Dieta oczyszczająca organizm z toksyn

Dieta oczyszczająca organizm z toksyn

Dieta oczyszczająca organizm z toksyn

W zeszłym tygodniu postanowiłam sobie, że jak tylko minie świąteczne szaleństwo i nazwijmy rzeczy po imieniu – wielkie obżarstwo, to kolejny weekend przeznaczę na wiosenny detoks mojego organizmu.

Dieta oczyszczająca organizm z toksyn

Zazwyczaj o tej porze roku biorę się za oczyszczanie, nawilżanie, a także odżywianie mojej skóry, która jest delikatnie mówiąc wymęczona po zimie. Spędzanie większej części dnia w ogrzewanych pomieszczeniach lub na mrozie daje się jej nieźle we znaki. Jest szara i bardzo przesuszona, więc zazwyczaj  funduję jej masę różnego rodzaju zabiegów pielęgnacyjnych takich jak peelingi, maseczki, czy czasem nawet kuracja kwasami migdałowymi.  Ostatnio pomyślałam sobie, że świetnie było by nie ograniczać się tylko do skóry, ale oczyścić sobie cały organizm po zimie. Taki detoks świetnie wpłynie na lepsze funkcjonowanie mojego organizmu, pomoże mi pozbyć się stresu oraz zmęczenia związanego z przesileniem wiosennym. Zatem zapewni mi świetne samopoczucie zarówno fizycznie jak i psychicznie. Jak postanowiłam, tak też robię. Od jutra startuję z moim wiosennym weekendowym detoksem. Będzie to dieta oczyszczająca organizm z toksyn, której szczegółowy plan za chwilę Ci przedstawię.

Główne zalety weekendowego detoksu

  • poczucie lekkości i świeżości
  • możliwość pozbycia się 1-2 kg
  • pozbycie się nagromadzonych w organizmie toksyn, których głównym źródłem zazwyczaj jest dieta bogata w dużą ilość tłuszczów nasyconych (mięso, tłusty nabiał), cukrów, barwników, konserwantów oraz różnego rodzaju leków (zwłaszcza antybiotyków)
  • wzmocnienie odporność organizmu
  • dostarczenie sobie mnóstwa pozytywnej energii
  • brak efektu jo-jo i spowolnienia metabolizmu

Namawiam Was również gorąco do przyłączenia się do mojej akcji weekendowej. Będzie mi raźniej, no i z korzyścią dla Was;). Chcę, żeby te dwa dni były początkiem dobrych nawyków na cały wiosenno – jesienny sezon.

Szczegóły weekendowego detoksu

Oczywiście nie mam zamiaru katować się dwudniową głodówką pijąc tylko różnego rodzaju soki oraz koktajle. To nie dla mnie. Może taka terapia jest skuteczna, ale wymaga dużo samozaparcia i słyszałam, że przez pierwsze 2-3 dni mogą występować silne bóle głowy, a także ogólne osłabienie organizmu, a nie o to przecież mi chodzi. To ma być przyjemne z pożytecznym, a nie droga przez mękę. Oczywiście dla tego typu napoi też znajdzie się miejsce w moim weekendowym menu, ale na pewno nie będą jego podstawą.

W moim oczyszczającym jadłospisie będą królować przede wszystkim produkty bogate w witaminy takie jak A, C i E, które są silnymi przeciwutleniaczami. Poza tym korzystnie wpływają na stan cery i nadają jej odpowiedni koloryt. Ich kolejną zaletą jest to, że regenerują i odmładzają tkanki. Głównym źródłem tych witamin są: marchew, pomidor, papryka, dynia, brzoskwinia, morela, mango, arbuz brokuł oraz szpinak. Również zawarte w zielonej herbacie polifenole chronią nas przed wolnymi rodnikami (czyli spowalniają procesy starzenia i chronią przed nowotworami). Z kolei zielone warzywa oraz owoce są bogatym źródłem między innymi wapnia oraz magnezu.

Zatem moja weekendowa dieta oczyszczająca organizm z toksyn będzie na pewno obfitować w sałatki zarówno owocowe jak i warzywne, produkty pełnoziarniste takie jak kasze oraz ciemny ryż (ze względu na dużą zawartość witamin z grupy B oraz błonnika, który poprawia pracę jelit, a przede wszystkim ma właściwości odtruwające dzięki zdolności trwałego wiązania jonów metali ciężkich. Skuszę się też na odrobinę naturalnego jogurtu, który jest świetnym probiotykiem, więc wspomaga odporność. Będę też odpowiednio nawilżać organizm pijąc 1,5 litra wody dziennie oraz moją ulubioną zieloną herbatę z kwiatem jaśminu. Napoje te doskonale pomagają w oczyszczaniu się z toksyn.

