Jak wrócić do powakacyjnej rzeczywistości

Jak wrócić do powakacyjnej rzeczywistości

Jak wrócić do powakacyjnej rzeczywistości

Kończy się sezon urlopowy, opalenizna powoli blednie. Wracasz do pracy, a dzieci do szkoły. Harmonogram tygodnia znów jest napięty do granic możliwości. Po wyjazdach i wakacyjnym relaksie pozostają już tylko wspomnienia oraz fotografie. Dzisiaj podpowiem Ci kilka sposobów na to jak wrócić do powakacyjnej rzeczywistości.

Jak wrócić do powakacyjnej rzeczywistości

Kiedy pracowałam nad jesienną „ramówką” Lifestylerki, to niespodziewanie przyszło mi do głowy hasło, które zamierzam zastosować zarówno jako tematykę przewodnią moich postów jak i w codziennym życiu, ponieważ te dwa tematy się ze sobą przeplatają tworząc całość. Hasło brzmi: Sezonowość jest super!

Pewnego sierpniowego dnia leżąc na plaży podczas upału doszłam do wniosku, że w zasadzie życie byłoby smutne i monotonne, gdyby przez cały rok bez przerwy świeciło słońce, a termometr pokazywał 25 stopni lub o zgrozo więcej. Lato to oczywiście moja ulubiona pora roku – wakacje, urodziny. Jednak uwielbiam też ten czas kiedy liście zaczynają nabierać złoto – czerwonych barw i można wybrać się na grzyby.

Bardzo lubię też jeździć na łyżwach, zmarznąć  na spacerze, a potem móc  się rozgrzewać przed kominkiem popijając gorącą herbatę z sokiem malinowym własnej roboty. Nawet od czasu do czasu sprawiają mi przyjemność ekstremalne dni, kiedy śnieg sypie tak mocno, że przez moje okna w dachu świata nie widać. A ja mogę sobie siedzieć jak w iglo pod ciepłym kocykiem i czytać książkę lub oglądać film nie mając wyrzutów sumienia, że marnuję ciepły wieczór siedząc w domu. Jedyne do czego mogę się przyczepić, to fakt, że wiosna przychodzi do nas stanowczo zbyt późno. Gdyby pamiętała, że wypadałoby się zjawić w marcu, to życie było by o wiele lżejsze i przyjemniejsze, prawda?

Celebruj sezonowość

Jak wrócić do powakacyjnej rzeczywistości

Jak wrócić do powakacyjnej rzeczywistości

Wiele osób tęskni za tym czego aktualnie nie ma, odnosi się to też do pór roku, czy pogody. Często w grudniu zamiast cieszyć się, że nadchodzą Święta, to sprawdzam gdzie by tu można pojechać w wakacje, żeby było ciepło i niedrogo. Natomiast latem podczas największych upałów nie raz zdarzyło mi się rezerwować nocleg na Sylwestra w Zakopanym.

Jednak ostatnio stwierdziłam, że wolę dostrzegać zalety sytuacji niż użalać się nad jej minusami i gonić za czymś lepszym, innym, w obecnej chwili nieosiągalnym. Dlatego podczas jesieni oraz zimy nie będę skazywać się na kilka miesięcy stagnacji oraz popadania w sezonową chandrę. Zrobię coś z tym, co masz. Docenię to. Przecież nie ma brzydkiej pogody, trzeba się po prostu odpowiednio ubrać.

Zatem jak dla mnie każda pora roku niesie ze sobą coś wyjątkowego, co warto celebrować. Zaczynając już od września mam zamiar delektować się na całego tymi darami. Jednocześnie chcę też tę sezonowość z mojego życia przenieść na blog, aby móc przeżywać ją podwójnie. Nie chcę na razie zdradzać wszystkich pomysłów, które mam w zanadrzu. Na razie powiem Ci jak mam zamiar wrócić do powakacyjnej rzeczywistości celebrując sezonowość we wrześniu.

Planowanie kolejnych wyjazdów

Nic tak nie osładza końca urlopu jak planowanie kolejnego. Zazwyczaj ciężko jest mi rozstać się po wakacjach z naszym pięknym morzem. Zatem w połowie września postanowiłam połączyć przyjemne z pożytecznym i wybrać się na konferencję blogerów Blog Matters, która jest organizowana w Mielnie.

