Dlaczego warto jeść lokalne produkty sezonowe

Dlaczego warto jeść lokalne produkty sezonowe

Dlaczego warto jeść lokalne produkty sezonowe

Zastanawiam się jak to jest, że kiedy zaczynam blogować regularnie i jestem z siebie bardzo zadowolona, to zaraz wpadam w wir różnych wydarzeń, które odciągają mnie od tematu. Wraz z początkiem września po wakacyjnym lenistwie miałam wreszcie zabrać się za blog. Jednak wyjątkowo przepiękna pogoda sprawiła, że nie chciałam zapomnieć o lecie i na nowo wdrożyć się w swoje obowiązki. Wolałam spędzać weekendy nad morzem, a wolny czas w tygodniu na rowerze i spacerach korzystając ile się tylko da z przecudnej pogody.

Moje kąpiele w lodowatym Bałtyku skończyły się solidnym przeziębieniem z wysoką temperaturą, więc przez kilka dni byłam kompletnie nie do życia. Robiłam tylko konieczne minimum, więc blogowanie znowu poszło w tak zwaną odstawkę. Dlatego bardzo się cieszę, że październik powitał nas deszczem, wiatrem oraz niskimi temperaturami. Przy takiej aurze nawet moje koty nie chcą wychodzić na dwór, a co dopiero ja. Wprawdzie dopadły mnie chyba też początki jesiennego przesilenia. Przez ostatni tydzień chodziłam spać w okolicy godziny 21:00, ale dobry nastrój mi dopisuje i mam nadzieję, że w październikowe weekendy wreszcie uda mi się popracować nad moim zaniedbanym blogiem. Mam bardzo dużo pomysłów oraz planów na kilka kolejnych miesięcy, tylko jeszcze trzeba by je zrealizować;).

Dlaczego warto jeść lokalne produkty sezonowePrzeziębienie, o którym wspomniałam nie zdołało powstrzymać mnie przed wybraniem się na jedną z moich ulubionych corocznych imprez, którym jest „Święto złotej dyni” nad jeziorem Miedwie. Uwielbiam to wydarzenie i zawsze z niecierpliwością na nie czekam. Oczywiście największą atrakcją tego festynu są najróżniejsze przysmaki na bazie dyni. W tym roku miałam okazję spróbować takie pyszności jak: dwa rodzaje zupy dyniowej z zielonymi lanymi kluseczkami oraz pierogi nadziewane dynią i suszonymi pomidorami. Poza tym przyznam się Wam, że wsunęłam też przepyszny sernik z dodatkiem dyni. Było tam też wiele innych smakowicie wyglądających wypieków przygotowanych przez członkinie koła gospodyń wiejskich. Jednak mój żołądek ma pewną określoną pojemność, więc uwierzyłam mojemu mężowi na słowo, że były wyśmienite.

Bardzo lubię takie wydarzenia również ze względu na to, że promują lokalne produkty sezonowe, które przy okazji można od razu na miejscu kupić. W tym roku były dostępne oczywiście najróżniejszego rozmiaru i koloru dynie, a także patisony, kabaczki, cukinie. Można było kupić również wędliny, a także przetwory (nalewki, soki, dżemy) głównie z dyni, ale też z malin, dzikiej róży, czy pigwy. Kupiliśmy na spróbowanie jajka perliczki, które są nieco mniejsze od kurzych, ale mają wiele właściwości. Między innymi zawierają sporo karotenu oraz witaminy A. Mają niską zawartość cholesterolu i są zalecane dla osób z alergią na białko kurze.

Dlaczego warto jeść lokalne produkty sezonowe

Dlaczego warto jeść lokalne produkty sezonoweOd jakiegoś czasu bardzo dbam o to, żeby w moim codziennym jadłospisie było jak najwięcej sezonowych i lokalnych produktów, które mają wiele zalet. Przede wszystkim są smaczne i zdrowe. A na dodatek tańsze niż produkty niesezonowe, które często są transportowane z daleka. Wiadomo, że jeśli owoc pochodzi z zamorskich krajów, to przebył bardzo długą drogę, żeby dotrzeć na nasz stół. Został zerwany jeszcze niedojrzały, a następnie był spryskany różnymi chemikaliami, żeby udało mu się dotrzeć do Europy i po drodze nie zgnić. Kiedyś nie zwracałam na to uwagi. Jadłam nawet latem sporo egzotycznych owoców takich jak ananasy, melony, kiwi, czy mango. Oczywiście teraz nie unikam ich całkowicie, ponieważ dobrze jest urozmaicać swój jadłospis. Jednak staram się jeść głównie te owoce i warzywa, na które w danym momencie roku jest sezon.  Z egzotycznych rarytasów na co dzień jem ekologiczne banany, które często używam do słodzenia wielu potraw zamiast cukru. Na moim talerzu również pojawia się awokado, które posiada tak wiele właściwości, że nie chcę go wykreślać z mojego menu.