Dieta oczyszczająca organizm z toksyn

Dieta oczyszczająca organizm z toksyn

Działania wspomagające wiosenny weekendowy detoks

Mój detoks, to będzie coś więcej niż tylko odpowiednia dieta. Mam zamiar również:

  • Spędzać czas aktywnie na świeżym powietrzu, aby moje tkanki bardziej się dotleniły (wtedy lepiej się oczyszczają). Ponad to ruch  podniesie mi poziom endorfin (czyli hormonów szczęścia) we krwi. Chyba nie potrzeba lepszej rekomendacji dla sportu?;)
  • Wieczorem zamierzam wziąć długą, odprężającą kąpiel, a także zrobić sobie peeling całego ciała, aby pobudzić krążenie i pozbyć się martwego naskórka. Przez oczyszczone pory zanieczyszczenia będą lepiej się wydostawały z na zewnątrz.
  • Poza tym na dwa dni chcę zapomnieć o wszystkich obowiązkach, wyciszę telefon, odetnę się od komputera oraz telewizora. Dzięki temu również mój umysł dostanie szansę na zrelaksowanie się, wyciszenie i odnalezienie wewnętrznego spokoju.

Plan weekendowego detoksu – sobota

08:00 szklanka ciepłej wody z 1/4 limonki aby pobudzić perystaltykę jelit oraz pracę wątroby, która podczas weekendu będzie oczyszczała moje ciało z toksyn

08:15 pięciominutowa medytacja, aby oczyścić umysł i przygotować się na nadchodzący dzień. Na razie tak krótko, ponieważ jestem początkująca i nie jestem w stanie skupić się na dłużej:)

8:30 śniadanie – „owsianka” z amarantusa: 1/2 szklanki amarantusa na 1/2 szklanki owsianego/ryżowego lub kokosowego mleka, banan, suszone owoce (figi, daktyle), orzechy (włoskie, laskowe) dodatkowo sałatka owocowa: pomarańcz, mango, kiwi

9:30 – 10:30 spacer szybkim krokiem do pobliskiego parko – lasku

11:30 II śniadanie – koktajl bomba witaminowa: truskawki/banan/marchew + opakowanie dużego jogurtu naturalnego bez mleka w proszku + listki mięty do dekoracji

12:00 – 14:30 czas na relaks: pogoda ma dopisać, więc na pewno zajmę się kwiatkami na balkonie, wypiję zieloną herbatę na świeżym powietrzu, może coś poczytam i pobawię się z moimi futrzakami

15:00 obiad – kasza biała gryczana z warzywami (zielona fasolka, marchewka, brokuł, natka pietruszki, lubczyk), ugotowaną kaszę koniecznie poleję 1 łyżeczką oliwy z oliwek

16:00 – 17:00 czas na aktywność fizyczną: wybiorę się na wycieczkę rowerową do lasu i nad jezioro

17:30 podwieczorek – koktajl warzywno – owocowy:burak/pomarańcz/marchew/jabłko/1/4 szklanki wody

20:00 kolacja – sałatka warzywna: miks sałat, pomidory, awokado, natka pietruszki, zioła prowansalskie, oliwki, papryka czerwona i obowiązkowo oliwa z oliwek

21:00 relaksująca kąpiel z odrobiną naturalnych olejków

Oczyszczające właściwości oliwy z oliwek

Detoks, to świetny moment, żeby wzbogacić swoją dietę o bardzo wartościowy produkt, czyli oliwę z oliwek. Jest ona bogatym źródłem związku o nazwie skwalen. W 100 g oliwy znajduje się 685,5 mg tego składnika (zalecana minimalna dawka dzienna to 11 mg). Skwalen w organizmie człowieka spełnia ważną rolę jako odtrutka, która w znacznym stopniu ułatwia usuwanie licznych toksyn przenikających do naszego organizmu. Skwalen wiąże i blokuje pestycydy, a także eliminuje dioksyny. Wiele szkodliwych substancji łatwo rozpuszcza się w skwalenie dzięki czemu są one usuwane z organizmu wraz z wypróżnieniem. Warto też wiedzieć, że bogatym źródłem skwalenu jest również amarantus. Zawiera on 590 mg skwalenu na 100 g produktu.

oliwa z oliwek, swalen, oczyszczanie organizmu

Oliwa z oliwek – bogate źródło swalenu

Jeśli chodzi o plan żywieniowy na niedzielę, to na razie pozostanie on moja słodką tajemnicą:). Uchylę Wam jednak rąbka tajemnicy i powiem, że niektóre z potraw będziecie mogli zobaczyć od poniedziałku na moim facebooku. A teraz już tradycyjnie zapraszam Was na Piątkowe Linkowe Party u Lifestylerki.

  • Zielona z jaśminem to również ulubiona herbata Vandrera!

