Jak zrobić swój pierwszy vlog

vlog

Jak zrobić swój pierwszy vlog

Jest to pytanie, które nurtowało mnie już od dawna i w końcu postanowiłam sama na nie sobie odpowiedzieć. Blogowanie, to takie zajęcie, w którym ciągle przekracza się jakieś granice. Zaczyna się od prostych rzeczy. Mam na myśli własną domenę, wgranie szablonu, założenie strony na facebooku. Potem z miesiąca na miesiąc chce się coraz więcej.

Ostatnio na wielu blogach czytałam o tym, że ich autorzy przymierzają się do wprowadzenia nowych rzeczy. Takich jak: newsletter, kręcenie filmów, czy pisanie ebooków, które byłyby formą prezentu i wyróżnieniem dla czytelników. W końcu ja również zapragnęłam pójść o krok dalej. Chcę znowu spróbować zrobić coś dla mnie zupełnie nowego. Od jakiegoś czasu kiełkował we mnie pomysł kręcenia krótkich filmików, które mogłabym później publikować. Bardzo lubię „Tasty” oraz sposób w jaki kręcą swoje filmy. Jednak potrawy, które prezentują są w większości przypadków niezbyt zdrowe. Czasem mam nawet wrażenie, że niejadalne. Dlatego pomyślałam sobie, że świetnie było by spróbować stworzyć coś na ich wzór, ale z innym typem potraw. Jak pewnie już zaobserwowaliście, że dania które prezentuję u siebie na blogu są bardzo łatwe i szybkie w wykonaniu, a przede wszystkim lekkie i zdrowe. Stwierdziłam więc, że w moich vlogach chciałabym prezentować właśnie coś takiego.

Nakręcenie tego typu filmu stało się moim wielkim marzeniem. Zatem postanowiłam je pomalutku zacząć realizować. Przy okazji chcę sprawdzić, czy jestem w stanie czemuś takiemu podołać. Długo się do tego przymierzałam i zastanawiałam jak zrobić swój pierwszy vlog. W końcu stwierdziłam, że nie ma się co czaić, tylko trzeba działać. Wiadomo, że za pierwszym razem nie zrobi się czegoś idealnie, ale w końcu trening czyni mistrza. Spróbuję raz, drugi, dziesiąty, a wtedy nabiorę wprawy. Tak samo  jak kiedyś z robieniem zdjęć oraz tysiącem innych rzeczy związanych z blogowaniem.

Ten pierwszy raz

Zatem trzy tygodnie temu klamka zapadła i rozpisałam, a raczej rozrysowałam scenariusz (bardzo ważna sprawa). Następnie zmontowałam jednoosobową ekipę. Film był kręcony przez mojego bardzo cierpliwego tatę (niektóre ujęcia powtarzaliśmy kilka razy) zwykłym aparatem do robienia zdjęć. Następnie edytowany przeze mnie.

Tej części bałam się w sumie najbardziej, a okazała się świetną zabawą. Użyłam programu Movie Maker, który jest bardzo prosty w obsłudze. Wręcz intuicyjny, a przede wszystkim oferuje mnóstwo ciekawych opcji łącznie z podkładami muzycznymi, których tym razem jednak nie wykorzystałam. Wyciszyłam momenty, w których rozmawiamy np. o tym, że zmiotka do podłogi leży za toaletą. Dźwięk, to jest na pewno coś nad czym muszę w przyszłości jeszcze popracować. Następnym razem zarządzę bezwzględną ciszę na planie podczas kręcenia ujęć.

Cały film pierwotnie miał około 3 minuty. Skróciłam go do 54 sekund. Cała edycja trwała około 4 godziny (zapewne ze względu na brak doświadczenia). Później trochę się nagłowiłam zanim wymyśliłam jak wstawić go na facebook. Jednak od czego są internetowe tutoriale. Efekty możecie sami podziwiać.

Będę Wam bardzo wdzięczna za wszelkie komentarze, pomysły, uwagi. Jak myślicie, warto w to iść dalej? Nakręciliście kiedyś jakiś film na swojego bloga albo macie taki zamiar w najbliższej przyszłości? Zostawiam Was sam na sam z moim oskarowym dziełem.

