Jak zmienić swoje życie na lepsze

Jak zmienić swoje życie na lepsze

Jak zmienić swoje życie na lepsze

Zdrowy styl życia, to nie tylko właściwa dieta, ale harmonia pomiędzy dobrą kondycją ciała (zdrowe odżywianie, uprawianie sportu), a duchem (spokój, wewnętrzna równowaga, poczucie własnej wartości, dobry nastrój). Dlatego zamierzam zmienić swoje życie na lepsze pracując nad tymi trzema ważnymi aspektami. To jest mój cel na 2017 rok. 

Przyznaję, że końcówka 2016 roku była dla mnie dość nerwowa i wyczerpująca. Wszystko skumulowało mi się w jednym czasie. Nadmiar pracy, pogorszenie wyników tarczycy, a także frustracja tym, że nie daję rady wszystkiego robić tak dobrze i szybko jak bym sobie tego życzyła. Zawsze jedną rzecz robiłam kosztem drugiej. Myślę, że w pewnym momencie przestałam wszystko ogarniać i zaczęłam rozmieniać się na drobne. W rezultacie robiłam dużo rzeczy na raz, ale nie byłam zadowolona z rezultatów moich działań.

Jak zmienić swoje życie na lepsze

Jak zmienić swoje życie na lepsze

Jak zmienić swoje życie na lepsze

Dlatego razem z moim mężem postanowiliśmy, że zamiast kupować sobie w ramach podarunków świątecznych jakieś niepotrzebne rzeczy, to pojedziemy na sylwestra do Zakopanego, żeby trochę się odstresować. Uwielbiam prawdziwą zimę, czyli taką ze śniegiem po pachy, ostrym słońcem i mrozem. Oczywiście w Szczecinie, to rzadkość. Tym bardziej ucieszyłam się z tego wyjazdu. Zakopane nie zawiodło mnie. Jak zaczęło padać w dzień naszego przyjazdu, to sypało całą noc, dzień i kolejną noc. Ilość białego puchu jak dla mnie była satysfakcjonująca. Do tego świetne towarzystwo, słońce i przecudne krajobrazy. Czego chcieć więcej?

Poza tym przez cały tydzień byłam odcięta od internetu. Miesiąc temu kot rozwalił mi smartphona. Do tej pory nie miałam czasu, żeby się z tym uporać, więc od początku grudnia posługuję się przedpotopową Nokią. Nie wzięłam też laptopa, zatem nie miałam żadnego kontaktu z wirtualnym światem, co wcale mi nie przeszkadzało. Nawet nie robiłam zdjęć. Te które zamieściłam w tym wpisie zrobił mój mąż swoim wypasionym telefonem;). Takie odcięcie się od codziennego życia bardzo pomogło mi nabrać dystansu do wielu spraw i oczyścić umysł.

Jak zmienić swoje życie na lepsze

Jak zmienić swoje życie na lepsze

Jak ustalić priorytety

Po długich rozmyślaniach doszłam do wniosku, że nie ma czarodziejskiego sposobu na to, żeby zatrzymać czas, spowolnić go lub wydłużyć dobę. Jednak można cały swój dzień zorganizować mądrzej. W taki sposób, żeby pracować wydajniej oraz nie przysparzać sobie niepotrzebnego stresu. Stwierdziłam, że najważniejsze to określić, co jest dla mnie priorytetem i stworzyć przejrzysty plan działania, aby osiągnąć swoje wymarzone cele. Jak to zrobić? Przytoczę Ci historię, którą ostatnio przeczytałam.