  • Bardzo mi się podoba Twój plan detoxu, z pewnością organizm będzie wdzięczny za takie oczyszczenie. 🙂 Zainspirowałaś mnie i sama chyba w sobotę urządzę sobie taki zdrowy dzień – koktajle i herbaty uwielbiam więc to sama przyjemność. 🙂

    • Bardzo się cieszę, że Cie zainspirowałam i trzymam kciuki żeby udało Ci sie zrealizować plan:).

  • Świetny pomysł i ja dołączam, soki i zielona herbata jutro i w niedzielę no i może dołoże jabłka i marchewkę.. nie wiem jak przezyję bez kawy ale spróbuję 🙂

    • Aniu, ja kiedyś nie wyobrażałam sobie życia bez kawy, a już z 8 lat jej nie piję. Tylko zbożową od czasu do czasu.

      • Próbowałam porzucić kawę na rzecz…i nie wiem jak to zrobić, żeby ją czymś zastapic. Nic mi tak nie smakuje jak filiżanka kawy z mlekiem o poranku 🙂

  • Taki detoks to fantastyczna sprawa! Sama chciałabym się zmobilizować i zaserwować sobie taką dietę oczyszczającą z toksyn 🙂

    • Na prawdę warto, świetne samopoczucie później jest.

  • medytacja u mnie odpada, ale zielona herbatka zawsze mile widziana i niestety też kawa, pozdrawiam:)

  • Aniu, odnośnie Twoje newslettera – „Jestem na tak” też oglądałam i byłam pod wrażeniem:-) Bardzo pozytywnie nastraja!

    • Prawda? Ja już ze 3 x ten film oglądałam i zawsze robi na mnie takie samo wrażenie.

  • Za późno trafiłam na ten post, by udało mi się zrealizować w ten weekend, ale w następnym na pewno biorę się za detoksykację! 😉

  • Smakowity pomysł! 🙂

  • Uwielbiam Twoje linkowe party, tym razem podrzucam coś do śmiechu 😉 no i miłego tygodnia Ci życzę, pełnego słońca i kolorów 🙂

    • Ja uwielbiam bardziej 😀

      • nie możesz bardziej, bo PZU twierdzi, że „duży może więcej” – a ja jestem większy i cięższy więc… Uwielbiam jeszcze bardziej! 😀

    • Dziękuje bardzo:) i wzajemnie

  • Muszę sobie strzelić taki detoks. Wiele razy się zabierałam…ale nigdy nie skończyłam:(

    • Ja też się wiele razy za niego zabierałam, ale zawsze coś wypadło, teraz jednak się zaparłam i mi wyszło:).

  • MC

    Dobry pomysł. Też zrobię sobie weekendowy detoks 🙂

  • A ja miałam swoje podejście do detoksu. Miał trwać 5 czy 7 dni, już nie pamiętam i też wydawał mi się lajtowy, myślałam „ej, na pewno po czymś takim nie będę głodna”. Zaczęłam i wytrwałam dwa dni, trzeciego musiałam przerwać bo czułam się chora – głowa bolała, dosłownie pękała na pół, a obowiązywało zalecenie „żadnej chemii”, przez cały czas kręciło mnie w brzuchu i słabłam z godziny na godzinę. Kiedy mąż w niedzielę próbował zabrać mnie na spacer, a ja nie miałam siły ruszyć się z fotela, pomyślałam jak dam sobie radę w pracy i wymiękłam. Już po zjedzeniu pół kromki razowego pieczywa wstąpiła we mnie energia.

    • Ja musiałam sobie podczas zeszłorocznego detoksu odpuścić pracę, bo czułam się jak na kacu po tygodniowej imprezie… I rzeczywiście po wprowadzeniu węglowodanów od razu mi się poprawiło. Ale z tego co czytałam to jest normalna rzecz, która nasila się właśnie koło trzeciego dnia. Mogą być wymioty, biegunka, bóle głowy, brzucha itd. W końcu ciało pozbywa się toksyn.

    • O kurcze, masakra, chyba bym się nigdy na coś takiego nie odważyła nawet przez jeden dzień:). Cokolwiek robię związanego z jedzeniem, nawet detoks, to musi być dla mnie smaczne i przyjemne;).

    • Ja też więcej się nie odważę, jednak za dużo cierpienia. Niektórzy pewnie mają więcej samozaparcia, ale też nie wiadomo jak to znoszą, może nie muszą chodzić do pracy czy robić cokolwiek w domu…

  • Dawno temu stosowałam głodówki, ale niestety bardzo źle się po nich czułam i szybko zaprzestałam. Czuję, że przydałby mi się rozsądny detoks.Twój przepis to istna bomba witaminowa!

    • Oj, głodówki, to nie dla mnie. Własnie bardzo dużo osób mówi, że źle się czuło po drastycznym detoksie – osłabienie, bóle głowy itd.