Jak zrobić swój pierwszy vlog

  • Ach, dokładnie! Tasty są smakowite, ale zdrowe – oj nie 😀 Super Ci wyszło! Moim zdaniem na Twoim filmiku widać co i jak się dodaje 🙂 Super zmontowany dla osób, które rzeczywiście chcą się dowiedzieć jak przyrządzić danie!

    • Dzięki:). To jest pierwszy filmik w moim życiu, więc myślę, że wyszło całkiem dobrze. Chociaż mam już pomysły jak ulepszyć kręcenie i edytowanie w przyszłości:).

  • Smakowity filmik, jestem pod wrażeniem, że przygotowywałaś się do jego stworzenia rozrysowując scenariusz i przygotowując się w drobnych szczegółach. Podoba mi się tempo filmiku i to, że jedzenie wygląda na nim dość kolorowo i soczyście. Pozdrowienia dla taty – operatora 😉

    • Dzięki Łukasz, przekażę pozdrowienia:). Bez tego obrazkowego scenariusza, to byłabym jak dziecko we mgle. Nie wiedziałabym od czego zacząć. A tak miałam każde ujęcie zaplanowane i nie musiałam już kombinować;).

  • Przyznam, że należę do osób, które zdecydowanie bardziej lubią czytać blogi niż oglądać vlogi. U Ciebie podoba mi się formuła – po pierwsze filmik jest krótki, po drugie zawiera napisy. Jestem wzrokowcem, więc taki filmik do mnie przemawia. I przy okazji ułatwia przygotowanie potrawy samemu w domu 🙂

    • Starałam się robić najkrótszy filmik jak tylko się da, chociaż i tak uważam, że najlepiej byłoby 30 – 40 sekund. Fotografię również uwielbiam i nie mam zamiaru z niej rezygnować:).

  • Bardzo lubię oglądać vlogi! Ten jest świetny 🙂 Bardzo fajna formuła i jest przede wszystkim wciągający 🙂

    • O, dziękuję bardzo:) Chciałam, żeby bardzo krótki. W przyszłości może będę robić nawet 30 sekundowe.

  • Bardzo fajnie Ci wyszedł ten filmik. Ja w sumie też planuję kręcić, tylko tak jakoś mi schodzi….

    • Ewcia, to kręć!:) Jak byś miała jakieś wątpliwości, to mogę Ci coś podpowiedzieć.

  • Ja z filmami jeszcze się ociągam 🙂

    • Też się ociągałam, ale kiedyś w końcu trzeba się ruszyć do przodu:).

  • gratuluję pierwszego vloga, świetnie wyszedł, troszkę brakowało mi muzyki, ale i tak bardzo mi się podoba, pozdrawiam:)

    • Dziękuję Gosiu. To prawda, z dźwiękiem trochę słabo tym razem wyszło, ale już nie miałam siły. Moje potrawy są lekkie i często bazuje na kuchni śródziemnomorskiej, więc myślałam sobie, że może będę dawać taką południową muzyczkę jako podkład:).

  • No to pierwsze koty za płoty, a potem już pójdzie z górki, całkiem dobrze wg mnie.

    Na filmie brakowało mi Ciebie, albo Twojego głosu, nie wiem na ile masz poczucie humoru ale można to wszystko zrobic na wesoło, można jakiegoś animka wstawić ktory będzie opowiadał albo pokazywał, można tylko fajną muzyczkę, w kazdym razie zabawa na pewno fajna, zrób burzę mózgów w rodzince i zbieraj pomysły, czasem faktycznie ktoś wpadnie na coś ciekawego ale nieskomplikowanego.

    Na pewno Ci sie uda… ale i tak jestem pod wrażeniem i czy dobrze zrozumiałam, 3 godziny te pieczarki smazyłaś? Od nowa i od nowa ????

    Osobiscie jednak wolę zdjęcia niż filmy ( ale kocham fotografię więc wiadomo…) ale filmy kulinarne tez oglądam a jakże i tylko te krótkie…
    Pozdrowienia dla cierpliwego Taty 🙂

    • Aniu, 3 godziny, to ja montowałam ten film:). Chyba bym nie dźwignęła smażenia przez tyle godzin:). Zabawa przy filmowaniu i montażu rzeczywiście jest niezła. Tak sobie myślałam, ze np jak będę gotować makaron, to fajnie byłoby dać jakąś włoską muzyczkę w tle. Także nad tym też będę pracować. Też uwielbiam fotografie, zarówno robić jak i oglądać, ale lubię próbować nowych rzeczy i to kręcenie filmów na prawdę mnie wciągnęło:). A ja jestem z tych osób, co średnio lubią być fotografowane, nie mówiąc o filmowaniu, także trochę to potrwa za nim będzie mnie więcej, a o mówieniu, to na razie nawet wolę nie myśleć;).