Pewien profesor pokazał swojej klasie słoik wypełniony dużymi kamieniami. Zapytał: „Czy ten słój jest pełen?” Klasa odrzekła, że tak. Następnie profesor wrzucił do słoika małe kamyczki, które wypełniły przestrzeń pomiędzy dużymi kamieniami. Ponownie spytał, czy słoik jest pełen, a klasa znowu przytaknęła. Wtedy nauczyciel wziął worek piasku i wsypał go do słoika. Piasek przelatywał między dużymi kamieniami i kamykami tak długo, aż wypełnił przestrzeń między nimi. „A co teraz powiecie?”, spytał. „Czy sądzicie, że teraz słoik jest pełen?” Klasa po raz trzeci przytaknęła. W końcu profesor wziął dzbanek wody i nalał jej tyle, że zaczęła wyciekać. „Teraz możemy powiedzieć, że słoik jest pełen”, powiedział profesor. Następnie zadał klasie ważne pytanie: „Jak sądzicie, czy jeśli zacząłbym od nalewania wody, następnie nasypał piasek i kamyczki, to czy starczyłoby jeszcze w słoiku miejsca na duże kamienie?”

Pewnie spytasz się jaki z tego morał. A no taki, że jeśli pomyślisz o swoim życiu jak o słoiku, wtedy ta opowieść zacznie być jasna. Zrozumiesz, że kluczem do sukcesu jest to, żebyś zaczynała wypełnianie swojego „słoika” od dużych rzeczy. Jeśli zrobisz na odwrót, to wypełni się on małymi , nieistotnymi sprawami. W rezultacie nie starczy Ci już miejsca (czasu) na te najważniejsze. Jakiś czas temu zaczęłam wdrażać tę strategię w moje codzienne życie i muszę przyznać, że bardzo szybko zaczęłam dostrzegać różnicę To jest właśnie moje jedyne postanowienie na 2017 rok.

  • Fajnie, że wróciłaś:) Aż Ci zazdroszczę tego odcięcia od świata! Mam wrażenie, że ostatnio za dużo spędzam czasu online. Staram się nie robić tego kosztem rodziny, co widać po porach, w jakich egzystuję w internecie, ale mimo wszystko mam poczucie nadmiaru. I pewnie musi mi się zepsuć laptop, żebym zrobiła sobie przerwę;) Opowieść bardzo fajna i plastycznie opisuje to, co najważniejsze. Grudzień też był dla mnie miesiącem, kiedy musiałam sprawdzić, czy mam odpowiednie kamienie w słoiku. I sprawdzam nadal. Mam nadzieję, że u Ciebie już spokojniej!:)

    • Mam sporo planów blogowych, więc coś czuję, że teraz mnie z kolei czeka dużo czasu online:). Teraz wdrażam, to co sobie postanowiłam i wiadomo każda zmiana jest nieuchronnie połączona z lekkim stresem i chaosem, ale mam nadzieję że jak to opanuję, to będzie dobrze.

  • Piękne zdjęcia! Tylko dlaczego nic się nie odezwałaś, że jesteś tak blisko?! 🙂

    • Dzięki:). Powiem Ci, że tak się od wszystkiego odcięłam, że nawet mi to nie wpadło do głowy:). Mamy już jednak nowy plan na wakacje, żeby pojechać do schroniska na Kalatówkach, także nic straconego. Tak uwielbiam Zakopane, że od 5 lat jestem tam chociaż raz w roku latem lub zimą.

  • Też mam kilka planów jak zmienić swoje życie na lepsze w tym roku 😀

    • O proszę. Jestem bardzo ciekawa jaki masz plan. Będziesz o tym pisać?

      • Będę o tym wpisać 🙂 Ale raczej w lutym 😀 Takie urodzinowe rozważania hehe. Chociaż z pewnymi sprawami walczę już od dłuższego czasu (bardzo prozaicznymi tak na prawdę), to dopiero ostatnio udało mi się osiągnąć jako taką równowagę, więc myślę, że jestem na dobrej drodze 😀 No i właśnie jest to ściśle związane z Twoim dzisiejszym postem! – słoikowe historie priorytetowe 🙂

  • Bardzo podoba mi się ta słoikowa historia… Ciesze się, że jestes z Nami:)

    • Dziękuję Justyna:). Mi też się bardzo spodobała ta historia, nigdy wcześniej na na nie natrafiłam. Jak przeczytałam to pytanie na końcu, wiesz, czy jak zaczniemy od lania wody, to czy starczy miejsca, to aż szczęka mi opadła:). Taka prosta prawda życiowa. Miłego dnia!

