Drastyczne metody odchudzania, czyli szkodliwe diety

dieta dukana

Drastyczne metody odchudzania

Na początku roku w klubie fitness były tabuny ludzi. Jednak wraz z poprawą pogody sala stopniowo zaczęła pustoszeć. Zaczął się sezon grillowy oraz wczasów all inclusive. Hulaj dusza piekła nie ma. Niestety przez takie rozluźnienie niechciane kilogramy wracają jak bumerang. W związku z tym wiele osób zaczyna sięgać po drastyczne metody odchudzania. Jaka zatem jest najskuteczniejsza metoda, która pozwoli schudnąć i utrzymać wymarzoną wagę na zawsze? 

Drastyczne metody odchudzania

Odpowiedź jest bardzo prosta, ale sądzę że dla wielu osób nie będzie ona satysfakcjonująca, a wręcz nawet się nie spodoba. Jeśli również Ty sądzisz, że jest jakiś magiczny sposób, dzięki któremu w łatwy oraz szybki sposób pozbędziesz się swoich znienawidzonych dodatkowych kilogramów, to lepiej porzuć złudzenia i pogódź się z myślą, że niestety bardzo się mylisz.

Nie daj się zwieść reklamom, które próbują Ci wmówić, że jeśli tylko zaczniesz używać wspaniałych środków odchudzających, to pozbędziesz się nadwagi w tydzień przy zerowym wysiłku. Nie istnieją żadne czarodziejskie pigułki. Nie ma też super diety, która sprawi, że z dnia na dzień jak za dotknięciem cudownej różdżki Twoje problemy z nadwagą się skończą. Jedyne co zniknie, to pieniądze z Twojego portfela. A drastyczne metody odchudzania dodatkowo zrujnują Twoje zdrowie.

Oczywiście są „cudowne” diety, które nie koniecznie są zdrowe, ale za to przynoszą bardzo szybkie rezultaty, więc są popularne i często stosowane. W dosłownie kilka tygodni można stracić na prawdę wiele kilogramów, ale te metody są bardzo niebezpieczne, ponieważ mają zły wpływ na nasze zdrowie. Poza tym po zaprzestaniu ich stosowania niechciane kilogramy wrócą do nas szybciej niż byśmy się tego spodziewali i to ze sporą nawiązką. Często jednak są zalecane przez wielu dietetyków, dla których waży jest błyskawiczny efekt po to, żeby klienci byli zadowoleni, co zapewni im renomę dobrych specjalistów i szybki zysk. Nie liczą się z długofalowymi konsekwencjami swoich zaleceń.

Dieta Dukana

Jedną z tak chętnie stosowanych diet, które przynoszą szybkie rezultaty jest sławna/niesławna dieta Dukana oraz jej różne warianty będące po prostu dietami wysokobiałkowymi. Pomimo nagłaśniania faktu, iż dieta tego typu nie jest korzystna dla zdrowia wciąż spotykam wiele osób, które już ją wypróbowały lub wciąż stosują się do jej zasad.

Dieta Dukana, to w gruncie rzeczy wysokobiałkowa dieta, która daje pierwsze rezultaty już po kilku dniach. Jednak równocześnie przy dłuższym stosowaniu wyniszcza organizm. Większa część energii (65 – 75%) pochodzi z białka, co prowadzi do dużego zakwaszenia organizmu i wiąże się z ryzykiem zaburzenia pracy nerek, obciążeniem wątroby, odwapnieniem  kości oraz rozregulowuje gospodarkę hormonalną. Osoby będące na tej diecie dość często skarżą się na takie symptom jak: osłabienie (zwłaszcza w początkowej fazie), bóle głowy, złe samopoczucie, wypadanie włosów, łamliwość paznokci oraz zmniejszoną gęstość kości. Długotrwałe wykluczenie z diety owoców, warzyw i produktów zbożowych i tłuszczów doprowadzi do niedoborów witamin i składników mineralnych.