      • Jasne, rozumiem, że nie lubisz się fotografować, ale taka smiejąca sie buzia umazana ciastem czy oblizująca łyżkę to dla mnie byłaby frajda, … w każdym razie czekam na Twój kolejny pomysł 🙂

        • Oooo, Aniu, dobry pomysł z tym oblizywaniem łyżki:). Jutro kręcę następny, to pomyślę nad czymś. W końcu blogowanie, to ciągłe pokonywanie jakiś granic:).

  • Podoba mi się, że film krótki, konkretny, idealny na szybki przekaz. 🙂 Najgorzej zawsze z czymś wystartować, ale wspaniale sobie poradziłaś. 🙂

    • Dziękuję:). Tak, najgorzej się ten pierwszy raz przełamać. Jak miałam już nakręcony film, to się 2 tygodnie czaiłam, żeby go opublikować:).

  • Nie próbowałam kręcić filmu moim starym aparatem, ale może akurat by się udało? Muszę spróbować:-)

    • W razie czego, to można też komórką nakręcić:)

  • Kochana! Jak na pierwszy film wyszło świetnie! Brawa dla taty 🙂 Kupuj statyw i kręć więcej, bo podobno ten i przyszły rok należy do video 😀 U Ciebie wszystkie potrawy wyglądają przepysznie.

    • Dziękuję Ci bardzo. O no proszę, dobrze wiedzieć, to miałam nosa, żeby zacząć kręcić;).

  • Aniu, mi tez marzy sie krecenie vlogow, albo robienie podkastow, tu rzeczywiscie dobrze miec chocby taka jednosoobowa ekipe w postaci cierpliwego taty, ale jaka to satysfakcja stawiac sobie coraz wyzej poprzeczke i podejmowac wyzwanie. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • Beata, ja właśnie czytając u Ciebie między innymi o tym, że chciałabyś coś takiego robić zainspirowałam się i stwierdziłam, że świetna sprawa. A że jestem z tych niecierpliwych, to pomimo wątpliwości i obaw szybko wzięłam się do roboty. Najgorzej jest zacząć, a potem idzie. Założyłam sobie, że pierwsze kilka razy będą robocze i szału nie będzie, wprawa przyjdzie z czasem. Jednak efekty i tak bardzo miło mnie zaskoczyły. Musze jeszcze tylko popracować nad dźwiękiem, ale program, którego używam do edycji ma różne darmowe podkłady muzyczne, także jest z czego wybierać. Jak byś chciała zacząć robić filmiki i mogłabym Ci jakoś pomóc, to pisz:)

      • to ja dziewczyny dodam tak w tajemnicy, że zawsze chciałam być vlogerką, a utknęłam przy tworzeniu bloga… i nie powiem, też to lubię ale korci mnie porządnie, żeby jednak iść w tę drugą stronę 😉

  • Najtrudniej zacząć i się w ogóle zdecydować. Trzymam kciuki za następne video! A jak masz tatę, który pomaga to już w ogóle świetnie 🙂

    • Dokładnie, a jak się już zacznie robić, to się widzi, że nie było tak trudno i strasznie jak się poczatkowo wydawało:)

  • Też to rozważam 😉 Ale jeszcze się nie przełamałam 😉 Powodzenia!

    • Jak byś potrzebowała pomocy, to pisz:) I trzymam kciuki, żebys się zdecydowała.

  • Łał!!! super pomysł z tym linkparty! pierwszy raz widzę to w takiej formie. super. JaKuraNiedomowa jestem bardzo zadowolona:))))) pozdrawiam. A co do vloga to ja na razie głosowo. mam podcasty, wywiady, w YT mam tutorial jak dodać plik pdf do newslettera z poziomu admina wordpress. ale to tylko głos. ale jak już będę miała wyremontowane mieszkanko i jakieś wnętrze do pokazania to ja się tak nakręcę, że hej!!! :))) cudnego dnia

    • Dziękuję Iwona:). Cieszę się, że Ci się podoba i że dołączyłaś. Ja na razie mam blokadę jeśli chodzi o mówienie, ale mam nadzieję, że z czasem ja pokonam, bo fajnie byłoby robić jakis komentarz do tego, co pokazuję:).

