzena, odpowiedź jest bardzo prosta. Mam mnóstwo pomysłów i lubię kreatywną część blogowania. Jednak kiedy myślę o stronie technicznej i administracyjnej tego przedsięwzięcia, to dostaję paraliżu:). Jednak w tym roku postanowiłam zignorować moje wszelkie obawy i działać. A jak z czymś na prawdę będę mieć problem nie do przeskoczenia, to komuś zlecę zrobienie tej rzeczy tak jak to zrobiłam z przeniesieniem bloga na inną platformę i problem z głowy;).

  • Trzymam kciuki za twój cel! Ambitnie:) I dokładnie tak jak piszesz- to od nas zależy na co poświęcamy czas, gadka „bo nie mam czasu”, to tylko słowa. Przy odpowiedniej motywacji zawsze znajdziemy czas na rozwijanie swojej pasji:)

    • Masz rację. każdy ma dobę składającą się z 24 h. jedni po prostu potrafią to wykorzystać, a inni nie.

  • Ambitny cel, trzymam kciuki za jego powodzenie. U mnie te cele są bardziej mgliste.

    • Kochana, to długopis w dłoń i precyzuj;). Im bardziej konkretyzowałam moje zamiary, tym bardziej wydawały mi się realne.

  • Aniu, oj musze konkretniej przemyslec swoje plany, moje sa wciaz takie mgliste. Pochlonelo mnie poprawianie starszych tresci na blogu, czasochlonne, ale przekladajace sie na wzrost statystyk. Tyle, ze inne rzeczy leza i jakos tak nie wiem sama, czy to jest dobry pomysl. Aniu, a moze bysmy stworzyly taki mastermind. I razem sie motywowaly do realizcji naszych kursow. Ja zapisalam sie w koncu na kurs do Agnieszki, bo ona po prostu monetyzuje rownolegle kilka blogow, co jakby bardziej odpowiada mojemu modelowi. Jezeli mialabys ochote zorganizowac ze mna taki mastermind, czy grupe, ktora bedzie wzajemnie sie motywowac i krytycznie patrzec jedna na postepy drugiej? Czekam na Twoja opinie, pozdrawiam serdecznie Beata

    • Beata, o jakim kursie mowa? 🙂

    • Beata, jestem zaszczycona taką propozycją:). Napisałam Ci więcej na priv na fb. Czekam na Twoją odp. Miłego wieczoru Ania.

      • A jeśli chodzi o doszkalanie się, to w końcu zdecydowałam się na kurs Ariadny. Kurs jeszcze się nie zaczął, a ona rozwiała już wiele moich wątpliwości i odpowiedziała mi na najbardziej nurtujące mnie pytania.

  • U mnie narazie same nieśmiałe i krótkoterminowe cele 😉 Muszę zacząć odważniej planować 😉
    Trzymam kciuki za Twoje plany! 🙂

    • Edyta, jeśli masz jakieś pomysły, to śmiało działaj. Nie ma na co czekać:).

  • Super! Czekam z niecierpliwością 🙂 Teraz jak już napisałaś na blogu oficjalnie to nie ma odwrotu 😉 Tematyka kursu to odżywianie? Czy ogólnie zdrowszy styl życia? Sama mam pewne plany związane z blogiem, które powoli zaczynam realizować. Trzymam kciuki żeby obu nam się udało 🙂

    • Dokładnie!:) Własnie tez tak sobie pomyślałam, że taka publiczna deklaracja zobowiązuje. Tematyka kursu oczywiście będzie dotyczyć zarówno zdrowego stylu życia jak i odżywiania:).

  • W tym roku zapisałam sobie cele w kalendarzu, mam nadzieję, że spojrzę na nie w grudniu i wszystkie będą odhaczone 😉

    • O, to jestem bardzo ciekawa, co to za plany? czy to może tajemnica?:)

      • Tajemnica 😀 Haha nie no, niektóre po prostu wolę zachować dla siebie 🙂 Ale jednym z planów jest trafienie z blogiem do nowych czytelników, którzy mogą być zaciekawieni nową tematyką – w listopadzie pozmieniałam trochę rzeczy i teraz więcej będzie o architekturze i popkulturze, więc z bloga szafiarskiego to trochę duży skok 😉

        • Masz rację, nie ma się co tak w 100% uzewnętrzniać, żeby pozostał element zaskoczenia dla czytelników:). O, to rzeczywiście spory skok tematyczny. Jednak jestem zdania, że trzeba pisać o wszystkim o czym się chce. Ja prowadzę blog o zdrowym stylu życia, a piszę też o blogowaniu, bo bardzo lubię ten temat:).