Jesienią musimy pożegnać się z wieloma przysmakami, na przykład z  truskawkami. Nie którym producentom takie rozstanie przychodzi z wielką trudnością i usiłują wytwarzać te owoce przez cały rok. Nawet nie chcę wiedzieć jakimi metodami to robią. Jednak koniec lata wcale nie oznacza, że Twój jadłospis będzie ubogi, czy nudny. Zatem jakie jesienne warzywa i owoce mogą znaleźć się na Twoim talerzu?

Jesienne warzywa i owoce

Dlaczego warto jeść lokalne produkty sezonoweJak dla mnie niekwestionowaną królową jesieni jest dynia, którą obecnie możemy zakupić w najróżniejszych rozmiarach i kolorach. Jeśli chodzi o mnie, to głównie robię z niej zupy kremy na różne sposoby, ciasta, ciasteczka oraz dodaję ją do śniadaniowej jaglanki.

Kolejne jesienne przysmaki, to cukinia i bakłażan, które bardzo lubię łączyć w wielu potrawach. Często dodaję ten duet do makaronów i zapiekanek. Czasem po prostu kroję je w plasterki, posypuję ziołami i polewam oliwą, a następnie piekę. Cukinia, to również świetne warzywo na zupę krem, czy placki.

Jesień, to również sezon na buraki, które można wykorzystać jako surówkę do obiadu, zrobić z nich sok, czy przepyszną, pożywną zupę ala barszcz ukraiński.

Jabłka, gruszki oraz śliwki. Sezon na te owoce trwa przez całą jesień i zimę. Można je jeść na surowo, wtedy są najbardziej wartościowe. Warto zrobić także pieczone jabłka oraz gruszki w sosie waniliowym lub dodawać je w postaci musu do ciast i deserów.

Natomiast z żurawiny możemy zrobić kisiel lub niesłodzony dżem, który zimą będzie świetnym dodatkiem do mięs.

A Ty jesz lokalne produkty sezonowe?

  • Aniu, ja też dużo korzystam z sezonowych produktów: cukinia i dynia na topie:-):-) Robiłam zupy kremy, a teraz chyba coś słodkiego z dyni zrobię:-) Lubię też takie imprezy, jak ta, o której wspominasz, bo można posmakować prawdziwych rarytasów, bez konserwantów i ulepszaczy.

    • Dokładnie Kasiu, można spróbować różnych przysmaków i co dla mnie ważne zainspirować się. Po tej imprezie mam już całą listę różnych pyszności, które chcę przyrządzić.

  • Od jakiegoś czasu nie otrzymuję informacji o Twoich postach, zajrzałam a tu proszę jest…

    No to krótko sie odniosę do Twoich przemyśleń, po prostu tak samo jak Ty uważam, że powinno się jeść sezonowe warzywa i owoce no i swoje z danej szerokości geograficznej… choć tu musze przyznać, że uwielbiam cytrusy czy awokado ale mogłabym się bez nich obejść.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Aniu, może masz w powiadomieniach mój link do bloga na bloggerze? Teraz jestem na WP. A na co teraz jest sezon w Japonii?

      • Mam dobry link więc nie wiem o co chodzi, może po prostu brak czasu bo mieliśmy gości cały miesiąc i sama Wiesz jak to jest, zaglądałam tutaj tylko sporadycznie…

        w Japonii nie ma sezonu na coś tam… oprócz owoców, bo teraz jest seozn na owoce kaki – Persymony, które są slodkie i pyszne, no i zaczeły sie rozmaite mandarynki, klementynki, dynia jak mi się zdaje jest tu dostępna cały rok, ale jakas dziwna ta dynia, słodka i z bardzo twardą skórką, wolę kupowac gotową ugotowana albo już zamrożoną – ugotowaną. Pozostałe warzywa sa dostepne cały rok z dynią włacznie (bez buraków, selera i pora) i jada się tutaj chyba cały rok to samo, aczkolwiek jest ogromna róznorodnośc potraw…