  • Twoja propozycja detoksu to tak naprawdę przepis na to jak powinniśmy spędzać czas w większość weekendów.

    • Dokładnie Joanno. W weekend jest trochę więcej czasu, więc dobrze jest spędzać go aktywnie i jeść zdrowo chociaż przez te dwa dni:).

  • Wiele razy już czytałam na temat takiego detoksu, ale zawsze zabraknie mi chęci, żeby zacząć to robić. Cały jadłospis wygląda bardzo atrakcyjnie, ale chyba chodziłabym cały dzień głodna. A jak z tym było u Ciebie – nie czułaś głodu jedząc praktycznie same owoce i warzywa? 🙂

    • Nie jest tak źle:). Zimą pewnie było by mi ciężej. W sumie najadałam się. Amarantus rano jest dość sycący, można go też zastąpić płatkami owsianymi, którymi jeszcze bardziej można się najeść i kasza na obiad też jest bardzo sycąca. A na kolację zawsze można do sałatki wrzucić trochę ryżu, makaronu lub po prostu zjeść kromkę chleba pełnoziarnistego. Chodziło mi nie o to, żeby się głodzić, tylko żeby jeść jak najwięcej lekkiego, prostego, w miarę nie przetworzonego jedzenia, a zwłaszcza zero mięsa;).

  • Podobny post widziałam u „Filiżanki z Kawą” 😉 i zdecydowałam, że muszę zaplanować taki weekend. U Ciebie widzę jest do doskonale rozpisane, dlatego skorzystam z Twojego plany 🙂 !

    Dziękuję i pozdrawiam,

    Panna Joanna

    • Temat teraz bardzo popularny. Zaraz zajrzę do Filiżanki zobaczyć, co wymyśliła:)

  • Też planuję oczyszczanie, choć chyba zdecyduję się na same owoce i warzywa. Tylko teraz znaleźć tydzień, kiedy będę mogła zrobić sobie wolne od pracy, bo lekko to ja tego nie zniosę 🙂

    • Trzymam kciuki, żeby Ci się udało zrealizować plan. Ja bym nie dala rady na samych warzywach i owocach pociągnąć nawet przez jeden dzień;).

      • Ja rok temu wytrzymałam kilka dni… nawet miło to wspominam 🙂 Choć trochę mi było słabo, ale za to jaki power kiedy wróciłam do węgli 😀

  • Dobry pomysł, poza tym brzmi bardzo smacznie 🙂 Może wkrótce wygospodaruję trochę czasu na detox 🙂

    • Jak Ci się uda go zrobić, to koniecznie daj znać jak poszło:)

  • Raz na jakiś czas jak najbardziej. Zalet jest aż nadto 🙂

  • Katarzyna WR

    Bardzo fajny blog, będe zaglądać częściej:)
    http://sztukadziecka.com

    • Dziękuję za miłe słowa i zapraszam jak najczęściej:)

  • Bardzo podoba mi się taki plan na weekend! Dziękuję za udział w LINK PARTY 🙂

  • Przyda mi się taki detoks, ale myślę, że dopiero w czerwcu :-). Mam w domu amarantusa. Słyszałam o nim wiele pozytywnych opinii. Na razie zrobiłam na jego bazie zdrowe słodycze, ale nie sądziłam, że można go wykorzystać również jako owsiankę. Nie miałam też pojęcia o tak dobroczynnych właściwościach oliwy z oliwek, mimo że dolewam ją często do surówek. Świetny wpis!

    • Latem jest bardzo przyjemnie robić taki detoks, ponieważ jest dużo pysznych warzyw i owoców:). U mnie amarantus baaardzo długo stał sobie w szafce i czekał na lepsze czasy, ale ostatnio zaczęłam się do niego przekonywać.

  • Alicjares

    Bardzo poważnie myślę o detoksie. Zbieram się w sobie , bo dla mnie miłośniczki słodyczy będzie to dobry czas. Przeanalizuję sobie dokładnie Twój wpis ale może polecisz mi jakąś pozycję książkową ta ten temat. Dodam ,że staram się eliminować gluten , bo zdecydowanie mi nie służy:)

    • A może na sam początek po prostu odstaw słodycze? Jesz kupne, czy tylko własne? Jeśli bardzo lubisz słodkości i czujesz, że ich potrzebujesz, to musiałabyś też pomyśleć, czy prawidłowo się odżywiasz. Często kiedy je się nieregularnie lub zbyt mało i nie włącza się do diety produktów pełnoziarnistych, to nie ma się wystarczającej energii i wtedy organizm domaga się paliwa tu i teraz, także stąd może być ta ochota na cukier. A jeśli chodzi o produkty zawierające gluten, to wszystkie Ci nie służą, czy najbardziej te pszenne?