  • Super! Pierwsze koty za ploty jak to mowia 🙂

    Ja tez z kazdym dniem, tygodniem, miesiacem blogowania mam ochote na wiecej i wiecej… Sama sobie wyznaczam nowe cele i mam nadzieje, ze uda mi sie je wkrotce zrealizowac 🙂

    • W blogowaniu właśnie to moim zdaniem jest cudowne. Człowiek chce więcej i więcej. Cały czas się uczymy, rozwijamy, pokonujemy kolejne bariery. To jestem bardzo ciekawa jakie cele sobie wyznaczyłaś. Bardzo chętnie bym o tym poczytała:).

  • No i wyszło super 😀

  • Bardzo fajny filmik.:) Rzeczowo i konkretnie. 🙂 Ja także rozwijam skrzydła na Youtube. Zawsze to coś nowego. 🙂 Oczywiście dołączam do linkowego party.:)

    • Dzięki. Czytałam właśnie wczoraj o Twoich planach blogowych i jestem pod sporym wrażeniem. Uwielbiam czytać takie artykuły, bo wtedy ja też zaczynam się nakręcać na różne projekty.

  • Gratulacje, łał! 🙂 To się nazywa bardzo dobre podejście!
    Też do montowania filmików zawsze używałam Movie Makera 🙂
    Co do samego filmiku, to napisy są ciężkie do odczytania – przydałoby się, żeby pojawiały się na jakimś tle. Nie wiem, czy MM ma taką opcję?

    • Hmmm, muszę poszukać, albo może następnym razem dam napisy w ciemniejszym kolorze. Dzięki za uwagi, dzięki temu będę mogła ulepszyć kolejne filmy:). A Movie Maker rzeczywiście jest super, bardzo prosty, a ma wszystko, co jest potrzebne.

  • Super!! Ja bym dodała jeszcze muzyczkę w tel ale i tak jest mega! 🙂

    • Dzięki:). W drugim vlogu będzie już podkład muzyczny. Ale powiem Ci, że to trudna sprawa. Jak przymierzałam różne utwory, to nic mi się nie komponowało z omletem;) i w końcu postawiłam na klasykę. Może nie jest idealnie, ale wierzę, że z czasem się wyrobię;). Od czegoś trzeba zacząć.

      • Hehe- no podkład pod omleta to faktycznie wyzwanie 😀 I jest naprawdę bardzo dobrze! A powiedz mi- musiałaś jakoś na youtube konto założyć albo wykupić or sth?

        • Chciałam sobie założyć, ale potem jakoś się przez google+ zalogowałam i to wystarczyło. Bez youtuba nie dałabym rady umieścić filmu na blogu.

          • Aa, bo widzisz ja zielona w temacie 😉

  • A ja lubię gadane vlogi, nawet te dotyczące jedzenia.. I dużo łatwiej i przyjemniej takie mi się ogląda. Czuję się tak jakoś… no nie wiem, bliżej tej osoby, która nagrywa 😉

    • Tez mi się wydaje, że fajnie byłoby coś mówić, ale muszę jeszcze temat przetrawić i dojrzeć do niego;).

      • Ja uwielbiam taki bezpośredni kontakt, ale pod warunkiem, że nie jest sztuczny. Trzeba się po prostu przełamać i mówić do aparatu jak do kumpeli. Brzmi fajnie, z wykonaniem już tak łatwo nie jest, ale wszystko da się wyćwiczyć 🙂

  • Hej 🙂 dawno mnie u Ciebie nie było… to post idealny dla mnie, bo właśnie „stoję” przed nagraniem pierwszego materiału na vloga 😉 ! Mam zamiar mówic, a moją ekipą będę też tylko ja sama… haha 😀 ! Zobaczymy co z tego wyjdzie 😀

    Trzymam kciuki za Ciebie !

    Sciskam!

    Panna Joanna

    • Super, to ja również trzymam kciuki. jak zobaczę Twój filmik, to może się tez zmotywuję do tego żeby mówić! Jak na razie mam na wrzesień taki jeden projekt mówiony, no ale zobaczę jak się wszystko poukłada:).