Poza tym czy wiecie, że Pierre Dukan został pozbawiony przez Francuską Izbę Medyczną prawa wykonywania zawodu lekarza? Zrobili, to z powodu przepisywania przez niego pacjentom niebezpiecznego leku na odchudzanie o nazwie Mediator, który przyczynił się do wielu zgonów. Pierwotnie ten lek jest przeznaczony dla cukrzyków i przyczynił się u wielu osób, które stosowały go jako środek odchudzający do zaburzeń pracy serca. Także myślę, iż wiarygodność diety ułożonej przez takiego lekarza jest naprawdę bardzo wątpliwa.

Dieta Dukana składa się z trzech faz:

  • W fazie pierwszej (uderzeniowej) przez 5 do 10 dni spożywa się same proteiny bez ograniczeń ilościowych (chude mięso, podroby, ryby, owoce morza, jajka, nabiał).
  • Kolejna faza, (zwana naprzemienną), to menu oparte na produktach z pierwszej fazy, do których dołącza się ściśle określone, surowe i gotowane warzywa (sałata, ogórek, pomidor, szparagi, szpinak, cykoria, rzodkiewka, marchew, buraki, papryka oraz grzyby). Nie wolno spożywać: ziemniaków, ryżu, kukurydzy, fasoli, bobu, grochu, soczewicy i karczochów. Długość kuracji zależy od ilości kilogramów, których dana osoba chce się pozbyć. Przy nadwadze stosuje się tę dietę na zasadzie: 1 dzień proteiny/1 dzień proteiny + warzywa, a przy otyłości 5 dni na 5. Faza ta może trwać zarówno kilka dni, tygodni jak i miesięcy. Stosuje się ją, aż do uzyskania pożądanej wagi.
  • Następnie jest faza trzecia (utrwalania). Jej główne zasady, to: na 1 kg zrzuconej wagi przypada 10 dni fazy utrwalania. Można spożywać produkty z fazy uderzeniowej i naprzemiennej, dodatkowo porcję owoców oraz 2 kromki chleba pełnoziarnistego dziennie. Dodatkowo 40 g sera, a 2 x w tygodniu makaron, ryż lub ziemniaki.
  • W fazie czwartej (stabilizacji) dba się o to, aby nie wystąpił efekt jo-jo. Raz w tygodniu powraca się do jadłospisu z fazy ataku, pamiętając aby śniadania były bogate w nabiał. Zabronione jest spożywanie: słodyczy i słodzenie kawy oraz herbaty. Natomiast należy jeść 3 łyżki otrębów owsianych dziennie i wypijać 1,5 – 2 litrów płynów.

Dieta „Six weeks to OMG”

Drastyczne metody odchudzania

Drastyczne metody odchudzania

Kolejna „cudowna dieta”, która po prostu wprawiła mnie w osłupienie, to Six weeks to OMG. Już sama jej nazwa jest dosyć dziwna, a o to przykładowy jadłospis i rozkład zajęć:

  • 7:00 pobudka
  • 7:05 zimna kąpiel
  • 7:25 filiżanka czarnej kawy na pusty żołądek
  • 7:40 pierwsza partia ćwiczeń
  • 10:00 śniadanie (opakowanie serka wiejskiego, kromka żytniego chleba)
  • 11:00 druga partia ćwiczeń
  • 14:00 obiad (grillowany łosoś, szparagi na parze)
  • 16:00 trzecia partia ćwiczeń
  • 19:00 kolacja (jajko sadzone z grzybami)
  • 20:00 dmuchanie baloników – podobno doskonałe ćwiczenie na rzeźbienie mięśni brzucha;)

No cóż, są to na pewno drastyczne sposoby odchudzania. Pierwsze spostrzeżenie jakie mi się nasuwa, to będąc na takiej diecie pewnie szybko można nabawić się wrzodów żołądka i awitaminozy, ponieważ owoce nie są zalecane ze względu na zawartość cukru. Poza tym, to jest chyba tylko dieta dla bezrobotnych, gospodyń domowych i gwiazd. Osobie pracującej ciężko byłoby znaleźć czas na zrobienie wszystkich partii ćwiczeń w ciągu dnia:). No i skąd wziąć siłę na taki wysiłek fizyczny przy tak niewielkiej ilości pożywienia. Czy da się w ten sposób pozbyć kilogramów? Ciężko stwierdzić. Jeśli nawet, to takimi działaniami jak jedzenie mizernego śniadania dopiero trzy godziny po przebudzeniu, to można sobie bardzo szybko spowolnić i rozregulować metabolizm, także efekt jo-jo murowany.