  • ja już w tym roku zaliczyłam zupę dyniową z grzankami, pozdrawiam:)

  • Zdrowo, dietetycznie, ale jak zawsze bardzo smakowicie u Ciebie 🙂 Choć za jesienią nie przepadam, to za warzywa i owoce, które nam daje jestem w stanie ją zaakceptować :). Również lubię takie jesienne wydarzenia. Kojarzą one mi się z dzieciństwem, kiedy to co roku jeździliśmy cała rodziną (dziadkowie, ciocia z rodziną…) na podobne wydarzenie oraganizowane w Gdyni 🙂 Pozdrawiam!

    • Ostatnio stwierdziłam, że bardzo lubię jesień z całym jej dobrodziejstwem;). W tym roku coś mi nawet październikowe mżawki nie przeszkadzają.

  • Już od paru tygodni zerkamy na siebie z dynią za każdym razem, kiedy mijam ją na stoisku warzywnym 🙂 coś czuję, że ta relacja skończy się jakimś pysznym obiadkiem 🙂

  • Jesień, mimo, że deszczowa i ponura jest na szczęście bogata w wiele smaków. Nam najbardziej smakuje dynia, więc i na takie wydarzenie z chęcią byśmy się wybrały. Do tego leczo z cukinii, zupa z buraków i wiele innych <3

    • O, ja zupę z buraków, to na zmianę z kremem dyniowym gotuję:). Myślę, że w okolicy grudnia będę miała ich serdecznie dosyć;). A jeśli kiedykolwiek będziecie jeszcze w Szczecinie pod koniec września, to koniecznie udajcie się na Święto złotej dyni:). Pyszne jedzonko i malownicza sceneria jeziora Miedwie.

  • Ja też bardzo lubię wykorzystywać sezonowe warzywa i owoce. Warto korzystać z tego, co jest łatwo dostępne, tanie i przede wszystkim zdrowe 🙂

  • Dla mnie dynia i jabłka to jesienna podstawa jadłospisu. Uwielbiam 🙂

    • Jabłuszka też bardzo lubię. Ostatnio zasmakowały mi musy jabłkowe własnej produkcji.

  • U nas ostatnio króluje ciasto z dyni – już trzeci raz w tym miesiącu robiłam, tak wszystkim zasmakowało 🙂

    • U mnie też ciasto bije rekordy. W tym tygodniu robiłam tartę 2 razy – w środę i piątek:).

  • Oczywiście, że jadam produkty sezonowe – z dwóch powodów – są najsmaczniejsze i są niedrogie. W sezonie pomidory są po 1 zł na targu, dynia jest niedroga, śliwki i jabłka są dostępne niemal za bezcen. Toż to super ekonomiczne! Dynię kocham, głównie robię z niej zupy lub coś w rodzaju ratatuja z innymi warzywami. A jak dodajesz do owsianki? Możesz podzielić się przepisem?

    • U mnie na rynku ceny nawet w sezonie nie zjeżdżają poniżej 4 zł.:(. A jeśli chodzi o owsiankę, to ucieram trochę dyni na tarce, lub kroję w drobniutka kostkę, zalewam odrobiną wody lub mleka i duszę do miękkości. Potem robię owsiankę na koniec dorzucam do niej uduszoną dynię:).

  • Jakie cudne dynie! Kocham takie ferie <3 Dynia rządzi!

  • Pomidory! W każdej ilości i w każdej formie. Pestki, orzechy. A reszta – od przypadku do przypadku 🙂

    • Paweł ja Pomidory też w każdej formie i do każdego prawie posiłku. No może z wyjątkiem deseru;), ale na upartego pewnie też by się dało.

  • Uwielbiam sezonowe pomidory! Przede wszystkim rządzi u mnie cukinia i papryka, ale dynią również nie pogardzę 🙂

    • Też uwielbiam sezonowe pomidory i z coraz większym smutkiem patrzę jak z tygodnia na tydzień pomidory na rynku są coraz bledsze. Sezon na nie zbliża się już ku końcowi.

  • Sezonowe warzywa są najzdrowsze, szczególnie z przydomowego ogródka!

