Niskokaloryczne słodkości na trzy sposoby

Niskokaloryczne słodkości

Niskokaloryczne słodkości

Właśnie wróciłam z tygodniowej wyprawy w góry. To było siedem niezwykle aktywnych dni. Szrenica, Kopa oraz Izerski Stóg zdobyte. Śnieżkę zostawiłam sobie na następny raz. Poza tym jednodniowa wycieczka do Pragi (zakochałam się w tym mieście i chcę więcej), zwiedzanie zamku Czocha oraz Frydlant zaliczone. Wyjazd ten uważam za bardzo udany. Jedyną chmurką na pogodnym niebie było to, że na czas wakacji musiałam porzucić mój codzienny styl jedzenia na rzecz tego, co jest powszechnie serwowane w miejscowościach wypoczynkowych.

Zwyczaje żywieniowe Polaków

Wiem, że tak zwane „domowe obiadki” są bardzo powszechne i przez większość osób lubiane. Jednak trzeba sobie zadać pytanie, czy są one zdrowe? Jeśli chodzi o mnie, to nie trawię w przenośni i dosłownie: schabowych, zasmażanej kapusty, pieczeni wieprzowej z centymetrowym tłuszczem oraz sosów tak gęstych od mąki, że można łyżkę w nich postawić. Myślę, że w restauracji hotelu, w którym mieszkałam jeszcze długo będą mnie wspominać między innymi po akcji mycia naleśników z bitej śmietany, czy odsączania tłuszczu z pyz i pozbywania się skwarków;).

Bardzo lubię obserwować, co ludzie jedzą na co dzień. Zatem przyglądałam się wczasowiczom przechadzającym się po Karpaczu, Szklarskiej i Świeradowie. Do Amerykanów nam daleko, ale niestety widziałam mnóstwo rodzin, w których rodzice mieścili się jeszcze w normie lub byli szczupli, natomiast ich dzieci w wielu przypadkach miały sporą nadwagę. A co taki maluch trzyma zazwyczaj w łapce? Dobrze zgadujesz: gofra z wszystkimi możliwymi dodatkami, a głównie z bitą śmietaną, jagodziankę, chipsy lub wcina frytki. Masakra. Nie chodzi mi już nawet o wygląd, ale o to, że te dzieci są na najlepszej drodze do cukrzycy II stopnia oraz zawału w wieku 40 – 50 lat.

Jak zdrowo się odżywiać

Zatem gorąco zachęcam Cię, żebyś zaczęła dbać zarówno o siebie jak i o swoich najbliższych, dla których możesz stać się świetnym wzorem do naśladowania. Nie okazuj miłości dziecku  dając mu czekoladę lub chipsy, ale soczyste jabłko, czy orzechy. A jeśli próbowałaś już wielokrotnie zmienić swój styl życia na zdrowszy, a masz wrażenie, że wciąż wracasz do punktu wyjścia, to znak, że do tej pory stosowałaś niewłaściwe metody. Nie przejmuj się tym jednak, w moim nowym cyklu postów o tym jak zdrowo się odżywiać pokażę Ci krok po kroku jak się za takie zmiany zabrać z głową, od czego w ogóle zacząć, co jest najważniejsze i jak wytrwać.

Obecnie na każdym kroku słyszy się o różnych cudownych dietach, które mamią perspektywą idealnej sylwetki. Jedna wydaje się być bardziej wymyślna od drugiej. Człowiek czytając i słuchając o nich ma mętlik w głowie. Czasem kiedy widzę różne wyszukane przepisy, to zastanawiam się, czy są one tworzone z myślą o niepracujących milionerkach? Nie dość, że są pracochłonne, to na dodatek składniki kosztują fortunę i są ciężko dostępne. Nie można dać się zwariować. W rzeczywistości większość z tych diet jest bardzo podobna do siebie. Różnią się tylko nazwą. Część z nich jest nieskuteczna, a niektóre mogą mieć negatywny wpływ na Twoje zdrowie i powodować efekt jo-jo. Pamiętaj, że najlepsze są najprostsze rozwiązania.

Także zakasuj rękawy, weź się do roboty i nie czekaj na cuda:). Jak zdrowo się odżywiać? Zasady są proste – stosuj zbilansowaną dietę, która dostarczy Ci odpowiednią ilość wszystkich składników odżywczych niezbędnych do zaspokojenia potrzeb żywieniowych (węglowodany, białka, tłuszcze, witaminy, składniki mineralne). Jednocześnie pamiętaj też o równowadze między codzienną aktywnością, a ilością spożywanych kalorii. Jest to niezbędne do utrzymania prawidłowego bilansu energetycznego.