Dieta tasiemcowa

Jednak Dieta Dukana i Six weeks to OMG, to jest nic w porównaniu do bardzo modnej ostatnio wśród nastolatek i poznać gwiazd Hollywood diety tasiemcowej. W zasadzie, to te drastyczne metody odchudzania nie powinny być nazywane dietą, ponieważ może to wprowadzać ludzi w błąd. Jest to nie mieszczący się w głowie najnowszy wymysł osób, które chcą odchudzać się „na skróty”.

Ponoć specjalne ampułki zawierające wewnątrz główkę tasiemca można sobie kupić bez problemu w internecie. Po połknięciu tasiemiec przytwierdza się do ścianki jelita, a następnie w najlepsze zaczyna się rozrastać nawet do kilkunastu metrów długości i rozwijać przy okazji wyniszczając ludzki organizm. Taki delikwent staje się coraz słabszy, traci apetyt i chudnie. Następnie dochodzą do tego nieprzyjemne dolegliwości, takie jak: bóle brzucha, nudności, wymioty, a także biegunki. Czasem tasiemiec może przedostać się do innych tkanek lub narządów takich jak płuca, wątroba, oko lub nawet mózg.

Leczenie jest długotrwałe i wymaga stosowania silnych leków. W skrajnych przypadkach konieczny jest zabieg chirurgiczny. Po prostu w głowie się nie mieści, że są osoby, które ryzykują własne zdrowie, a może nawet życie, aby w taki sposób uzyskać upragnioną masę ciała.

Najskuteczniejsza dieta na świecie

W takim razie co zrobić, żeby osiągnąć wymarzoną przez siebie sylwetkę w zdrowy i rozsądny sposób bez ryzyka wrzodów, efektu jo-jo, wyniszczenia nerek oraz wątroby, a przede wszystkim zbyt wczesnego zejścia z tego świata? Jaka jest najskuteczniejsza dieta na świecie? Istnieje jeden sprawdzony sposób. Skuteczny, ale nie prosty, a zmiany zachodzą powoli. Nie ma natychmiastowych oszałamiających efektów. Co to za metoda?

Jest to trwała zmiana nawyków żywieniowych oraz uprawianie aktywności fizycznej co najmniej 3 x w tygodniu. Pamiętaj, że prawidłowo skomponowana dieta redukcyjna składa się ze zdrowych produktów i musi zawierać wszystkie składniki odżywcze bez wyjątku Są to: białko, węglowodany oraz tłuszcze w odpowiednich proporcjach. Brzmi dość banalnie? Jednak najprostsze rozwiązania są najlepsze. Jedyny szkopuł w tym jak niektóre osoby będą w stanie do końca życia wytrwać w niejedzeniu słodyczy, chipsów, białych bułeczek, frytek, kotletów schabowych i tym podobnych potraw.

Cała rzecz polega właśnie na tym, żeby zmienić totalnie swój sposób myślenia na temat odżywiania. Dodatkowo mieć dostatecznie mocną psychikę oraz silna wolę, aby wytrwać w tym nowym stylu życia. Niestety większość osób pragnących pozbyć się niechcianych kilogramów stosuje dietę do momentu, aż osiągną uprawnioną wagę. Potem wracają do starych nawyków. W związku z tym nie są w stanie wyrwać się z tego błędnego koła. Dlatego też statystyki są dość pesymistyczne. Pokazują, iż około 90% osób, które się odchudzały po 5 latach od przerwania diety znowu przybierają na masie z nawiązką.