Poza tym wstępnie planuję też zimowy wyjazd na narty do Zakopanego. Wiem, przed chwilą pisałam, żeby cieszyć się teraźniejszością. Jednak w tym przypadku dobrze jest działać tak szybko jak tylko się da. Jeśli będę zwlekać, to pozostaną dostępne tylko miejsca poza moim zasięgiem cenowym lub nocleg w szałasie razem z bacą oraz jego łowieckami. Także mam nadzieję, że rozumiesz mój pospiech w tym temacie.

Korzystanie z bogactw jesieni

Jak wrócić do powakacyjnej rzeczywistości

Jak wrócić do powakacyjnej rzeczywistości

Jeśli chodzi o mnie, to tej jesieni mam zamiar wybrać się jak zwykle na grzybobranie. Bardzo lubię tę czynność, ponieważ jest to świetna okazja do spacerowania, a że jest przy okazji jakiś cel, to radość jest podwójna. Jednak zdradzę Ci w sekrecie, że nigdy nie jem zebranych grzybów, ponieważ jakoś nie jestem na 100% przekonana, że rzeczywiście są jadalne.

Poza tym jak co roku czekam z niecierpliwością na „Święto złotej dyni”. Jest to impreza, która odbywa się nad jeziorem Miedwie, położonym w okolicy mojego miasta.  Każdego roku wiele lokalnych gospodarstw rolnych prezentuje tam swoje produkty oraz usługi. Gwoździem programu są różnorodne sezonowe przysmaki (zwłaszcza te na bazie dyni) oferowane przez miejscowe Koło Gospodyń Wiejskich. Zeszłoroczne pierożki z nadzieniem dyniowo – pomidorowym chodzą za mną do dziś.  Jest to impreza, która która niesamowicie inspiruje mnie do robienia dań z dyni oraz innych sezonowych potraw. A także jest to okazja do zrobienia mnóstwa przecudnych, kolorowych zdjęć.

Nadrobienie zaległości kulturalnych

Jak wrócić do powakacyjnej rzeczywistości

Jak wrócić do powakacyjnej rzeczywistości

Coraz ciemniejsze i dłuższe wieczory sprzyjają oglądaniu ciekawych filmów/seriali oraz czytaniu książek. Mam też w planie wreszcie po kilkumiesięcznej przerwie wybrać się do kina.

Ostatnio też zamówiłam on-line dwie nowości na dvd. W wakacje przejeżdżając koło jakiegoś ośrodka campingowego zobaczyłam cały płot obklejony reklamami seriali, które na jesień pojawią się w HBO. Dwa z nich przykuły moją uwagę ze względu na aktorki, które w nich grają. Sprawdziłam ich opisy w Internecie i poczułam się coraz bardziej zachęcona do obejrzenia. Zatem tej jesieni zapoznam się z losami kobiet granych przez Nicole Kidman oraz Reese Witherspoon w serialu „Wielkie kłamstewka”. A także dowiem się, czy Sarah Jessica Parker w „Rozwodzie” rzeczywiście rozstanie się ze swoim mężem.

Jeśli chodzi o książki, to zamierzam postawić raczej na lekturę rozwojową. Własnie kończę czytać „Kobietę Niezależną” Kamili Rowińskiej i myślę nad zamówieniem jakiejś kolejnej pozycji tej autorki.

Postaw na rozwój własny

Muszę się przyznać, że ostatnio stanowczo wolę zamiast wydawać pieniądze na dziesiątą bluzkę, czy buty, które potem i tak stoją w szafie nienoszone, przeznaczyć je na rozwój własny. Dzięki temu mogę pozyskać wiedzę z interesujących mnie tematów i stawać się coraz lepszym oraz bardziej kompetentnym specjalistą w swojej dziedzinie. Dlatego od października zaczynam studia podyplomowe na kierunku Psychodietetyka. Chcę także wziąć udział w kursie dotyczącym zarządzaniem czasem. Jest jeszcze wiele innych pozycji na mojej liście, ale nie wszystko na raz.