    • Bardzo bym chciała mieć przydomowy ogródek, ale jak na razie mam przydomowy balkon, więc raczej nic oprócz ziół nie da się na nim uprawiać:).

  • Ilość sezonowych i pysznych produktów dostępnych jesienią jest chyba jedyną pozytywną rzeczą jak dla mnie o tej porze roku :p

    • To jest na pewno duża zaleta jesieni:), ale są też inne. Można bezkarnie schować się pod kocykiem i czytać książkę oraz zacząć sezon filmowy. Przynajmniej nie szkoda ładnej pogody na te czynności;).

  • Zgadzam się w 100% 🙂 ja wprost uwielbiam zajadać sezonowo i cała moja rodzina musi to zaakceptować 😀 Po co płacić za jakieś egzotyczne dziwadła, jak dynie, jabłka i gruszki proszą „zjedz mnie” 😀 nooo może dla banana zrobię wyjątek, bo dla wegana to dobry zagęszczacz 🙂 ściskam jesiennie i ciepło (choć ta jesień nie rozpieszcza). Basia

    • Basiu, oj nie rozpieszcza nas w tym roku jesień:). Gdzie te złote licie i piękne słońce? No ale przynajmniej można bez wyrzutów sumienia nadrobić zaległe lektury, a mam ich mnóstwo:).

  • Muszę się skusić i zrobić zupę krem z dyni w końcu. Cukinię uwielbiam i jej sporo zjadam 🙂

    • Na prawdę polecam. Chociaż ja już zupę krem z dyni zrobiłam tyle razy w tym sezonie, że już nie mogę na nią patrzeń. Dopiero co nagotowałam wielki gar w piątek i jeszcze na dzisiaj trochę mi zostało.

  • Do życia w zgodzie ze zmianami w przyrodzie przekonałam się jakiś czas temu…i zgadzam się to jest recepta na dostarczanie najwyższej jakości produktów, bogatych w witaminy i cenne minerały

    • Ja też coraz bardziej przekonuję się do tego trybu życia, tzn sezonowo i jak najbardziej lokalnie. Chociaż czasem jest ciężko;).

  • To święto dynii trochę jak amerykańskie Pumpkin Patch :)))) Uwielbiam takie miejsca! Dynia króluje u nas w październiku ;)))

    • Dokładnie! Tez uwielbiam takie imprezy. Teraz już zacieram łapki z radości, bo niedługo zaczną się kiermasze świąteczne.

  • Zawsze staram się jeść sezonowe produkty, ale przyznam szczerze, że do niektórych mam taką niebywałą słabość, że jadam je niemal w każdym miesiącu 🙂 Brakuje mi tylko po drodze z pracy tego typu targowiska <3

    • Ogólnie staram się przestrzegać sezonowości, ale też są takie produkty, których ciężko jest mi się wyrzec. Mam na myśli szczególnie pomidory. Chociaż z drugiej strony, to co sklepy nam oferują między grudniem a marcem, to pomidora przypomina tylko z wyglądu:).

      • Gdyby do tego tak podchodzić, to w okresie zimowym niewiele byłoby zdrowszych warzyw czy owoców 🙂 Ja z kolei uwielbiam truskawki i właśnie narobiłam sobie na nie niebywałą ochotę. Dawno nie jadłam. Muszę je dorwać!

        • Ostatnio bardzo dużo kupuje mrożonych truskawek i malin.

  • Sezonowe produkty to nie tylko zdrowy i smaczny wybór, ale również ekonomiczny 🙂 Kocham jeść sezonowo. Dynia nigdy tak nie smakuje jak jesienią i oczywiście paprykowe leczo,albo różne wariacje na temat gulaszu 🙂

    • Dynie widziałam w sprzedaży już dawno temu, latem. Az się nawet zdziwiłam, ale stwierdziłam, że poczekam do września. Tak samo odmawiam teraz zakupu hiacyntów, które są chyba jakimś hitem tej jesieni, bo wszędzie je widzę. Jednak ja zaczekam sobie spokojnie do marca, żeby równowaga w przyrodzie została zachowana. Niedługo będą nam oferować choinki na Wielkanoc jak tak dalej pójdzie;).

      • Haha nieźle to ujęłaś 😀 takie czasy, nowoczesne 😛 i ocieplenie klimatu.. 🙂

  • Przypomniałaś mi o barszczu ukraińskim, a niech to! Jutro będzie na obiad:)