  • Piękne widoki. Historię z tym słoikiem już kiedyś słyszałam, daje dużo do myślenia. Też jestem na etapie ustalania, co jest dla mnie ważne 🙂

    • To jestem bardzo ciekawa jakie będą wnioski z Twoich przemyśleń. Będziesz coś pisać na ten temat?

      • Na blogu raczej nie, bo tam mam całkiem inną tematykę 🙂

  • Super że wróciłaś!! 🙂 Piękne widoczki, zazdroszczę. Dawno nie byłam w górach 🙁
    Historię ze słoikiem też już gdzieś czytałam i faktycznie daje do myślenia.
    Pozdrawiam ;**

    • Też się cieszę, że jestem znowu wśród tylu życzliwych osób, które nie zapomniały o mnie:). Mi również ta opowieść o słoiku przypadła do serca i postanowiłam, że koniecznie muszę o niej napisać:).

  • przydałby mi się taki totalny reset, wspaniałe zimowe zdjęcia:)

    • Dziękuję Gosiu. Taki reset, to super sprawa. Nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy jak go potrzebowałam. W domu, nawet mając wolne nie wypocznie się tak jak na wyjeździe. Poza tym u mnie w mieście jest przez większość czasu pochmurno i deszczowa, a mi się chciało słońca i śniegu.

  • Po pierwsze przepiękne zimowe zdjęcia. Zazdroszczę takiego sylwestra :). Po drugie u mnie z końcówką roku było dość podobnie, choć ja raczej odpuściłam sobie i przez to wiele spraw przeleciało mi przez palce. Dobre postanowienie na 2017 rok. Życzę powodzenia, wytrwałości i dużo zdrowia! Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Dziękuję kochana, Tobie również życzę wszystkiego dobrego i żeby w tym roku wszystko poukładało się po Twojej myśli. Co do zdjęć, to szkoda, że nie oddają tego jak cieplutkie było słoneczko w górach:). Cudowny tydzień, bardzo podładował mi baterie. Uwielbiam Tatry zimą:).

  • Super, że już wróciłaś! Cieszę się, że udało Ci się nabrać dystansu i odpocząć 🙂

    • Dziękuję:). Też bardzo się cieszę. Za każdym razem jak robię sobie dłuższą przerwę, to zwłaszcza na początku zastanawiam się, czy tym razem mi się uda znowu zdystansować i wrócić, czy w końcu rzucę to wszystko w cholerę;).

  • Znam tę przypowieść i moim zdaniem warto sobie o niej często przypominać, bo zazwyczaj jesteśmy tak zaabsorbowani mało ważnymi sprawami, że zapominamy o tym, co najważniejsze.
    Takie wyjazdy, jak Twój sylwestrowy i odcięcie się od świata są naprawdę potrzebne. Dzięki temu możemy odpocząć, pobyć z bliskimi nam osobami i zauważyć co jest naprawdę ważne 🙂

    • I przede wszystkim wyciszyć się. Czasem na co dzień kiedy mam strasznie dużo spraw na głowie, to towarzyszą mi niepotrzebne nerwy i napięcie. To źle wpływa na relacje z ludźmi i ogólne samopoczucie.

  • świetny pomysł z tym wyjazdem! Reset głowy no i prawdziwa zima 😀
    Życzę Ci zatem Ania, samych dużych kamieni w słoiku :*

    • Szkoda tylko, że takiego resetu nie można sobie zafundować przynajmniej z raz na miesiąc;).

  • Metafora z kamieniami to znany, ale świetny opis tego co w naszym życiu najważniejsze. Ja sama zawsze do niej wracam. Bo mnie też zdarza się wpaść w szaleństwo 1000 zadań na raz i braku wiodącego celu. Aż mi się wtedy trzęsą ręce 🙂 Pozdrawiam Cię i DUŻO spokoju życzę <3 Basia

    • Dzięki Basiu. Ja też jak robię 1000 rzeczy na raz, zdarzało się nie powiem, to mam wtedy kociokwik w głowie. Nie wiem wtedy czym tak na prawdę powinnam się zająć i w końcu nie zajmuję się niczym:).

