Jak pokonać popołudniowy kryzys energetyczny

Jak pokonać popołudniowy kryzys energetyczny

Jak pokonać popołudniowy kryzys energetyczny

Czy przytrafia Ci się spadek energii po godzinie 13:00? Jeśli tak, to mam dziś dla Ciebie 5 efektywnych sposobów na pokonanie popołudniowego kryzysu. Pomogą Ci zwalczyć zmęczenie, abyś mogła być produktywna do końca dnia pracy. 

Założę się, że nie raz siedziałaś sobie przy biurku przed komputerem i miałaś ważne zadanie do wykonania, kiedy to nagle Twoja głowa zaczynała Ci strasznie ciążyć, a powieki same się zamykały. Twoje myśli odpływały gdzieś bardzo daleko, a Ty ostatkiem sił próbowałaś  zapobiec temu, żeby najzwyczajniej w świecie nie urwał Ci się film w biały dzień. Zostało Ci jeszcze kilka godzin pracy, ale Ty się nie mogłaś skupić, ponieważ nie potrafiłaś myśleć o niczym innym niż Twoje wygodne, cieplutkie łóżko, z którego z wielkim trudem zwlokłaś się kilka godzin temu.

Jak pokonać popołudniowy kryzys energetyczny

Głowa do góry, to tylko popołudniowy kryzys energetyczny. Większość nacji ma to o wiele mądrzej przemyślane niż my. W Polsce zazwyczaj obiad spożywa się około godziny 17:00. Znacznie rozsądniejsze jest podejście Południowców, czy Amerykanów, czyli jedzenie lunchu – lekkiego posiłku obiadowego między 12:00 a 14:00. A zatem właśnie w krytycznych godzinach, kiedy to poziom Twojej energii spada na łeb i szyję. Muszę Ci się przyznać, że właśnie w tych godzinach również ja zjadam mój główny posiłek dnia. Trzeba też koniecznie zadbać o to, żeby jedzenie o tej porze nie zawierało węglowodanów prostych, które pobudzą Cię tylko na 15-20 minut, a następnie senność wróci jak bumerang z jeszcze większa mocą. Najlepiej dostarcz swojemu organizmowi o tej porze:

  • węglowodany złożone (głównie produkty pełnoziarniste) w odpowiednich proporcjach, czyli 1/4 posiłku
  • warzywa powinny stanowić około 1/2 lunchu,
  • białko w postaci chudego mięsa, ryb lub jajek to pozostała część (1/4) Twojego lunchu .

Kolejna czynność, którą możesz zrobić już wcześniej, żeby zapobiec senności w ciągu dnia, to zapewnić sobie odpowiednią porcję snu w nocy. Pamiętaj, że ten o najlepszej jakości zaczyna się przed północą. Jednak nie zawsze uda się te wszystkie warunki spełnić. Wtedy możesz się wspomóc następującymi sprawdzonymi sposobami na to jak pokonać popołudniowy kryzys energetyczny.

Popracuj nad czymś prostym

Kiedy poczujesz, że nadchodzi kryzys, to przestań zajmować się zadaniem, które wymaga od Ciebie ogromnej koncentracji oraz kreatywności. Weź się za proste czynności, które będziesz mogła szybko skończyć. Możesz na przykład zacząć odpowiadać na maile. A jeśli pracujesz nad blogiem, to nie wymyślaj na siłę kolejnej linijki tekstu do nowego artykułu, tylko zajmij się zrobieniem lub wyszukaniem pięknych zdjęć, żeby go zilustrować. W ten sposób oderwiesz swój umysł od trudnego zadania, a także skierujesz myśli na inne tory. Poza tym po zakończeniu każdej z tych małych czynności będziesz mogła w swoim notesie odhaczyć ją jako zrobioną, co na pewno sprawi Ci wielką satysfakcję.

Wskazówka! Możesz już rano zaplanować swój całodzienny plan pracy w taki sposób, aby na godziny poranne przypadły Ci do zrobienia najważniejsze i najbardziej skomplikowane zadania. Prostsze czynności zaplanuj sobie między 12:00 a 14:00. Natomiast te o średniej trudności po przerwie na lunch/obiad.