Zanim zabierzesz się za wprowadzanie zmian w swoje życie, to stwórz sobie dobry plan działania, zorganizuj się i nastaw na sukces. 

Zdrowe odżywianie się wbrew panującej opinii nie jest ani nudne, ani bez smaku. Wystarczy tylko trochę wyobraźni. Dzisiaj mam dla Ciebie trzy zdrowe desery, które są przepyszne, słodkie, a co najważniejsze zdrowe.

Niskokaloryczne słodkości

Niskokaloryczne słodkości

Niskokaloryczne słodkości

1.Kasza jaglana z miodem i kakao, mus z nektarynek, na wierzchu wiórki kokosowe i czereśnie.

Niskokaloryczne słodkości

Niskokaloryczne słodkości

2.Kasza jaglana z bananem, mus malinowy, na wierzchu jogurt, płatki owsiane, maliny i borówki amerykańskie.

Niskokaloryczne słodkości

Niskokaloryczne słodkości

3.Sernik na zimno (serek homogenizowany ze zmiksowanymi truskawkami, żelatyną i miodem, mus z nektarynek, na wierzchu borówki amerykańskie i płatki owsiane.

A Ty znasz przepis na jakieś zdrowe desery?

  • wypad w góry fajna sprawa, muszę w końcu się wybrać, a do linkowania jak zawsze dołączam 🙂

    • Chętnie bym się też jeszcze raz wybrała, przynajmniej do Pragi:).

  • Ja uwielbiam schabowe i chyba nic tego nie zmieni. :)) To jest rzecz, z której nie jestem w stanie zrezygnować i nie chcę! 😉

    • He, he. Ja lubię schabowe, ale w moim wydaniu. Przede wszystkim nie jem wieprzowiny od jakiś 15 lat, więc moje „schaboszczaki” robię z fileta z kurczaka lub indyka:). Obtaczam w jajku i mące owsianej lub razowej i smażę na oliwie/oleju, a nie na smalcu;).

  • Aniu, rzeczywiscie zdrowe odzywianie to kwestia zakasania rekawow i korzystania z tego, co jest dobre w naszej kuchni, a np dobre dla zdrowia sa wszelkiego rodzaju kiszonki. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • Zgadzam się, kiszonki są świetne – naturalny probiotyk).

  • A widzisz, a ja się zastanawiałam, czemu nie było linkowego party w zeszłym tygodniu :). Zazdroszczę wycieczki w góry i do Pragi :). A jak ty myłaś te naleśniki ? 😀 Oczywiście biorę udział w linkowym party i zapraszam też do siebie 🙂 No i z niecierpliwością czekam na obiecane artykuły :).

    • Kasiu ja to tak zawsze, ledwo się rozkręcę trochę z blogiem i znikam;). Od września koniecznie muszę być bardziej systematyczna. Z tymi naleśnikami, to się śmieję, że mi je umyli. Poprosiłam o porcję bez żadnych dodatków, a dostałam z bitą śmietaną, więc powiedziałam, że ich nie chcę. Pani przyniosła mi kolejne, ale chyba po 1 minucie, więc myślę, że po prostu zgarnęli tę śmietanę, anie dali nowych;). A pyzy sama odsączałam z tłuszczu. Poszły na to wszystkie serwetki, które był yna stoliku;).

  • Wbrew pozorom zdrowy tryb życia nie jest trudny, wymaga jedynie systematyczności i dobrych chęci 🙂

    • Za to systematyczność, to jedna z najbardziej trudnych rzeczy w życiu;).

  • Dla mnie zdrowe odżywianie to podstawa. Wystarczy tylko wypracować dobre nawyki, co wcale nie jest takie trudne, zważywszy na to, że przynosi widoczne efekty. Człowiek się lepiej czuje, ma więcej energii i siły.

    • Myślę, że właśnie w momencie, w którym zaczyna się odczuwać i widzieć pozytywne zmiany, to jest już coraz łatwiej. Zawsze jest przyjemnie widzieć,że nasze starania przynoszą oczekiwane skutki:).

  • Miałaś fajne wakacje. Kilka lat temu byłam na leczeniu w Świeradowie i też zwiedzałam te same miejsca co Ty 🙂 Naprawdę jest co zobaczyć 🙂

    • Tak, bardzo fajne miejsce. Można łazić po górach, ale również pozwiedzać ciekawe miejsca.

