Szybki obiad na upalne dni, chłodnik

Szybki obiad na upalne dni

Szybki obiad na upalne dni

Nareszcie nadeszły długo wyczekiwane upały, więc przerzuciłam się z zup kremów na jedno z ulubionych dań mojego męża, czyli chłodnik. Jest to potrawa uniwersalna, która sprawdza się zarówno jako obiad, kolacja, czy nawet przekąska między daniami. A tak szczerze mówiąc, to kiedy jest w lodówce, można go jeść na okrągło przez cały dzień, aż nie zobaczy się dna miski:).

Szybki obiad na upalne dni

Jeśli chodzi o przepis, to w zasadzie nie mam jednego, którego się sztywno trzymam. Podstawa oczywiście zawsze jest taka sama, czyli botwina i jogurt (czasem kefir), natomiast jeśli chodzi o pozostałe dodatki, to wrzucam te składniki, które mam aktualnie w lodówce. Widziałam też przepisy, w których również dodaje się sałatę, szynkę, czy nawet pieczone mięso. Jednak jeśli chodzi o mnie, to im jest cieplej, tym mniej chce mi się jeść wędlin i mięsa, także raczej nie będę eksperymentować w tym kierunku. Osobiście nie przepadam za czosnkiem, ale jego zwolenników gorąco zachęcam do dodania ząbka czosnku, ponieważ nadaje wtedy chłodnikowi bardziej konkretny smak.

Jestem bardzo ciekawa, czy u Was chłodnik też się pojawia na stole wraz z nadejściem gorących dni. Jeśli tak, to dajcie znać jakie są Wasze ulubione składniki tego dania. Chciałam Wam również przypomnieć, że publikacja moich artykułów, a także Linkowe Party u Lifestylerki zostały od czerwca przeniesione na wtorki. Powiem Wam, że w piątki już tak się nastrajam weekendowo, że nie mam zacięcia do siedzenia przed komputerem:). Także już dzisiaj zapraszam Was do przyłączenia się do zabawy, wraz z Waszymi artykułami z zeszłego i tego tygodnia.

Chłodnik składniki

Szybki obiad na upalne dni

Szybki obiad na upalne dni 

Składniki:

  • botwina [1 pęczek]
  • białe szparagi [1 pęczek]
  • koperek [1/2 pęczka]
  • ogórek [1/2 sztuki]
  • rzodkiewki [5 sztuk]
  • duże jogurty naturalne [2 opakowania]
  • jajka gotowane na twardo [2-3 sztuki]
  • sól, pieprz
  • cytryna

Przygotowanie. Pokrój botwinę na drobne kawałki, zalej 1/2 szklanki wody, dodaj szczyptę soli i gotuj od zagotowania się wody przez około 10 minut. Na koniec dodaj 1/2 łyżeczki cytryny i odstaw botwinę, żeby się schłodziła. Pokrój drobno pozostałe warzywa (rzodkiewkę, ogórka, koperek) i wrzuć do miski. Następnie dodaj do nich przestudzoną botwinę (bez wywaru). Dodaj jogurt, wszystko razem wymieszaj, dopraw do smaku (można też dodać czosnek) i wstaw do lodówki na minimum pół godziny, żeby potrawa się schłodziła.
Serwuj chłodnik z pokrojonym jajkiem na twardo.

chłodnik

A Ty co jesz podczas upałów? 

  • Szczerze, to nigdy nie jadłam żadnego chłodniku. U nas w domu po prosu tego nie gotowano. Ale mam ochotę spróbować jak nadejdą upały.

    • Ma dość specyficzny smak, ale na prawdę polecam.

  • Aniu jestem jak obiecałam na linkowym party 🙂 z obydwoma blogami :). Chłodniki lubię, chociaż muszę przyznać, że robię rzadko, ale mam ochotę spróbować takiego z botwinką, bo tej wersji jeszcze nie robiłam. Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂

    • Super:). Kasiu, jak Ty to robisz, że ogarniasz dwa blogi?! Ja to z jednym ledwo daję radę. Przy okazji wpadłam też na Twoje piątkowe party:).

  • Jakoś za chłodnikiem nie przepadam.

  • uwielbiam chłodniki w upalne dni, pozdrawiam cieplutko:)

    • Gosiu, też lubię najbardziej chłodnik wtedy kiedy jest gorąco. I w sumie tylko wtedy go robię.

  • Nie znoszę chłodników, ale Ciebie bardzo lubię:))

    • A niech to, to była moja kwestia! 😀 Ale ok, byłaś szybsza i pięknie i konkretnie ujęłaś istotę tej części blogosfery 😀

      • Paweł, to by było do bani gdyby było na odwrót – jak byś lubił chłodnik, a mnie nie;).