      • Własnie to, że nic wtedy nie robię dobrze i właściwie wychodzi „nic” to mój najwiekszy kłopot 🙂 bo niby zagoniona, a efekt? 🙂

  • Wyznaczanie priorytetów i trzymanie się planu działania to zdecydowanie moja noworoczna zasada. Często łapię się na tym, że zaczynam coś i nie kończę, bo coś nagle okazuje się być ważniejsze lub ciekawsze, i nic dobrego z takiego zachowania nie wychodzi.

    • Świetny plan! Tez odkryłam, że konsekwencja i wytrwałość, to jedne z najważniejszych czynników determinujących sukces:).

      • A jak jeszcze jest nieskończona dawka motywacji i uśmiech, to już w ogóle cuda z tego wychodzą!
        Powodzenia we wszelkim działaniu życzę 🙂

  • Piękna opowieść z tymi kamyczkami:)

    • Dziękuję bardzo, szkoda że sama jej nie wymyśliłam;).

  • Podróże zawsze sprzyjają i pozwalają nabrać dystansu, jestem jak najbardziej za. A tak poza tym dla mnie końcówka roku była naprawdę ciężka ale wkroczyłam w 2017 z WIELKĄ nadzieją zmiany na LEPSZE!

    • Dla mnie też końcówka była ciężka, ale zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, żeby 2017 zaczął się dobrze:). I tak ma zostać na kolejnych 12 miesięcy. Trzymam kciuki, żeby u Ciebie też tak było.

  • Taki reset od technologii jest świetny, czasem sobie taki robię:-) a sylwester miałaś wspaniały, ja akurat wtedy chorowałam:-( Opowieść ze słoikiem jest znakomita!

  • Ja w tym roku planuję nauczyć się uważności 🙂 Zaczynam medytować i rozglądać się dookoła, chcę znaleźć równowagę i spokój.

    • Też planuję medytację! Jak byś mogła polecić jakieś ciekawe materiały na ten temat, to daj znać. Zaczęłam tez praktykować poranny rytuał wdzięczności.

  • patrzaczdolu.pl

    też planujemy nieco ulepszyć ten rok 🙂 trzymamy też kciuki za Ciebie!!!

    • A będzie pisać coś o swoich planach ulepszania tego roku? Bardzo lubię czytać takie historie, ponieważ bardzo inspirują i motywują.

  • Uau, jak świetnie to ujęłaś. Chyba chcę się zastanowić raz jeszcze, czy do mojego słoika nie zmieściło się więcej, gdybym trochę przeorganizowała niektóre sprawy. Choć ta pusta przestrzeń też jest ważna! 🙂

    • Myślę, że słoik zawsze da się przeorganizować:). A to od nas tylko zależy, co będzie naszym dużym kamieniem. U mnie jednym z nich jest na pewno czas, który przeznaczam na wypoczynek, ładowanie energii i przebywanie z mężem:).

  • Iwona Siekierska

    Super historia z tym słoikiem – po prostu rewelacja! Chętnie wezmę udział w party:)
    P.S. Zazdroszczę Ci tego Zakopanego. Też chętnie poszłabym w dolinki 🙂

    • Iwona, powiem Ci, że u mnie były nie tylko dolinki. Parę gór – w prawdzie niewielkich – ale zostało zostało zaliczonych;).

  • O widzisz, Ty z północy do Zakopanego, a ja najchętniej Sylwestra spędziłabym nad morzem! 🙂 Może za rok zaplanuję :D.
    Przypowieść o słoiku znałam :). Warto ją też stosować nie tylko ogólnie do życia, ale także do jego części – prowadzenia biznesu lub realizowania planów :).

