Zapraszam do owocnej współpracy

Lifestylerka to blog lifestylowy skierowany przede wszystkim do kobiet, które pragną zdrowo i aktywnie żyć, a także zadbać o swój rozwój osobisty.

Jestem otwarta na wszelkie formy współpracy, które będą atrakcyjne dla moich Czytelników, oraz pozostają w zgodzie z wartościami pokazywanymi na blogu, takimi jak:

  • promowanie zdrowego i aktywnego stylu życia
  • naturalne kosmetyki
  • zdrowa żywność
  • gotowanie zbilansowanych potraw oraz sprzęt kuchenny
  • odchudzanie w rozsądny oraz skuteczny sposób bez efektu jo-jo
  • rozwój osobisty
  • motywacja
  • osiąganie sukcesu
  • własny biznes
  • podróże

Wszystkie projekty, których się podejmuję, realizuję z pełnym zaangażowaniem oraz kreatywnym podejściem do tematu. Zatem jeśli jesteś zainteresowany podjęciem ze mną współpracy, to proponuję następujące formy:

  • Chętnie stworzę dla Twojej marki wpis sponsorowany na blogu oraz/lub w kanałach social media (Facebook, Instagram, Youtube).
  • Przeprowadzę test Twoich produktów oraz napiszę na ich temat recenzję.
  • Podejmę się napisania profesjonalnej recenzji książki lub poradnika. Tematyka kulinarna, naturalne kosmetyki, zdrowy styl życia, rozwój własny, motywacja, psychologia, diet coaching, dietetyka, psychodietetyka, podróże.
  • Z przyjemnością przeprowadzę dla Ciebie kampanię społeczną związaną z treściami, z którymi się utożsamiam. Są nimi: promowanie zdrowego i aktywnego stylu życia, właściwe odżywianie się, gotowanie zbilansowanych posiłków, odchudzanie w rozsądny oraz skuteczny sposób, a także rozwój osobisty.
  • Mogę również przygotować dla Ciebie profesjonalną relację z wydarzenia, wyjazdu sponsorowanego, związanego z tematyką mojego bloga.
  • Jest również możliwość zorganizowania przeze mnie konkursu na blogu lub w mediach społecznościowych.

 W celu omówienia szczegółów naszej współpracy, proszę o bezpośredni kontakt 

lifestylerka@gmail.com

Jeśli masz ochotę bliżej mnie poznać, to zapraszam Cię do zakładki O mnie

Pozdrawiam Cię serdecznie

Anna Stankiewicz

  • gin

    Wiesz, że ja nawet bym weszła? Przydałby mi się taki tydzień bez cukru 🙂 Herbaty i tak nie słodzę, granolę na śniadanie mam swoją – bez cukru, a czekoladowe jajko już zdążyliśmy zjeść 😉

  • Wchodzę:) Cukier przestałam używać z nastaniem Gizmoowsianek, także już kawę nawet gorzką piję 🙂 Z czasem i miód polubiłam. Resztę zasad też jestem w stanie ogarnąć.
    P.S. Myślałam o podobnym wyzwaniu, ale bardziej drastycznym, bo 30-sto dniowym. Jak szaleć, to szaleć!

  • A jak pisałam ten post, to nawet myślałam o Tobie i stwierdziłam, że ze względu na profil szkoły i bloga, to na pewno w to nie wejdziesz, bo będzie Ci ciężko;), także podwójnie się cieszę, że jesteś chętna:). Damy radę!