    • Był taki czas, kiedy można mnie było straszyć chłodnikiem i wszystkim, co zawierało buraki:). Z wiekiem smak mi się zmienił, ale wątróbki, to nawet za 100 lat nie zjem:))).

      • Buraki lubiłem i lubię a i wątróbkę zjem 😀 Ale chłodnik? Brrr…
        Właśnie, musimy stworzyć Front Powrotu Justka 🙂

        • Dopisuje się. Chcemy więcej tekstów Justka! 😀

          • Niech biedna dokończy rok szkolny i trochę odetchnie. Ale tak troszkę to by coś mogła popisać, nie? 🙂

          • Chociaż troszeczkę! ?

  • Smacznie się prezentuje, fajna potrawa na tak ciepłe dni, jak ostatnio.

  • Ja jakoś nie potrafię przekonać się do chłodników, chociaż przyznam, że Twój wygląda bardzo apetycznie 🙂

    • Dziękuję bardzo:). Aż jestem zdziwiona, że tak wiele osób ma mieszane uczucia co do chłodników;).

      • To chyba kwestia przyzwyczajeń. Ja lubię, kiedy zupa jest gorąca i rozgrzewa. W zimnej formie jakoś nie do końca mi pasuje:)

  • Nie przepadam za chłodnikami, chociaż w życiu jadłam dwa całkiem smaczne. Ten Twój naprawdę wygląda kusząco! ;>

  • Aniu, jak u Ciebie pysznie i odswiezajaco. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • Również pozdrawiam i dziękuję za dobre słowo:)

  • Mmm, muszę wypróbować. Chłodniki na lato są idealne. Ja dzielę się dwoma przepisami: na kordiał z czarnego bzu (mega zdrowy) i miseczki z musli, które można zjeść z owocami i jogurtem. Pycha 🙂

    • Miseczki z musli brzmią bardzo, bardzo zachęcająco. Moje klimaty:).

  • A mnie osobiscie chlodnik jakos nie przypadł do gustu. Raz jadłam i mi wystarczy. 🙂

    • Moje początki z chłodnikiem w dzieciństwie też były nieciekawe;). Zwłaszcza jak raz ktoś dodał do niego mięsa, fuj.

  • Muszę przyznać, że Twój chłodnik wygląda baaaardzo zachęcająco 😉 A nie jestem wielką fanką chłodników!

  • Ja robię chłodnik ogórkowy, takiego nigdy nie robiłam, ale jadłam kiedyś i mi bardzo smakował. Może więc spróbuję.

    • O, a ja nigdy nie jadłam ogórkowego. Masz jakiś przepis?

      • Proszę bardzo:

        2 ogórki sałatkowe (ok. 40 dag)
        1 litr beztłuszczowego jogurtu
        5 dag orzechów laskowych
        1/2 pęczka kopru
        1 ząbek czosnku
        5 łyżek oliwy z oliwek
        sól
        pieprz
        Ogórki
        obrać, utrzeć na grubej tarce. Orzechy zetrzeć, koper drobno pokroić.
        Wszystkie składniki wymieszać i zalać jogurtem. Dodać zmiażdżony
        czosnek, wlać oliwę, doprawić do smaku solą i pieprzem. Schłodzić.

        • Oooo, to wiem co dzisiaj będzie na obiad. A do tego ziemniaczki i sadzone jajko:). Dzięki za przepis.

  • Przypuszczam, że to dobra potrawa na lato, cała moja rodzinka lubi chłodniki za wyjątkiem mojej osoby, jakoś mi nie pasuje, ale wygląda pięknie 🙂

    • W dzieciństwie nie lubiłam żadnej potrawy zawierającej buraki, ale z czasem jakoś mi przeszło:).

  • Nie jadlam jeszcze chlodnika, u nas w Hiszpani latem króluje GAZPACHO

    • Oooo, słyszałam o tej wersji. Muszę koniecznie wypróbować. Masz może jakiś swój przepis na gazpacho?

  • Przepis na chłodnik jak najbardziej zapisuję, dawno nie robiłam takiej zupy, więc będzie okazja. 🙂

  • A wiesz, że ja nigdy nie przepadłam za chłodnikiem? 2 dni temu byłam w Szczecinie i jadłam w Colorado chłodnik, który zdobył moje serce. Zjadłam cały i jeszcze ukradłam trochę mężowi. Pozwolisz, że wykorzystam Twój przepis, z chęcią spróbuję zrobić swój pierwszy chłodnik 🙂

    • Proszę bardzo, korzystaj:). W Colorado ogólnie mają bardzo dobre jedzonko:).

      • No właśnie ja dopiero teraz zobaczyłam, że Ty jesteś ze Szczecina 🙂

        • No wreszcie ktoś ze Szczecina:). Może stworzymy jakiś lokalny klub blogera. A znasz jeszcze kogoś ze Szcz kto bloguje?