  • Ja się powoli ogarniam z tą zdrową dietą 🙂

    • Też jestem zwolenniczką małych kroków, a nie drastycznych zmian;).

  • Niestety na plaży jeszcze bardziej widać, że z wagą Polaków, zwłaszcza dzieci, dobrze nie jest. Kocham Pragę 🙂

  • Dałoby się u mnie jeszcze zdrowiej, ale nie wariujmy. Wczoraj nawet chipsów nie kupiłam, chociaż mam na nie taką ochotę.

    • O, to gratulacje;). Pewnie, nie ma co przesadzać. Dla mnie ważne, żeby jedzenie było dobrej jakości i jak najmniej się da przetworzone lub w ogóle nie przetworzone, co w sumie jest nie możliwe jeśli się chce jadać np. sery, pic mleko itd. Jem też od czasu do czasu ciasto, czy ciastka, ale nie te przemysłowe tylko domowej roboty.

  • Wszystko zaczyna się w dzieciństwie, ale nie ma też co demonizować, bo jednak większość, jeśli tylko chce, potrafi przełamać niekorzystny bieg wydarzeń, zwyczajnie dojrzewając do tego, by żywić się inaczej. Na wakacjach najczęściej wybieramy opcję z aneksem kuchennym…lubimy też niewielkie ośrodki, w których serwowane są zdrowe posiłki. Z powodu nietolerancji córki mamy ograniczone możliwości do jedzenia „na mieście”, i dzięki temu siłą rzeczy jemy zdrowiej. Niejako”wymusiliśmy” na całej rodzinie czytanie etykiet…Zmiany w podejściu do tematu są ogromne 🙂

    • Po tym wyjeździe stwierdziłam, że na następny wyjazd w Polsce tez zdecyduję się na opcję z aneksem. A co najdziwniejsze, to kiedy jadę do Włoch, Chorwacji, Grecji i Hiszpanii, to jem wszystko co serwują w hotelu i zero problemów. Zadziwiające.

  • Mam to samo podejście do żywienia co Ty i ciarki mnie przechodzą na myśl o tym jak je większość Polaków. Przy kasie w supermarkecie staram się nie patrzeć w okół, bo inaczej się tylko denerwuję…Dlatego też staram się już o tym nie myśleć, tylko dbać o siebie i uważać na to co je się w moim domu i co jedzą moi bliscy.

    • A ja uwielbiam właśnie skanować zakupy innych kiedy wyłożą je na taśmę. Na prawdę bardzo rzadko zdarza mi się sytuacja kiedy sobie myślę, o to mogłyby być moje zakupy. A ostatnio dwa razy w hipermarkecie pani przy kasie z dużym zdziwieniem w głosie powiedziała do mnie po skasowaniu moich produktów: ale pani zdrowo się odżywia:). Poczułam się wtedy bardzo z siebie dumna:)))).

      • Ale właśnie ja nie mogę oglądać, bo mam ochotę nakrzyczeć na tych ludzi! 😀 Jak widzę mamę z dziećmi i całym zapasem mrożonych pizz, ciasteczek i kolorowych jogurtów to mnie krew zalewa ;/

        • No ja też zwracam na to uwagę i zawsze mam ochotę zapytać dlaczego… Ale tu niestety brak świadomości i wygoda w większości przypadków zwycięża. Pozdrawiam, Daria xxx

  • Od jakiegoś czasu nie jem mięsa, a pozostali domownicy owszem Staję już na głowie, żeby namówić dzieciory na zieleninę 😛

    • Dzieci często mają problemy z jedzeniem warzyw:). Wolą bułę z parówką i keczupem;)

  • Zdrowe odżywianie nie jest takie trudne jak wydaje się na początku. Wystarczy podejść do wszystkiego z rozsądkiem i umiarem. Po czasie człowiek się przyzwyczaja do wszystkiego.

    • Człowiek z czasem do wszystkiego przywyknie, nawet do nie jedzenia sklepowych słodyczy:).

  • Ama Ndra

    bardzo przydatny i ważny post 🙂 Swoją drogą świetny blog, cieszę się, że tutaj trafiłam 🙂

    • Dziękuje Ci bardzo:). Cieszę się, że do mnie zajrzałaś.

  • Petrykivka

    Pyszności! Wygląda znakomicie i na pewno tak smakuje – lubię takie desery. I brawo za zdobycie szczytów. Też jeszcze nie byliśmy na Śnieżce, więc mamy podobne wyzwanie 🙂 Aktywność + zdrowa dieta – najlepsze połączenie.