Przygotuj sobie energetyczną przekąskę

Jak pokonać popołudniowy kryzys energetyczny

Jak pokonać popołudniowy kryzys energetyczny

Jeśli nie masz możliwości zjedzenia w pracy obiadu lub popołudniowy kryzys dopadnie Cię na długo przed Twoją przerwą na posiłek, to dobrze jest mieć zawsze pod ręką, najlepiej w szufladzie biurka przygotowaną energetyczną przekąskę, która pozwoli Ci uporać się z sennością. Nie mam oczywiście na myśli drożdżówki, Grześka, czy tabliczki mlecznej czekolady. Niech to będzie coś zdrowego, a jednocześnie dodającego sił. Może to być:

  • garść orzechów,
  • kawałek ciemnej czekolady,
  • baton zbożowy,
  • suszone lub świeże owoce
  • zamiast kolejnej kawy wypij szklankę wody z cytryną i plasterkiem imbiru.

Przewietrz głowę

Jeśli masz taką możliwość, to przejdź się. Nic nie działa tak orzeźwiająco jak świeże powietrze połączone z ruchem. Zwłaszcza zimą mróz natychmiastowo otworzy Ci oczy i przegoni sen. Załatw jakąś sprawę poza biurem. Na przykład idź na pocztę wysłać listy lub zaplanuj sobie na tę porę wizytę u klienta. Natomiast jeśli nie możesz opuścić budynku firmy, to chociaż przejdź się z jakimiś dokumentami do innego działu. A jeśli nie będziesz mieć kompletnie żadnego pretekstu, aby opuścić swoje biurko, to urządź sobie wycieczkę do … toalety.

Zdrzemnij się

Wiem, że jest to raczej kiepska rada jeśli pracujesz w biurze. Jednak gdy prowadzisz swój biznes w domu, to w momentach największego kryzysu czasem warto jest zamiast męczyć się oraz bezproduktywnie marnować godzinę lub półtorej, po prostu położyć się i pozwolić sobie „odjechać” na 10-15 minut. Taka drzemka zazwyczaj jest niezwykle pokrzepiająca i lepiej stawia na nogi niż włoskie espresso. Nie zapomnij tylko nastawić sobie budzika, żeby niewinna drzemka nie zmieniła się w dwugodzinny popołudniowy sen, po którym będziesz tak rozmemłana, że nie będziesz miała już siły powrócić do pracy. Nie wspominając o tym, że trudno będzie Ci zasnąć o jakiejś przyzwoitej godzinie wieczorem. Skąd to wiem? No cóż, pewnie się już domyśliłaś, że z własnego doświadczenia. Przyznaję zdarzyło mi się coś takiego kilka razy.

Zatem najważniejsza rzecz, to uświadomić sobie, że taki popołudniowy kryzys energetyczny, to informacja od organizmu dla Ciebie, iż nie jesteś super niezniszczalną kobietą, która może żyć tylko pracą oraz powietrzem. Pamiętaj o tym, żeby dbać o swój organizm i go nie nadwyrężać, aby mógł Ci służyć bez problemów jak najdłużej.  W związku z tym:

  • staraj się spać minimum 6-8 godzin na dobę, pamiętając, że najbardziej efektywny sen jest między 22:00 a 8:00 rano,
  • odżywiaj się prawidłowo, aby dostarczać organizmowi energię (produkty pełnoziarniste), witaminy oraz minerały (owoce, warzywa, orzechy) i materiał do budowy organizmu (białko),
  • dotleniaj organizm i wzmacniaj układ krwionośny poprzez sport oraz spacery.

Potrzebujesz tego wszystkiego, aby być pełną energii oraz produktywną. Wsłuchuj się w swoje ciało. Kiedy wyczujesz sygnały zmęczenia nie ignoruj ich, tylko zacznij działać.

A Ty masz sposoby na to jak pokonać popołudniowy kryzys energetyczny? 

  • Dobre, proste sposoby, które na 100 % zadziałają 🙂 Popieram zwłaszcza to o posiłku od 12 🙂

    Pozdrawiam
    Christopher

    • Christofer, a ja myślałam że pomysł z drzemką będzie cieszył się największą popularnością ;).

  • Nigdy nie miałam takiego kryzysu, mam raczej popołudniowe, około 16-17 🙂 ale może dlatego, że zawsze jem o 12 🙂

    • Może być, każdy z nas ma pewnie trochę inny tryb, więc te godziny są ruchome. A jak sobie radzisz ze swoim kryzysem?