Zadbaj o ciało

Jak wrócić do powakacyjnej rzeczywistości

Jak wrócić do powakacyjnej rzeczywistości

Skoro rozwijając się będę dbać o swój umysł, to warto też zająć się ciałem. Kiedy za oknem robi się chłodniej automatycznie mniej czasu spędzam na dworze. Jest to dokonały moment, żeby wrócić do swoich zajęć sportowych takich jak aerobik, siłownia, tenis, czy basen. Jak zwykle we wrześniu kupiłam już karnet do mojego ulubionego klubu i zamierzam regularnie uczęszczać na zajęcia, które będę sobie tak jak w poprzednim sezonie cały czas urozmaicać. Przede wszystkim planuję chodzić na BS, Zumbę, Pilates oraz ABF.  Poza tym zamierzam też raz w tygodniu uczęszczać z koleżanką na basen oraz do SPA, aby zrelaksować się po tygodniu pracy oraz treningów.

Doładuj energię podczas spotkań towarzyskich

W te wakacje zdałam sobie sprawę, że spotkania towarzyskie z rodziną oraz przyjaciółmi, to coś co daje mi mnóstwo energii, poprawia nastrój, napędza i daje siłę. Także również po wakacjach pomimo napiętego kalendarza chcę regularnie podtrzymywać te więzi, a nie wpaść znowu w kołowrotek pracy i zamykać się wieczorami oraz podczas weekendów w domu. Jesienią można wspólnie iść na grzyby lub lokalną imprezę. A także po prostu odwiedzać się w domu, żeby porozmawiać, rozegrać partyjkę gry planszowej i wspólnie coś upichcić lub upiec.

A Ty masz swoje sposoby na to jak wrócić do powakacyjnej rzeczywistości? Chcesz się przyłączyć do mnie i celebrować sezonowość razem? 

  • Powroty z wakacji zawsze wprowadzają mnie w melancholijny nastrój, aby z niego szybko wyjść rzucam się w wir spotkań towarzyskich, najlepiej się sprawdzają. 🙂

    • Ja również staram się czymś zająć myśli i czas :).

  • Gosia Szczep

    Dziękuję za ten tekst:) ja z latem się rozstać nie umiem a wrzesień już puka do drzwi i powrót jest nieunikniony:)

    • U nas ostatnio wrzesień jest o wiele ładniejszy niż lipiec, także jestem dobrej myśli ;).

  • Celebrowanie sezonowości – brzmi dobrze:-) Właśnie wróciłam do pracy po 2,5-tygodniowej przerwie i stwierdziłam, że nie będę robić z tego dramatu. Podchodzę zadaniowo;-)

    • Kasiu i to jest świetne podejście. Lubie takie powroty do pracy i nowych zadań :).

      • Stwierdziłam, że inaczej się nie da, bo zwariuję. Lepiej oswoić się z myślą, że taka jest kolej rzeczy;-)

  • Fajnie, że możesz się realizować, spełniać swoje zachcianki i oczekiwania, życzę, żeby wszystko Ci się udało – : )

  • Ja to wolałabym jeszcze jakiś wyjazd wakacyjny. Jedyne co mi się udało to Gdynia na chwilę, a tak praca.

    • I jak podobała Ci się Gdynia? Ja byłam zachwycona☺

      • Nie zwiedzałam. Jak nie byłam na prelekcjach, spędzałam czas z rodziną.

        • Super! Fajnie mieć rodzinę w takim miejscu😀

  • Ja uwielbiam zmienność pór roku, jest ona głównym źródłem inspiracji w mojej twórczości literackiej i nigdy nie żałuję, że jakaś pora roku się kończy, tylko się cieszę, że zaczyna się kolejna 🙂

  • Świetny post! Ja kiedyś byłam zadowolona tylko z maja, czerwca i lipca 😉 Pozostałe miesiące tęskniłam za tymi trzema i narzekałam na wszystko 😛 Teraz wprawdzie mieszkam w zupełnie innym klimacie niż w Polsce i nie ma mowy o naprawdę srogiej zimie ani nawet ponurej jesieni, ale ja cieszę się całym rokiem tak naprawdę i z każdego miesiaca czerpię co najlepsze 🙂 Konczy sie juz typowe lato i bardzo sie cieszę, bo u nas to pora deszczowa więc nie ma dnia bez ulewnego deszczu, albo nocy bez burzy 😛 Zacznie sie za to piękna jesien, temp. trochę spadną, będzie zdecydowanie bardziej sucho, a domy i mieszkania zaczniemy dekorowac pięknymi dyniami :))))) Już niebawem kolejne „Pumpkin Patch” w tym roku po raz pierwszy zabierzemy tam Leo 🙂 Potem Halloween, święto dziękczynienia i mój ulubiony sezon – Boże Narodzenie! Każda pora roku niesie z sobą coś dobrego, trzeba tylko umieć to dostrzec <3