    • Dokładnie, zdrowe odżywianie koniecznie trzeba wesprzeć ruchem.

  • Dorzucam zdrowy link do imprezki 😉 Twoje spostrzeżenia odnośnie przepisów w dietach są dokładnie takie, jak moje! Czekam na cykl, który zapowiadasz! Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Ja na codzień staram się gotować zdrowo i unikam rzeczy o których piszesz 🙂 Ale na wyjazdach zazwyczaj odpuszczam i jem to co jest dostępne – raz pojechałam na wycieczkę na diecie i zmarnowaliśmy dużo czasu szukając „zdrowego” jedzenia a w restauracji trzy razy uwracałam kelnera z moim talerzem 😀

    • He, he. No jak jeszcze takie jedzenie smakuje, to pół biedy. A ja nie lubię ciężkiego jedzenia i często mnie od niego boli brzuch. Także przyjemność średnia;).

  • W Karpaczu i Pradze byłyśmy w zeszłym roku, niezwykle malownicze tereny. Co do diety Polaków, ostatnie 5 dni spędziłyśmy na biwaku i młodzież chętnie sięgała także po owoce, ale jak wiadomo, dobrze nie jest.

    • Na mnie Praga wywarła niesamowite wrażenie. Planuję wybrać się tam na dłużej.

  • No właśnie. Kiedy widzę szczupłych rodziców, którzy bez żenady pasą swoje przygrubawe dziecko chipsami z colą, to szlag mnie trafia. Niestety taki widok jest coraz częstszy, a na w miejscowościach wypoczynkowych wręcz powszechny ;(

    • Ja to się zawsze zastanawiam, czy ci rodzice nie zdają sobie sprawy z tego jak szkodliwe są te produkty dla dzieci?

      • Nie wiem czemu, ale mam poczucie, że zdają sobie sprawę, ale maja to gdzieś. I ta świadomość jest megaprzygnębiająca.

    • Magda, to że szczupli, nie znaczy że zdrowo się odżywiają. Ja lubię jeść zdrowo, ale robię to nieregularnie i często w nocy, nie jestem otyła, ale mam lekką nadwagę. Jednakże nie płaczę, bo dobrze się czuję i kocham moje ciało 😉 moja siostra – szczupła, zajada zupki chińskie, chipsy, pije wyłącznie słodkie i gazowane produkty. Ja mam nieskazitelną cerę, ona boryka się z problemi skórnymi 🙂

      • Pełna zgoda, to, że szczupli nie oznacza, że zdrowo się odżywiają. Ich sprawa szczerze mówiąc. Ale fakt, że pasą swoje dzieci, narażając tym samym na ostracyzm rówieśników (pomijając wszelkie inne aspekty), jest dla mnie niewybaczalny. To rodzice kształtują nawyki żywieniowe swoich dzieci. I ja własnie cierpię bardzo, bo mam wrażenie, że skoro mama (szczupła) nie musi przejmowac się swoją wagą, to przy okazji nie przejmuje się wagą swoich dzieci.

  • Agnieszka

    Nie umiem zrozumieć, dlaczego rodzice kupują dzieciom tuczące i niezdrowe przekąski lub góry cukierków.
    Byłaś w Szklarskiej Porębie? Znam te rejony. Kilka razy byłam na wczasach. Uwielbiam. Tam jest pięknie 🙂
    Dodałam link. Dzisiaj u mnie trochę zdrowo. Chociaż cukru niestety do deseru dodałam 🙂

    • Agnieszka, też tego nie rozumiem. Tak, Byłam w Szklarskiej, Karpaczu, a hotel miałam w Świeradowie – Zdrój. Przepiękne okolice, jest co robić i każdy znajdzie tam coś dla siebie. Mam cichą nadzieję na krótki wypad w okolicach sylwestra:).