  • dieta tesiemcowa mnie przeraża. Kiedyś opisałam na blogu swoją dietę cud http://zapachmoichinspiracji.blogspot.com/2015/01/dieta-cud-2.html. Ćwiczenia i odpowiednia dieta czynią cuda, pozdrawiam:)

    • O, to zaraz sobie zajrzę do Ciebie Gosiu i poczytam. Mnie dieta tasiemcowa też wprawiła w osłupienie. Czego to ludzie z lenistwa nie wymyślą.

  • Byłam na diecie Dukana przez tydzień. Ale ciągłe jedzenie jogurtów nie jest dla mnie. Znam osoby, które schudły na tej diecie po 20 kg, ale są też takie, które tyją! Tak czy inaczej, mnie już przeszedł etap wiary w cudowne tabletki i diety. Nie oszukujmy się, gdyby działały, to nie byłoby osób z nadwagą 😉

    • Dokładnie, te wszystkie „cudowne” specyfiki i diety, to po prostu świetny powód dla dietetyków i koncernów, żeby zarobić na nieszczęściu i braku silnej woli człowieka. Mamią, obiecują, a tak na prawdę i tak nic z tego nie wychodzi.

      • Nie wiem, jak można wierzyć w teksty typu „po tym preparacie kobiety chudną na potęgę”, „kuracja przebiegła spektakularnie” albo „to zagrożenie dla lekarzy, bo tracą pacjentów” – przecież na kilometr czuć ściemą 😉

        • Ludzie po prostu chcą w to wierzyć, dlatego tak łatwo jest ich przekonać.

  • Nigdy nie byłam na jakiejś specjalnej diecie. Chyba nie byłabym w stanie trzymać się sztywno jakichś określonych zasad, że to można, a tamtego nie wolno 🙂 Próbuję się w miarę zdrowo odżywiać, ale tak naprawdę to jem różne rzeczy, te zdrowe i te mniej. Uważam, że wszystko trzeba jeść, ale z umiarem. Najprostsza metoda na zrzucenie zbędnych kg to dużo ruchu w jakiejkolwiek postaci. Najważniejsze żeby nie prowadzić non-stop siedzącego trybu życia 🙂 Ta dieta tasiemcowa wydaje się okropna i przerażające jest, że ludzie wolą wybrać drogę na skróty niż powalczyć trochę by coś w sobie zmienić naturalnymi i zdrowymi metodami 🙂

    • Dokładnie, we wszystkim trzeba zachować umiar i zdrowy rozsądek. Jeśli ktoś ma skłonność do tycia, a lubi ciasteczka, to proszę bardzo, ale potem lepiej iść na spacer niż siedzieć 2 h przed tv:).

  • Sylwia | taomama.pl

    Mi się wydaje, że dieta Dukana ma sens, o ile ktoś jest w stanie przejść tzw. fazę utrwalania. A to chyba osoby z wielką siłą woli, więc oni schudną na każdej diecie 😛

    • Właśnie, silna wola chyba sama w sobie jest najskuteczniejszą dietą:)

    • Dieta Ducana nie ma żadnego sensu. Przeczytałaś to przecież w tym artykule: „Większa część energii (65 – 75%) pochodzi z białka, co prowadzi do dużego zakwaszenia organizmu i wiąże się z ryzykiem zaburzenia pracy nerek, obciążeniem wątroby, odwapnieniem kości oraz rozregulowuje gospodarkę hormonalną” 😉

      • Sylwia | taomama.pl

        Nie ma czegoś takiego, jak „zakwaszenie organizmu”. Nasze ciało jest tak skonstruowane, że utrzymuje stałe pH, a walka o to zaczyna się już w śliniankach. Gdyby pokarmy rzeczywiście mogły mieć na to pH wpływ, to umieralibyśmy po wypiciu szklanki Coli.