    • Ja w zeszłym roku spędziłam sylwestra nad morzem, ale uważam że w górach zima jest ładniej i więcej rzeczy do robienia. Jednak wiadomo, kay chce to, czego nie ma na co dzień;)

  • Wieki już nie byłam w Zakopanym :/ Super, że udało Ci sie odpocząć 🙂

    • To jedno z moim ulubionych miejsc w Polsce, także jestem tam dość często:).

  • Przytoczona przez Ciebie historia idealnie potwierdza zasadę, która mówi, aby nie rozmieniać się na drobne. Nie ma sensu przejmować się drobiazgami, trzeba przeć do przodu i mierzyć wysoko. Nie ma sensu trwać z tymi, którzy ściągają nas nieustannie w dół i mówią, że się nie uda. W zeszłym roku przyświecała mi myśl „Nie przejmuj się ludźmi, którzy obgadują Cię za plecami. Pamiętaj, że są z tyłu nie bez powodu.” Dzięki temu oszczędziłam sobie wielu nerwów i niepotrzebnych, złych sytuacji. Moje motto na ten rok to „Pracuj w ciszy, pozwól aby Twój sukces krzyczał za Ciebie”. Trzymam kciuki, aby wszystkie Twoje plany doszły do skutku 🙂

    • Bardzo podoba mi się Twoje zeszłoroczne postanowienie. Też staram się trzymać od takich ludzi z daleka. A będziesz pisać coś więcej o swoim planie i o tym jak go realizujesz?

      • Dostałam już kilka wiadomości z prośbą o opowiedzenie więcej o tym jak planuję, że ogarniam wszystko z sukcesem więc na pewno przygotuję tego typu wpisy – łącznie z tym jak planuję tygodniowe zakupy, bo myślę, że to też będzie dla niektórych ciekawe i przydatne 😉

  • Agnieszka Maciejewska

    Ja stosuję metodę małych kroków – sprawdza się!!
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

    • Agnieszka, też jestem zwolenniczką tej metody. Uważam ją za bezpieczniejszą.

  • Trzymam kciuki za Twoje postanowienie:)

  • Uwielbiam tę historię ze słoikiem z kamykami. Od kiedy usłyszałam ją pierwszy raz (to było na studiach) zawsze gdzieś z tyłu głowy siedzi to we mnie. Bo w końcu taka jest prawda. Najpierw rzeczy ważne, później te mniej. 🙂

    Trzymam kciuki za realizację celów! :*

    • Jak jak zwykle mam ze wszystkim opóźnienie, ponieważ przeczytałam ja pierwszy raz w życiu dopiero w zeszłym tygodniu:).

  • Równowaga w życiu jest bardzo istotna i to ona tak naprawdę sprawia, że to życie idzie w dobrym kierunku. Jeśli odczuwamy, że którejś stronie zaczynamy się poświęcać za bardzo to już musi być znak, i czerwone światełko, że coś jest nie tak. Powodzenia w realizacji celów 🙂

  • Czasem warto zrobić sobie taki resort! Życzę powodzenia i wielu okazji do wypoczynku 🙂

  • Wypoczynek jest bardzo ważny, gdy nie mamy już siły, potrzebujemy resetu ale z każdej strony jesteśmy atakowani i przestajemy cieszyć się życiem…

  • Anubis

    U mnie zaś sprawdza się monitorowanie postępów i ich zapisywanie. 🙂

  • Często najwiecej radości daje nam to, czego nie można bezpośrednio dotknąć. A Wasz zimowy wyjazd tylko to potwierdza. 🙂
    Wszystkiego dobrego w 2017! 🙂

  • Profesor opisał dobór mieszanki kruszywa do betonu metodą iteracji 😉

  • Znam tę opowieść i bardzo lubię. Skupianie się na tym co dla nas w życiu ważne, na czym nam zależy jest podstawą spełnionego życia 🙂

    • Dokładnie, nie ma co rozpraszać się drobiazgami.

  • Bardzo fajnie podejscie do zycia i budowania szczescia