  • Mój syn uwielbia truskawki, ostatnio u znajomych koleżanka podała je jako przekąskę dla dzieci, obok położyła talerzyk z białym cukrem, bo jak twierdziła jej córka bez cukru są kwaśne. Wszystkiemu winna była babcia, która nauczyła jeść tak małą, bo babcia też twierdziła, ze truskawki są mniej smaczne bez cukru. Mój syn widząc w czym tapla truskawy mała, sam chciał. Udawałam zatem, że w tym taplam i jadł bez cukru (na szczęście).
    Co do słodkich przekąsek, polubił banana suszonego, kupuję na wagę i płacę o wiele mniej niż ci, co kupują cukierki 🙂 Jednak wiem, że w przyszłości będzie ciężko, teraz ma niespełna dwa lata i potrafię go chronić. Cieszy mnie też fakt, że mentalność wielu ludzi się zmienia, patrzmy na siebie i zmieniajmy swoje upodobania do niezdrowych rzeczy, będzie zdrowa rewolucja 🙂

    • Spryciula z Ciebie:). Dobrze, że uczysz synka co zdrowe od malucha. Nie martw się. Przez te kilka lat kiedy masz kontrolę nad jego jadłospisem sam wyrobi sobie zdrowe smaki i potem to niezdrowe jedzenie nie będzie mu smakować. Wiadomo, że na pewno będzie chciał popróbować. Wtedy najlepiej nie zabraniać, bo wiadomo, że zakazane lepiej smakuje;). Tylko po prostu wytłumaczyć jakie składniki są złe, co powodują i dać mu wolna rękę. Znam dzieci, które w wieku 10 lat czytają etykiety:).

  • A moim zdaniem teraz, latem zdrowe odżywianie jest banalnie proste. Mamy mnóstwo sezonowych warzyw i owoców, wystarczy tylko się rozejrzeć. Zimą jest ciężej, ale jeśli teraz zaczniemy wprowadzać pozytywne zmiany, to do zimy spokojnie się przyzwyczaimy i pociągniemy dalej ten proces.. przynajmniej ja tak myślę 😉

    • Patrycja też tak myślę, ale uwierz mi istnieją ludzie, którzy na przykład nie jedzą w ogóle owoców, bo … ich nie lubią! Gdybym sama z tymi osobami nie rozmawiała, to bym w to nawet nie uwierzyła! Wyobrażasz sobie, żeby nie lubić owoców?:)

  • Na wakacjach, muszę Ci się przyznać, wcinam to na co mam ochotę 🙂 I jest to penie bardzo niezdrowe ale raz na jakiś czas nie zaszkodzi 🙂
    Jestem ciekawa nowego cyklu na Twoim blogu.
    Mi się udało słodkie przekąski zastąpić owocami. Choć długo się do tego przyzwyczajałam:) Zamiast czekolady jabłko czy inny owoc. Kiedyś nie do pomyślenia 🙂
    Pozdrawiam

    • U mnie kiedyś też by to było nie do pomyślenia. Pamiętam jak często po obiedzie wsuwałam pół lub całą czekoladę toffi Wedla. A jak popijałam sobie Reddsa, to przy okazji wciągałam całą paczkę Kindersów i zagryzałam to wszystko paluszkami. Także nie od razu Kraków zbudowano;). A oprócz tego nowego cyklu planuję też zorganizować wyzwanie, na razie opracowuję szczegóły.

      • Przypomniałaś mi jak wracając ze szkoły policealnej, z koleżanką zachodziliśmy do sklepu po czekoladę i w drodze do domu i jedna i druga po całej tabliczce wciągała 🙂

  • Zdrowe odżywianie jest bardzo ważne. Ja na szczęście z natury lubię rzeczy zdrowe, po prostu mi smakują, za nie przepadam za rzeczami tłustymi czy fastfoodami. Więc jeden problem mam z głowy. Natomiast odpowiednie zbilansowanie diety już takie proste nie jest i warto mieć plan, o którym wspominasz. Z nim o wiele łatwiej zadbać o to, żeby nie zabrakło produktów z każdej grupy oraz uniknąć sięgania po niezdrowe przekąski.

    • Sylwia, trafiłaś w sedno. Jeść zdrowe rzeczy to jedno, ale mieć dobrze zbilansowaną dietę, żeby znalazły się w niej wszystkie ważne składniki do tego w odpowiednich proporcjach, to też bardzo ważne.

  • Mnie przerażają ludzie, którzy ubóstwiają te nasze schabowe i inne potrawy z głębokiego tłuszczu…. Gdy słyszę: „Nasza polska kuchnia najlepsza; rosół i schabowe, a nie jakieś ryby i wodorosty”, mi się nóż w kieszeni otwiera 🙁

    • Mnie również przerażają, zwłaszcza jak jeszcze przy tym zachwalają, że to zdrowe. No ale statystyki mówią same za siebie, 60% polaków umiera na choroby serca, a wiadomo skąd one głównie się biorą – niewłaściwe odżywianie.