          • Zawsze przemycałam gdzieś zdjęcia architektury, różne wyprawy za miasto czy wydarzenia kulturalne, ale jednak to stylizacje stanowiły taki „trzon” bloga. A teraz już nie mam tak ochoty pozować i pisać o nowych ciuchach. Na szczęście o modzie można też pisać inaczej (nawiązania do popkultury i architektury) i taki mam właśnie plan 😀

  • Ewa Sz

    Ja też myślę o kursie online i o szkoleniach stacjonarnych. Jestem „siła fachowa” od pisania 🙂 i bardzo, bardzo chcę dzielić się z innymi swoim doświadczeniem w zakresie sztuki sprawnego posługiwania się słowem. Wystartowanie z taką działalnością to mój cel (około)blogowy na ten rok. Trzymaj kciuki (a ja trzymam za Twoje plany :))!

    • To widzę że mamy ten sam cel:). Jestem bardzo ciekawa jak będziesz sobie to wszystko organizować:). Możemy się na wzajem dopingować.

  • Niech Ci się uda, powodzenia Aniu!

  • Ja ostatnio przechodzę jakiś spadek formy, do tego przyplątała się grypa, więc ciężko mi wyznaczać cele, czy to blogowe, czy jakiekolwiek inne :/

    • Jak się ma złe samopoczucie, to rzeczywiście ciężko jest myśleć o jakiś bardziej intensywnych działaniach. To życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia i ogólnej dobrej formy:).

      • Dzięki :* Już jest znacznie lepiej, odwilż przywróciła mnie do życia 🙂

  • Dobre rady 🙂 plan działania to podstawa, dzięki za przypomnienie 🙂 Biorę się za pisanie planu i celów 😉
    Powodzenia w realizacji Twoich celów Aniu. to dobre cele, pozdrawiam 🙂

  • Dziękuję Aniu! Jestem na początku swojej „przygody internetowej”, a więc wszelkie wskazówki są cenne. Zwłaszcza osoby, która sama przez to przechodziła 🙂

    • Proszę bardzo:). początki są dość ciężkie, ale bardzo ekscytujące:).

  • Rozbicie dużego celu na te mniejsze to zawsze dobre rozwiązanie!:) Dzięki za ten wpis, uświadomiłaś mi, że nie do końca sprecyzowałam swoje blogowe plany na ten rok, więc mam nad czym myśleć przez najbliższy czas. W końcu dobrze wiedzieć dokąd się zmierza niż robić coś bez celu i poczucia sensu. A ambitny cel zawsze będzie nas napędzać do działania – jaka później satysfakcja!:)

    • Często tak właśnie miałam, że niby coś chciałam zrobić, ale na chęciach się kończyło. Długo myślałam nad tym czemu tak się dzieje i w końcu doszłam do wniosku, że za mało precyzyjnie wyznaczam sobie swoje cele.

  • Małgorzata Nowak

    Super pomysł z wyznaczeniem tych długoterminowych celów!!! Kibicuję Ci w dążeniu do wymarzonego ;-)!!!

    • Dziękuję Małgosiu:). A jak u Ciebie z planowaniem? Masz jakieś cele na ten rok?

  • Ja niczego nie wyznaczam. Od kiedy wróciłam do pracy, czasu mi notorycznie brakuje i raz na miesiąc coś na blogu zamieszczam 🙁

    • O kurcze:(. Może po pierwszym szoku jakoś Ci się ustabilizuje, co?

      • W kwietniu czeka mnie ponowne poszukiwanie pracy, znaczy już szukam, ale nic nie ma…

  • Ja w tej chwili wyznaczam sobie cele bardzo krótkoterminowe, ale pora zmienić podejście! Bo podoba mi się idea rozbijania tych długoterminowych na etapy.

    • Iwona, jak ma się chociaż jeden taki długoterminowy, to wydaje mi się, że jakoś łatwiej jest na codzień.

  • U mnie aktualnym celem jest napisanie książki, ale jeszcze trochę to potrwa 🙂

    • O proszę ambitnie. A jaka tematyka?

      • Wielotematyczna, rozwój osobisty, finanse i oszczędzanie, dbanie o zdrowie – czyli to, z czym mamy najwięcej problemów 🙂