    • Kasiu, w tym roku w wakacje zwłaszcza w lipcu miałam wrażenie, że u nas też jest pora deszczowa, tylko oczywiście temperatury trochę inne niż na Florydzie ;). Ja na punkcie jesieni, a zwłaszcza jej symbolu, czyli dyni, to ja mama naprawę niezłą korbę ;). Nawet dzisiaj zrobiłam i obfotografowałam pierwszy dyniowy deser w tym sezonie. Mam jednak jeszcze na tyle przyzwoitości, że dam go dopiero we wrześniu ;). A to „Święto Złotej Dyni”, o którym pisałam, to właśnie coś w stylu Twojego „Pumpkin Patch”. O ile pamiętam w zeszłym roku dawałaś zdjęcia i były rewelacyjne :). No ale w tym roku z takim małym przystojniakiem jak Leo, to dopiero będzie impreza :). Jego białe futerko będzie się cudnie komponowało z pomarańczowym kolorem :). szkoda, że nie mogę zabrać kotów na Złotą Dynię ;).

  • Bardzo słuszne punkty, wszystkie mi pasują, bo zbliżający się czas jest nam wszystkim potrzebny. Wprawdzie lato mogłoby trwać dla mnie dłużej, ale nie wiem czy dałabym radę spędzać je w takim stylu jaki było mi dane przez ostatnie 10 tygodni – na walizkach, z pracą na plecach gdziekolwiek nie pojechałam, z tabunem rzeczy, dziećmi, psem, narastającymi planami i zaległościami. Na dłuższą metę tak się nie da. Ja już potrzebuję stabilizacji i bardzo chętnie wrócę do domu i swojej codzienności. Czuję, że wypoczęłam, zobaczyłam co chciałam zobaczyć, teraz chętnie się wyciszę.

    • Bardzo podobnie postrzegam wakacje :). To wspaniały czas, ale wprowadza w moje życie sporo chaosu i zmian. Tęsknię za moją rutyną, jestem wypoczęta, nazwiedzałam się i włączył mi się już tryb zadaniowy :).

      • O tak, tak, chaos i zmiany, ciągłe przemieszczanie się, pakowanie, rozpakowywanie, przepakowywanie. Wystarczy. Tęsknię za rutyną i pracą w skupieniu.
        P.S. Jakieś dziwne jesteśmy 😀

        • Ha, ha no tak, ale dobrze nam z tym, to najważniejsze😉Dodatkowo mam jeszcze jakąś mega obsesję na pkt dyni i co rok na koniec sierpnia aż przebieram nogami, żeby już był wrzesień żebym mogła wystartować z tym tematem 😀

          • No, no, no, nie aż tak szybko. Ja jeszcze w trybie wyjazdowym, ale już tylko weekendowo. Dynia to dla mnie bardziej październik i złota jesień, także jeszcze chwileczkę. Nie przyśpieszamy, nie ponaglamy pór roku 😉

  • Powroty bywają bardzo trudne 🙂 ale ja znalazłam sposób aby przedłużyć sobie wakacje. Właśnie teraz gdy wszyscy wracają ja pakuje walizkę i za chwile wylatuje odkrywać Azje 🙂

    • Na prawdę?! Rewelacja! To się nazywa przedłużenie wakacji :). Życzę Ci w takim razie fantastycznej podróży i mam nadzieję, że zrobisz na blogu bardzo dokładne sprawozdanie z mnóstwem fotek :).

      • Oczywiście postaram się jak najwiecej i jak najlepiej 🙂 mam zamiar dotrzeć do kilku naprawdę fajnych miejsc.

        Pozdrawiam serdecznie

  • Jestem 2 dzień po urlopie. Wczoraj był dramat, dzisiaj już mam perspektywę że zaraz weekend. Dla mnie najlepszym rozwiązaniem jest planowanie kolejnego, choćby małego wyjazdu. Poza tym sport. Już mam zaplanowane turnieje itp.