  • Wróciłam z urlopu w Polsce (bardzo pracowity) i odpoczywam (po pracy) w Tokio, tym samym nadrabiam zaległości blogowe.
    Przepraszam, że mnie nie było pod każdym postem, ale nawet interntu w Polsce nie miałam, od czasu do czasu od kogoś pożyczyłam 🙂
    No i mam w związu z Polską i pobytem tam po roku nieobecności wrażenie, że chyba Polacy/Polki stali/ły się większe… z roku na rok to zjawisko obserwuję. Nawet ciuchy w sklepach coraz częsciej bywają w większych rozmiarach. No ale patrząc co jemy, na to co oferują nasze polskie bary-restauracje, nie dziwię się, ogromne porcje, tłuste, niezdrowe i tyle… największe kolejki są do kebabów, KFC i Mc Donald’sa…tak więc jak tylko można to trzeba samemu wziąć się za siebie i swoje zdrowe jedzenie. Najbardziej jednak przeraża widok coraz grubszych dzieci na ulicach…

    pozdrawiam

    • Świetnie Aniu, że wróciłaś:). Widziałam Twoje zdjęcia z Polski i czekam na więcej!;) Dobrze, że sobie wypoczęłaś i zdystansowałaś się od codziennego życia. A jak to wygląda u Japończyków. Mi się kojarzy, że ich dieta jest bardzo zdrowa i na co dzień nie maja problemów z nadwagą. Czy się mylę?

      • Japończycy nie mają problemów z wagą i nadwagą ale tak jak my ciągle się odchudzają, biegają, ćwiczą na siłowniach itd… jedzą niezbyt wiele słodyczy, od niedawna istnieją tu piekarnie, chleb i potrawy mączne więc nie są ich codziennością, no i jedzą niewiele owoców, ktore sa tu bardzo drogie. Za to jedzą sporo ryżu, makaronu, z dodatkiem warzyw, oczywiście owoce morza, sporo tofu… nie wiem w czym tkwi ich szczupła sylwetka (bo nie jedzą mało) chyba z tego wszystkiego no i genów…..aha no i jedzą bardzo regularnie, przeważnie zawsze o tych samych porach. Może ta regularnośc we wszystkim to też jakiś pomysł na trzymanie wagi?

        • Dokładnie Aniu, dobrze myślisz. Regularność jedzenia posiłków jest niezmiernie ważna. Ma to związek z prawidłowym metabolizmem. Nawet się mówi, że trzeba jeść, aby schudnąć. Najlepiej 5 niewielkich posiłków dziennie, co około 3 godziny. Śniadanie do godziny po przebudzeniu – bardzo ważna zasada:).

  • Ale piękne te desery na zdjęciu! 🙂

  • Staramy się zdrowo odżywiać, czasem jednak zdarzają się „grzeszki”

  • Zdrowa dieta to podstawa! U mnie problemem jest 5 posiłków dziennie, jakoś nie mogę się przestawić.

    • To jest dość sporo, zwłaszcza jeśli ktoś spędza cały dzień w pracy, ale nawet zjedzone jabłko liczymy jako posiłek.

  • Przyznam się szczerze, że jak jadę na urlop, to średnio dbam o swoją dietę. Ale to już chyba taka nasz natura, że urlop kojarzy się z powiedzeniem „hulaj dusza, piekła nie ma” 😉

    • Czasem jadąc na urlop trudno jest dbać o dietę ze względu na to, co jest serwowane w hotelach, czy lokalnych restauracjach.

  • Dominik

    zjadłbym te słoiczki ze zdjęcia <3

    • Polecam zawartość, samych słoiczków może lepiej nie;).

  • Mogę się pod tym tylko podpisać! A te słoiczki z całą zawartością pochłonęłabym w chwilkę 😉

  • Po pierwsze: smakowita prezentacja deserów 🙂 Mniam!
    Dieta większości z nas kojarzy się z całą masą wyrzeczeń i uników. Tymczasem niedawno, na wizycie u dietetyka zaskoczyło mnie jedno, banalne zdanie: dieta, którą pani ułożę będzie taka, aby mogła pani raz na zawsze zmienić swoje nawyki żywieniowe. Tadam! Żadnego unikania białka przez tydzień, omijania tłuszczu przez dwa kolejne bo organizm nie lubi takich sinusoid.

  • Mmm pyszności 🙂 chciało by się takie desery zjeść a większość z tych produktów muszę unikać przez dietę na niewydolność nerek… niby zdrowe a jednak…. przeraża mnie ta dieta czasami 🙁

  • Wyglądają wprost świetnie 🙂