      • Ciężko 😉 Zwykle jem około 17-18 (różne posiłki, nie ma reguły) i później mam tak zwany zjazd. Kawa mi trochę pomaga. Słyszałam teorię, że to zmęczenie jest spowodowane tym, że organizm potrzebuje energii na trawienie. Czy to możliwe?

  • Stosuję ten sposób z wykonywaniem prostego zadania 🙂 U mnie to jest mini sprzątanie, takie ogarnianie przestrzeni 🙂

    • Ja najczęściej czytam i odpowiadam na maile i tego typu sprawy ogarniam.

  • Drzemki są niebezpieczne. Zdarzało mi się, że trwała zdecydowanie za długo. Muszą spróbować z przekąskami.

    • Również mi się coś takiego przydarzyło :). Nastawiłam drzemkę np. zamiast na dzień bieżący, to na kolejny i takim sposobem spałam sobie ze 3 godziny, a praca czekała ;).

  • Mój zegar biologiczny chyba działa trochę inaczej i taki kryzys, który można nazwać popołudniowym, przychodzi ok. 15. Piję wtedy jakiś ziołowy napar i idę się trochę przewietrzyć 🙂 Przy uregulowanym trybie życia takie kryzysy nie są zbyt głębokie 🙂 Ale rady jak najbardziej przydatne!

    • Ja to muszę w takich momentach pic herbatę. Kiedy pije napar np z rumianku, czy lipy, to momentalnie tracę przytomność :). Najbardziej lubię je pić wieczorem na dobry sen. Czasem nie zdążę nawet filmu do końca obejrzeć :).

  • Magdalena Chojnacka

    O coś dla mnie, nachodza mnie od jakiegoś czasu takie kryzysy 🙂

    • Myślę, że każdy ma takie momenty, zwłaszcza jak się robi coś monotonnego lub po prostu nudnego.

  • Bardzo fajnie podsumowane. Udostępniam u siebie.

    • Dziękuję Ci bardzo i cieszę się że Ci się spodobało :).

  • Kathy Mo

    Najgorsze są chwile, gdy oczy ci się kleją, przekąski nie pomagają, a położyć się na drzemkę też nie można.

    • Dobrze jest wtedy wystawić głowę przez okno lub wyjść na balkon, czy na dwór.

  • Bardzo fajne pomysły! Choć np. u mnie drzemka w ogóle nie zdaje egzaminu. Ja po takich 15 minutach, czy nawet 30 minutach, jestem jeszcze bardziej śpiąca niż wcześniej. I dodatkowo taka rozbita. ;(

    • W sumie ja po spaniu w dzień jak się obudzę, to też już nie mogę się do końca obudzić, ale przynajmniej nie urywa mi się film. Mam coś takiego, że moje oczy są otwarte, a mózg przestaje działać. Pamiętam, że w szkole na matematyce o 8:00 rano miałam podobnie ;).

  • Mi Aniu zasada z przekąskami bardzo się sprawdza. U mnie w domu rodzinnym zawsze panowała taka zasada, że główny posiłek dnia czyli obiad, spożywaliśmy o 13-14. Kiedy pracowałam w biurze też pilnowałam się tych godzin. A kolacja była już bardzo lekka. Tę samą zasadę praktykuje z mężem. I uważam, że stara polska zasada, wedle której obiad jadło się właśnie o tej porze, jest bardzo zdrowa. Tylko właśnie tak jak piszesz, nie powinno się wówczas zjadać węglowodanów prostych. A jak z kawą u Ciebie? Nie preferujesz tej metody na pobudzenie?

    • Kasiu, nie uwierzysz, ale od kiedy nie pracuję w biurze (czyli już 10 lat), to nie pije w ogóle kawy. Na początku zastępowałam ją czarna herbatą, ale od kilku lat piję tylko zielona herbatę – zwłaszcza z kwiatem jaśminu 🙂 – a czarna tylko jak jestem gdzieś poza domem i ktoś nie ma zielonej herbaty. Jednak tak na prawdę przestałam mieć jakieś duże kryzysy energetyczne 3 lata temu, kiedy przestałam jeść cukier i mocno ograniczyłam białą mąkę :).