        • Zagrożenie związane z zaburzoną pracą nerek, obciążeniami wątroby i rozregulowaniem gospodarki hormonalnej to następstwa stosowania diety Ducana przez dłuższy czas. Wysoka ilość białka, brak/bardzo mała ilość tłuszczu… No sorry to nie jest zdrowa dieta. Odnośnie zakwaszenia organizmu to zdania są rzeczywiście podzielone, ale tu nie chodzi o wypicie jednej szklanki coli, tylko o długoterminowe złe nawyki żywieniowe…

  • Jedyna dieta jaką stosuję to ŻP- żryj połowę ( jak to popularnie jest nazywane). Nie lubię żyć pod presją, tego nie wolno, to można, to nie itp. 🙂

  • Jestem ciekawa co sądzisz o Gaca system. 🙂

    • Hmmmm, szczerze mówiąc, to jak na razie nic:). Słyszałam o tym, ale jeszcze nigdy nie wgłębiałam się w zasady, także nie mam wyrobionego zdania na ten temat. Muszę sobie poczytać na temat tego systemu.

  • Ja jestem zdecydowaną przeciwniczką wszelkich jednostronnych diet. Zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem jest dobrze zbilansowana dieta i ograniczenie słodyczy, fast foodów i generalnie białej mąki i cukru.

    • Właśnie, grunt to trochę zdrowego rozsądku i dobrych nawyków żywieniowych.

  • Mnie rozbrajają ludzkie pomysły na około do zdrowej sylwetki..a te diety- masakra!
    Moi rodzice byli na Dukanie i mimo ze bylo to kilka lat temu- nadal leczą się z tego co sobie nią narobili :(.
    A co do fitnessu- zawsze to tak falowo wygląda ;).
    ps. A na co i gdzie chadzasz na fitness?:)

    • Dokładnie, takimi eksperymentami można skrzywdzić się do końca życia. Na fitness chadzam w sezonie jesienno – zimowym, ponieważ wiosna i latem wolę robić coś na świeżym powietrzu, a nie wąchać stopy innych;). Jak chodzę, to najchętniej na: ABF, BS, pilates i zumbę:).

      • No i z tym się zgodzę: jak jest pogoda to po co się kisić na sali fitness! 🙂

  • Najgorzej kiedy ludzie właśnie myślą, że jakieś tabletki zadziałają cuda i po nich stracą niechciane kilogramy, bez włożenia jakiegokolwiek wysiłku. Nie wiem przed czym się tak wzbraniają – chociaż faktycznie czasem ciężko jest ruszyć cztery litery i zacząć, ale właśnie zacząć jest najtrudniej. Jakby odkryli ćwiczenia stworzone dla siebie, w których zuliby się jak ryba w wodzie, to już by tak pewnie nie myśleli.. Szkoda mi tych co wierzą w takie tabletki. A te diety to porażka.. na jednej z nich była moja koleżanka i faktycznie schudła, ale po zakończeniu jej zaczęła łapczywie pożerać pizze i inne fastfoody więc jaki to ma sens.. tym bardziej jak niekorzystnie wpływają one na organizm.. Też uważam, że trzeba przede wszystkim zmienić na stałe nawyki żywieniowe, jeść najmniej przetworzone jedzenie i ćwiczyć 🙂 oczywoiście zdarza mi się jakiś „cheat meal” ale rzadko, kiedy dobrze jem, czuję się lepiej! :))

    • Chyba właśnie o to chodzi, że w dzisiejszym świecie wszystko chce się osiągać łatwo, szybko i na skróty, a to tak nie działa.