  • Ha,ha też myślałam o 30 dniach, ale po prostu wiem, że nie dałabym rady tak z grubej rury, a naprawdę chcę żeby się udało więc pomyślałam, że na zachętę 7, a potem dopiero pomyślę jak dalej. Super, że tez wchodzisz w to:). W kupie raźniej;)

  • Ja trwam w tym wyzwaniu już jakieś 3 miesiące;) Można się przyzwyczaić:)

  • Z mojego doświadczenia – od cukru można się naprawdę szybko odzwyczaić zupełnie i wcale za nim nie tęsknić. Ja niestety wróciłam do jedzenia go trochę z lenistwa, ale zamierzam znów ograniczyć bo wg mnie o wiele łatwiej wyeliminować smak słodki niż słony

  • Niestety nie mogę, mam gości, właśnie sernik na zimno zrobiłam bo na święta nie zdążyłam – cha cha, czasu nie było, biegaliśmy i zwiedzaliśmy Tokio i okolice, ale goście wracają do Polski w niedzielę więc ja od poniedziałku zaczynam wielki post 🙂
    A przyda mi się taki tydzień bez cukru, alkoholu i w ogóle bez tego wielkiego żarcia w lokalach w domu i wszędzie, jak to bywa kiedy się ma gości 🙂

  • Świetne wyzwanie! Ja w to wchodzę, tylko jeszcze nie w tym tygodniu. Muszę najpierw wykończyć poświąteczne zapasy. Bo przecież nie wyrzucę! (czyt: każdy pretekst dobry:)). A na poranne wstawanie polecam sobie sprawić słodkiego dzidziusia. 5:30 piątek, świątek czy niedziela. Mogę pożyczyć swojego 😀 Pozdrawiam!

  • Fajne wyzwanie 🙂 Początek brzmi dość drastycznie, na szczęście zasady są już łagodniejsze. Tak na 100% to nie wchodzę, bo nie chcę całkowicie rezygnować z cukru i nie do końca mam przekonanie do ksylitolu, ale będę z Wami ograniczać.

  • Gratuluję! Zdradzisz swój sekret jak tego dokonałaś:)?

  • Ja to mam na odwrót. Tzn potrawy solę, ale np do surowych warzyw, nawet do pomidora nie używam soli. Jest mi ciężko bez cukru, bo bez niego tracę energię i nie mam siły na nic, ale muszę to jakoś przezwyciężyć:).

  • No jak są goście to raczej trudno się ograniczać:)))))). Mmmmm serniczek:).

  • Ha,ha no tak każdy pretekst dobry, ale jak to mówią lepiej późno niż wcale. Jak na razie w roli naturalnego budzika nieźle się sprawuje mój koteczek. Jak był mniejszy to łatwiej było go spławić. Teraz drze się tak mniej więcej od 6:00 rano aż do skutku więc chyba szybko wrócę do starych nawyków;).

  • Również nie mam przekonania w 100% do ksylitolu. Jak na razie mój mąż się nim zajada, ale ja się nie odważyłam, ponieważ gdzieś wyczytałam, że potrafi nieźle przeczyścić:)))))).

  • Nie mam na myśli soli jako takiej, a rodzaj jedzenia, wiesz, słodkie, słone, kwaśne itd, jako grupa smakowa 😉

  • Święta zawsze mnie rozstrajają 🙂 wszelki diety, ograniczenia słodkiego, regulare ćwiczenia wszystko bierze w łeb 🙂 dlatego bardzo chętnie dołącze się do Twojego mini wyzwania! 🙂 taki mały detoks po świętach na pewno sie przyda! 🙂

  • Cukier – fajna sprawa. Miewam czasami takie napady by cukru nie jeść, ale jeżeli jest się łasuchem – tydzień bez cukru może być ciężki, chociażby podczas tankowania na stacji, gdzie patrzą na mnie żelki 😀 Odnośnie cukru – szkoda, że nie wymieniłaś jego szkodliwości, może więcej osób podjęło by wyzwanie. Ja dorzucę jednak od siebie – nie dodawajcie cukru do porannej kawy, po tygodniu zróbcie dwie kawy – słodką i tą bez cukru. Po tygodniu zobaczycie, że kawa z cukrem to jakieś gówno którego nie da się pić. Cukier w wielu przypadkach zabija doskonały smak i może nie warto robić z tego wyzwania do życia bez cukru, a wyzwanie do czucia smaku, takim jakim jest 😉 Na pewno brzmi lepiej.

  • trzymam kciuki za powodzenie, u mnie to nie da rady, choć świadomie ograniczam te białe kryształki

  • Nie rezygnuję na 100 procent, ale zdecydowanie redukuję. 🙂

  • W takim razie witaj na detoksie:).