  • Ciekawy sposób, planowanie kolejnych wakacji. Myślę, że to mogłoby u mnie zadziałać. Chociaż odkąd uwielbiam to co robię, nie mam problemu z wracaniem do pracy, bo po długiej nieobecności zaczynam za nią tęsknić. 😀

    • Ja mam dokładnie tak samo z blogowaniem, a że w najbliższych miesiącach czeka mnie mnósywo wyzwań, to tym chętniej wracam ☺

  • Ciężko będzie powrócić z wakacji, ale z drugiej strony okres powakacyjny to dobry czas aby nadrobić zaległości, które się spiętrzyły w wyniku wzmożonej aktywności poza domem i biurem.Pozdrawiam.

    • Dokładnie, zaległości! Walczę z nimi od 2 tygodni☺

  • pani Mondro

    Ha, właśnie tak sobie pomyślałam, że trochę już jestem zmęczona tym latem. Chociaż kocham je przeogromnie, i słońce i wodę i ciepło i w ogóle, to już mi tęskno za jesienią, ale tą słoneczną oczywiście 🙂 Ja, póki co, z wakacji nie wracam, bo idę na wychowawczy 😀 ale masz rację, żeby było łatwiej dobrze jest zająć się czymś innym, czy to planowaniem czy rozwojem własnym. Na ten rozwój stawiam i ja 🙂

    • Ile można wypoczywać, prawda? Uwielbiam jak coś zaczyna się dziać i życie nabiera tempa.

  • Klaudia Kałążna

    Też ostatnio doszłam do wniosku, po kilku tygodniach wojaży w ciepłych miejscach… że tęsknię za moim miejscem, chłodnym, ale nie za zimnym, pochmurnym i rozpadanym, ale za to niesamowicie zielonym z pięknym, ale zimnym morzem… Mieszkam w Irlandii i sezonowości tutaj nie mamy – cały rok dość łagodna pogoda. Dzięki długaśnym wakacjom doceniłam moje miejsce 🙂

    • O, a gdzie podróżowałaś? A jaką macie pogodę w Irlandii?

      • Klaudia Kałążna

        Gruzja, Armenia, Hiszpania i Lizbona:) W Irlandii mamy pogodę wiosenno – jesienną cały rok. Zero lata, i zero mrozów:) I ja to kocham! Chociaż czasami śnieżku brak 😉

        • To trochę jak u mnie w Szczecinie, ale tak na 2 miesiące lata się łapiemy, ale śniegu to jak na lekarstwo. Widzę, że miałaś bardzo udane wakacje, bardzo bym chciała odwiedzić Gruzję :).

  • Podoba mi się Twoje pozytywne nastawienie do świata. Nie wiem dlaczego, ale większość ludzi we krwi ma narzekanie. Ciągle jest coś nie tak… za zimno, za ciepło, za mało, za dużo i tak na okrągło :/ Ja również staram się cieszyć tym, co mi życie przynosi. Jesień uwielbiam właśnie za te kolory. Zimę za możliwość czytania książek pod kocykiem z ciepłym kakałkiem w ręce. A wiosna i lato – wiadomo 🙂 A nowe hasło bardzo mi się podoba 🙂

  • Fakt, jesień to czas kiedy można i więcej poczytać i więcej obejrzeć, pouczyć się. Mam przyjaciela z Meksyku, który mieszkał w Warszawie przez pięć lat. Kiedy go odwiedzaliśmy w Meksyku a u nas była akurat jesień, powiedział, że tęskni za polską zmiennością pór roku. We wrześniu i w październiku wskakiwał na rower i jeździł po warszawskich ścieżkach rowerowych, obserwując jak kolorowe liście opadają z drzew.

    • Tez mi się wydaje, że to jest coś bardzo atrakcyjnego i powinniśmy to doceniać :). Kiedyś przez cały sierpień byłam w szkole we Włoszech. Cały miesiąc temperatura blisko 40 stopni, dzień w dzień błękitne niebo. Myślałam, że oszaleję. Pod koniec marzyłam o tym, żeby zobaczyć niebo zaciągnięte niskimi, przewalającymi się chmurami i żeby trochę pokropiło :).

  • Aniu, fajne podejscie i haslo. Z wykorzystaniem starej madrosci ludowej, ze kazda pora roku ma swoje uroki. Tak trzymac. W tym roku tez chce dobrze wykorzystac jesien i powakacyjna energie. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • Super, że naładowałaś się przez wakacje i ruszasz z nową energią. Bardzo jestem ciekawa, co nowego wymyśliłaś :).