      • Zazdroszczę. Ja może nie chcę kawy wyeliminować zupełnie, ale chciałbym jej mniej pić. Zrób wpis o tym jak porzuciłaś kawę:-)

        • Przedawkowałam ;), poza tym mam Hashimoto, a przy tej chorobie zazwyczaj nie zbyt dobrze toleruje się kawę, alkohol i kakao, więc mam bardzo dobrą motywację, żeby ich unikać 😉

  • O tak, ja odczuwam bardzo mocno ten popołudniowy kryzys energetyczny, to autentyczny spadek energii motywacji. wprowadzę u siebie tą przekąskę i może właśnie zmienię porę jedzenia obiadu. Zobaczmy jak te triki poskutkują:)

  • jak ja nie lubię tych kryzysów, często ratuję się kawą:)

  • U mnie to jest zawsze kawa 😉

  • Super artykuł. Dzięki 🙂

  • follow creativity now

    Oj tak, magiczna godzina 13:00 kiedy to na raz robię się głodna i śpiąca 😀 ja na szczęście mam możliwość jedzenia w pracy własne w godzinach 13:00-14:00 ale niestety drzemce nie ma mowy 😀 a szkoda 🙁 natomiast wyczytałam gdzieś, że porządne ziewnięcie z porządnym przeciągnięciem/wszystkie mięśnie rozciagamy, trwające conajmniej 6 sekund daje więcej niż 15 minut snu. Stosuję i potwierdzam

  • Porządne rozciąganie i naturalnie wyprowadzenie siebie na świeże powietrze. Głębokie oddychanie.

  • Niestety mnie jak każdego dopada popołudniowy kryzys (a ja myślałam, że to z wiekiem przyszło) i jesli nie zasnę nad klawiaturą albo na fotelu przed tv to próbuję wszystkiego, kolejna kawa, jakies słodycze, które szybko dają dawkę energii (niestety wchodzą tu i ówdzie) często są to nie słodycze ale orzechy tak jak napisałaś, albo wychodzę… do ogrodu, do lasu z psem, gdzieś… w Japonii jest gorzej, tam nie mam psa a kiedy są upały po prostu kładę sie i spię 15 – 30 min. No i w Japonii oczywiście od 12 do 15-tej jada się lunch, zazwyczaj solidny.
    Pozdrawiam 🙂

  • Chyba jestem wyjątkiem, bo popołudniowy kryzys dopada mnie bardzo rzadko. Nie wiem czy jest to zasługa lunchu, który jem koło 12-13? 🙂 Największy kryzys to ja mam w godzinach porannych. Choć wstaję w okolicach 7, to mam wrażenie, że porządnie zaczynam działać dopiero koło 10. Wcześniej to kawa i walczenie z sennością upartą sennością i chęcią powrotu do łóżka 😛 Dlatego zwykle rano zajmuje się rzeczami mało wymagającymi, nie wymagającymi wielkiego myślenia oraz kreatywności :p Zwykle po 10 za to przychodzi wena oraz chęć do pracy więc wtedy mogę zając się poważniejszymi sprawami 🙂

  • W miarę możliwości lubimy mieć na tyle różnorodne zajęcia, aby nie popaść w rutynę. Jasne, kryzysy czasem się zdarzają, a jeśli nie jest to nic pilnego pozwalamy sobie na odpoczynek.

  • Nawet nie zauwazylam, ze mam cos takiego, bo w dni kiedy pracuje, a ze pracuje fizycznie to raczej po obiedzie troche ociezalej sie ruszam, ale szybko mi to przechodzi, a jako ze pracuje na swiezym powietrzu, zawsze mnie to odswieza. W dni, kiedy jestem w domu i cos np pisze na komputerze, mam takie samoistnie wyznaczone przerwy, bo ide po dziewczynki do szkoly, w poludnie, po poludniu i samoistnie robia sie z tego takie bloki czasowe. Fakt, ze we Francji to wszyscy jedza o 12 w poludnie obiad, wiec nie ma tego wiecznego podjadania na glodnego, tylko raz i konkretnie jeden obiad. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Michał Woroniecki

    Kryzys energetyczny wynika z błędów żywieniowych. Stosując zbilansowaną dietę i spożywając posiłki o określonych porach powinniśmy szybko usunąć ten kryzys z naszego życia:)

  • Danuta Brzezińska

    W zarządzaniu energią, ważne są drzemki, krótkie takie 15-20 minutowe. Oczywiście pozostałe rady też bardzo trafione.

  • Praktyczne. Ja o tej porze zwykle idę się przewietrzyć lub zajmuję się czym innym niż do tej pory, żeby było ciekawiej, bo rzeczywiście potrafi się włączyć leń. Racja też, że dobrze zająć się czymś mniej wymagającym 🙂