  • Bardzo dobrze to brzmi. Tak bardziej optymistycznie. Nie wyrzekamy się niczego tylko dążymy do poprawienia jakości naszego życia:). Kawy nie piję, ale przeprowadzę po tygodniu Twój eksperyment z herbatą. Przy okazji zapraszam do polubienia mojej strony na FB:).

  • To może znasz jakieś triki jak ułatwić sytuację? Jestem po pierwszym dniu i było dość ciężko. Właśnie zjadłam 3 banany,bo miałam "atak":).

  • Też jestem zwolenniczką małych kroczków:).

  • Aaaaaaa, dobra, rozumiem:).

  • Też nie rezygnuję w 100%, ale mocno ograniczyłam i bardzo mi z tym dobrze 😉

  • Wchodzę w to:-))))) Ja przed i w czasie świąt pofolgowałam sobie pysznym polskim jedzeniem oraz dużą ilością słodyczy.. Wczoraj wieczorem mój żołądek odmówił posłuszeństwa stąd też dzisiejszy detoks na duuużych ilosciach wody i dwóch smothie warzywno-owocowych. chętnie podejmę 7 wyzwanie bez cukru – na pewno mój organizm mi za to podziękuje:-)
    http://www.odkrywajacameryke.pl

  • Ja najbardziej boję się utraty energii, ale zobaczę jak to będzie.

  • Super:) po świętach na pewno taki detoks się przyda, żeby jakoś dotrwać do następnych;)

  • Myślę, że zapewniając sobie odpowiednią dawkę węglowodanów złożonych nie masz się czego bać 😉 Właśnie ja ze względu na to, że jestem na zgrupowaniu i robię 3 treningi dziennie muszę dbać o to by te węglowodany przyjmować, nawet te proste, ale faktycznie chętniej sięgam po suszone owoce niż batoniki. Teraz tak myślę, że mogłam sobie upiec batoniki musli na wyjazd. No nic trudno, ratuję się bakaliami. 🙂

  • Super pomysł z tym pieczonymi batonikami, niedawno znalazłam rewelacyjny przepis. Muszę w końcu w któryś weekend zabrać się za nie. Dzisiaj po obiedzie kiedy miałam ochotę na coś słodkiego zjadłam garść suszonych daktyli z migdałami i mi pomogło:).

  • Bez cukru zawsze spoko 🙂 zwłaszcza po tym obżarstwie w święta. Dołączam się do wyzwania i czekam na kolejne zdrowe słodkie przekąski!

  • To w takim razie zapraszam na FB na kolejną słodką przekąskę i do polubienia mojej strony:). Pozdrawiam serdecznie.

  • Ja staram się na co dzień unikać białego cukru i nie sprawia mi to większego problemu. 🙂 Trzymam za Ciebie kciuki. 😉

  • Ludzie, jak Wy to robicie;)?! A ja się strrrrasznie meczę;(.

  • gin

    Mi herbata z cukrem przestała smakować. Słodziłam całe życie, aż tu nagle – bum!
    Kawę słodzę czasami, takie smakowe, albo jak jest naprawdę mocna.

  • Aniu super Twoj blog wyglada po liftingu (z ciekawosci jak nazywa sie ten szablon – super go dopasowalas). Tez mysle o zrobieniu sobie takiego wyzwania, choc ja czesto slodze syropem z agawy (ma bardzo niski indeks glikemiczny i na prawde bardzo dobrze slodzi). Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Po wielotygodniowym "przymierzaniu" zdecydowałam się na "Cocktail", chociaż mam do niego kilka uwag, ale jak na razie mi odpowiada. Muszę skupić się teraz bardziej na treści niż wyglądzie:).

  • No to się spóźniłam… A przydałby mi się taki cukrowy post.

  • Nic straconego, możesz zacząć w każdej chwili;).

  • Ja teraz słodzę kawę zbożową miodem, a herbatę jakoś daje radę bez cukru.

  • Bardzo zachęcająco wszystko przedstawiłaś:)