  • Niestety tak jak napisałas, jedyna skuteczna metoda jest całkowita zmiana sposobu zycia więc ograniczenie dostarczanych organizmowi kalorii, ale w zbilansowanej diecie, ruch itd…itp. Niestety jest mnóstwo przeszkód na drodze do idealnej figury (a każdy ma swoj ideał) i wszystko siedzi w naszej głowie. Nie jest prosto dać wskazówki wszystkim jednocześnie, bo każdy organizm jest inny. Ale ważne aby nie dac się zwariować. Każdy zna swoje wady i wie co robi źle więc w zasadzie wystarczy tylko postarac sie żyć w zgodzie ze sobą i swoje złe nawyki wyeliminować a będzie sukces, jestem tego pewna…oczywiście o ile jest się całkowicie zdrowym 🙂 Ja wiem, że jem za dużo słodyczy, że powinnam rzucic papierosy, że za mało się ruszam, jestem leniwa…i nie umiem sobie z tym poradzić choć staram sie, ale długo nie wytrzymuję… a niby wszystko jest takie proste 🙂

    • Ania, ale przynajmniej wiesz, co powinnaś zmienić, a to jest moim zdaniem połowa drogi do sukcesu;). Trzymam kciuki, żeby kiedyś w końcu Ci się udało.

  • Dawno temu lekarz mi powiedział: jedyna skuteczna dieta to MŻ (tł. mniej żreć – oczywiście!), ja dodałabym jeszcze: broń Boże, nie plastikowe jedzenie. Muszę jednak przyznać, że dieta ta, w całej swej prostocie bywa trudna do wykonania, co widzę na własnym przykładzie 🙂

    • Pokusy czają się za każdym rogiem;). Wiem coś o tym. Wczoraj byłam nad morzem i tam królują potrawy, których bazą jest pszenica i cukier.

  • W moim mieście był przypadek śmiertelny spowodowany dietą tasiemcową właśnie. Nie wiem, co trzeba mieć w głowie, żeby tak ryzykować swoje zdrowie i życie. A wystarczyłoby zmienić nawyki na zdrowsze…

    • Moim zdaniem ludzie robią to z czystego lenistwa i braku ochoty na wykonanie minimalnego wysiłku.

  • Ja nie stosuję żadnych diet ponieważ dla mnie najważniejsze są długotrwałe efekty. A diety skupiają się raczej na krótkotrwałej utracie wagi i często jak wspomniałaś mają wyniszczający wpływ na nasze zdrowie.

    Jestem dokładnie za takim podejściem, które opisałaś na samym końcu. Z tym, że do niego dochodziłem stopniowo w ciągu 2-3 lat. Teraz rozsądne odżywianie stało się moim stylem życia i np. codzienne picie smoothie to dla mnie bardziej przyjemność niż obowiązek. W całości popieram Twój artykuł 🙂

    • W życiu niestety tak to właśnie jest, że do większości rzeczy trzeba dojść samemu. Inni mogą mówić coś 100 x ale dopiero jak człowiek przekona się na własnej skórze, to akceptuj daną rzecz. Super, że tak sobie poukładałeś swoje sprawy żywieniowe i że zdrowe odżywianie sprawia Ci prawdziwą przyjemność. Ja teraz już też jestem na takim etapie, że jak widzę np. słodycze sklepowe, to nie żal mi ich tylko sobie myślę, że to straszne paskudztwo;).

  • Moja koleżanka kiedyś była na cudownej diecie jabłkowej, podczas której przez 3 tygodnie zamierzała jeść same jabłka. Padła chyba po 3 dniach. Nie wiem jak to możliwe, że ktokolwiek się na coś takiego nabiera. Dieta cud istnieje: jesz wszystko, co trzeba, w rozsądnych ilościach i o rozsądnej porze. Do tego trochę ruchu i kilogramy same lecą.

    • Też zawsze podziwiam, że ktoś ma zacięcie do takich dziwnych eksperymentów, a nie chce wypróbować najprostszego i najskuteczniejszego sposobu. Czasem mam wrażenie, że ludzie wierzą, że im dieta jest dziwniejsza, to tym bardziej skuteczna:).

      • Chyba coś w tym jest. Dieta kapuściana to kolejny taki przykład. Jak można jeść samą kapustę? 😀

  • Ja znam pewną osobę, którą podczas stosowania diety Dukana wygladała świetnie. Ale teraz widzę dobrze na jej przykładzie jak działa jo-jo. Kurczę, jak czytam twój wpis to jeży mi się włos!