  • Ja wlasnie wrocilam z wakacji wiec ten post nie mogl sie pojawic w lepszym momencie! Strasznie mi ciezko bylo sie dostosowac do tej pracowniczej rzeczywistosci, ale czytajac twoj post, widze ze jest na co sie cieszyc! Zdecydowanie zasiegne twoich rad. 😉

    Pozdrawiam z Kalifornii!

    Paulina | Shenska

    • O, Paulina a jestem bardzo ciekawa jakie jest Twoje podejście do zmienności pór roku. Widzę, że mieszkasz w Kalifornii, tak? Jak tam Ci się tam żyje pod względem pogody? 🙂

  • Katarzyna Płuska

    Dla mnie nr 1 to korzystanie z jesiennego bogactwa. Wchodzę po prostu w rytm innego szaleństwa i rzeczywistości niby nie lata 😉

  • Świetny post! Warto nauczyć się celebrować sezonowość. Każda pora roku przynosi coś innego. Ja osobiście uwielbiam lato i mimo to, że przez większość czasu i tak jestem w pracy, to moje życie jest wtedy o wiele bardziej wolne, beztroskie i nastawione na aktywny wypoczynek. Jednak jesień też ma swoje uroki. To powrót do czytania książek, szkoleń online, to miłe chwile z kubkiem gorącej herbaty. Warto się tym cieszyć 🙂

    • Tez uwielbiam lato, ale bardzo lubię w życiu zmienność, więc cieszę się, że już nadchodzi coś nowego :).

  • Katarzyna Berska

    Bardzo ciekawy post 🙂
    Chętnie skorzystam z Twoich rad i przede wszystkim skoncentruję się na celebrowaniu jesieni i własnym rozwoju 🙂 Być może też zaplanuję jakiś krótki wyjazd w niedaleką okolicę, by łapać oddech między kolejnymi tygodniami w szkole 🙂
    A ten nocleg w szałasie razem z bacą oraz jego łowieckami dla wielu osób może zabrzmieć interesująco 😉 Dla mnie na pewno 😀

    • Oj, w Zakopcu latem widziałam takiego jednego bacę, który koło naszego hotelu łowiecki pasał, że chyba jednak bym nie zaryzykowała ;). Od 10:00 rano zaczynały się już śpiewy i spożywanie bliżej nieokreślonego napitku wyskokowego ;).

  • Dla mnie najlepiej to ruszyć z kopyta 😀 Bo inaczej ciężko się wdrążyć w codzienność. Oczywiście celebrowanie sezonowości u mnie jest na początku dziennym. Każda pora roku jest magiczna na swój sposób trzeba tylko umieć coś z niej wyciągnąć dla siebie. 😉

    • Prawda? Jak się człowiek postara, to we wszystkim znajdzie coś interesującego i wartego uwagi.

  • Uwielbiam takie wpisy! 🙂 Jesień to moja ulubiona pora roku, więc czekam na nią z niecierpliwością, chociaż termometr za oknem nadal wskazuje 30 stopni…Pierwsza dynia już kupiona, a nowe książki czekają na półce (tym razem po włosku, bo tak jak Ty, stawiam tej jesieni na rozwój 🙂

  • Bebe Talent

    Zawsze czuje nostalgię z powodu końca lata. To, co jest dla mnie najtrudniejsze w sezonie jesienno-zimowym, to mało słońca. Ale póki co wciąż czuje lekki klimat wakacyjny 😊

  • Ja nie umiem się doczekać tych długich wieczorów ☺️

  • Fakt, ze jak wracamy z wakacyjnych wyjazdow z rozpedu chcielibysmy zaplanowac kolejny, i moze wlasnie dobrze wykorzystac ten rozped. Bo przeciez w ten sposob mozemy zalapac sie np na nizsze ceny. A z drugiej strony wiemy, co najbardziej sprawilo nam przyjemnosc na danym wyjezdzie, a czego nam zabraklo, po czym czujemy pewien niedosyt. I pod tym katem zaplanowac kolejne wakacje. A potem zyc do kolejnych wakacji tymi planami. A to w sumie bardzo fajna perspektywa. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Danuta Brzezińska

    Powiem szczerze, że kocham moją rzeczywistość i zawsze z tęsknotą do niej wracam z wakacji. Lubię każdą porę roku bo każda przynosi cos innego a lubię zmianę. I zawsze wracając do domu już myślę o kolejnym wypadzie, by znów móc wrócić do rzeczywistości.