    • To są właśnie uroki tej diety. Niestety bardzo często też ta dieta lub jej wariacje jest zalecana przez dietetyków. Dzieje się tak, ponieważ daje szybki efekt, co równa się dobry zysk. Klient zadowolony, poleca znajomym. Niestety jednak po dłuższym stosowaniu lub zaprzestaniu występuje efekt jo-jo, a często też problemy zdrowotne. Można sobie zrobić krzywdę na lata.

  • W pełni się z Tobą zgadzam. Ja np. do tej pory pokochałam sport w postaci biegania i traktuję to jako nawyk. Nawet tydzień bez biegania, gdy coś mi wypadnie już źle znoszę. Biegam od kwietnia czyli już 8 miesięcy i po prostu to pokochałam i odwrotu nie ma, kto by pomyślał. Teraz muszę tylko poprawić nawyki żywieniowe i pokochać ten lepszy sposób żywienia, jak piszesz. Jeszcze dużo pracy przede mną, ale np od dawna już nie używam cukru – kiedyś kawa bez cukru nie przeszłaby mi przez gardło, a teraz jest to normalne. Może z innymi rzeczami też się uda, choć przyznaję, kocham schabowe, mielone, pyzy ze skwarkami…. 🙂 Bardzo mądry i ciekawy blog.

    • Zawsze można przygotować trochę zdrowszą wersję swoich ulubionych potraw. O czasu do czasu jem „schabowego” z indyka obtoczonego w mace owsianej, ale przyznaję smażonego na dobrym oleju:). Mielonych smażonych nie robię, ale za to często pichcę pulpety. Ostatnio zrobiłam z cielęciny. Czasem podsmażam i duszę, a często po prostu duszę. Zdrowa dieta, to nie są jakieś drastyczne ograniczenia i jedzenie korzonków i kiełków;). Wszystko jest dla ludzi tylko trzeba do tego rozsądnie podejść. Bardzo się cieszę, że spodobał Ci się mój blog i zapraszam do mnie jak najczęściej:).

  • Och, mam za sobą epizod z dietą Dukana, w 4m schudłam 13 kg, oczywiście później wróciłam do starych przyzwyczajeń i połowa z tego mi wróciła. Na szczęście moje zdrowie długotrwale nie zostało nadszarpnięte, natomiast w trakcie diety osłabienie, przeziębienie i ból głowy, były normą. Naprawdę, nie wiem, jak wytrzymałam te 4 miesiące. O tej drugiej diecie nie słyszałam i łapię się za głowę, bo gdybym wypiła kawę na pusty żołądek i jadła dopiero o 10, nie przeżyłabym nawet dnia;) u mnie najtrudniej z akceptacją tego, że mąka mi nie służy – uwielbiam naleśniki, omlety, domowe ciasta i chleb. oczywiście jem chleb pełnoziarnisty, ciasta robię z jaglanki, naleśniki z mąki owsianej itp, ale zawsze się znajdzie ktoś, kto mnie poczęstuje pszenicą i ja niestety nie odmawiam. muszę jeszcze nad tym popracować;)

    • Mi też jest bardzo ciężko zrezygnować z produktów pszenicznych:). Jednak lata przyzwyczajenia robią swoje. Mam jednak dobrą motywację. A w domu nie mam w ogóle mąki pszennej. Czasem jak jestem gdzieś na wyjeździe, to jem np. pszenne naleśniki lub pszenny makaron w zupie. Jedyne co sama kupuję, to chleb pszenno – żytni, ale staram się tylko 1 x w tygodniu. Od ciemnego (pewnie od zakwasu) strasznie boli mnie żołądek. Często piekę też swój chleb z kaszy gryczanej. A jeśli chodzi o kawę na pusty żołądek i śniadanie o 10, a nawet później, to znam niestety sporo osób, które się w ten sposób odżywiają na co dzień. Mój mąż często wychodzi z domu bez śniadania i niestety nie ma sposobu na przekonanie go o tym, że to jest zły nawyk:).