Jak pozytywnie nastawić się zimą

Jak pozytywnie nastawić się zimą

Jak pozytywnie nastawić się zimą

Jaka jest zima w Twoim mieście? Śnieżna, mroźna i słoneczna jak w Zakopanym? Czy raczej ponura, bezśnieżna z przenikliwą wilgocią oraz wiatrem jak u mnie w Szczecinie? Jakakolwiek by nie była, to dzisiaj podpowiem Ci moje sprawdzone sposoby na to jak pozytywnie nastawić się zimą i przetrwać te trudne miesiące.

Jeszcze zanim zaczął się ten cały szał na pojęcie szczęścia Hygge, to czytałam o wynikach badań, które mówiły o tym, że Duńczycy to najszczęśliwszy naród i to nie tylko ze względów ekonomicznych. Kiedy 3 lata temu na początku grudnia miałam okazję odwiedzić Danię (Kopenhagę) oraz Szwecję (Malmo, Ystadt) i zastałam tam identyczną szarugę jak ta nasza polska, a do tego jeszcze bardziej przenikliwe zimno, to zaczęłam się zastanawiać skąd do licha oni biorą to swoje poczucie szczęścia?! Ja marzyłam tylko o tym, aby znaleźć się z powrotem na promie w ciepłej i przytulne kajucie z kubkiem gorącej herbaty.

Jednak kiedy zaczął zapadać zmrok, a we wszystkich oknach stopniowo zapalały się światełka adwentowych świeczników, a na ulicach liczne lampy i lampeczki oraz koksowniki, w których płonął żywy ognień, to nagle zaczęłam dostrzegać i odczuwać magię Skandynawii. W Polsce kiedy nadchodzi wieczór, to mam wrażenie, że na zewnątrz jest nieprzyjaźnie, mało przytulnie. Każdy zamyka się w swoich czterech ścianach. A tam ma się wrażenie, że dzięki tym tysiącom świateł na dworze jest ciepło. Ci szaleni ludzie ludzie spacerują po mieście oraz siedzą w restauracjach oraz kawiarniach nawet na zewnątrz pomimo, że na dworze dawno zapadł już zmrok i jest zimno jak cholera. Dlatego też po powrocie do domu pierwsze co zrobiłam, to poleciałam w te pędy do Jysk po mój pierwszy adwentowy świecznik, który służy mi do dziś. Tak mi się spodobał, że każdego roku rozjaśnia mi ciemności już od listopada aż do końca lutego.

Dużo później czytałam też o skandynawskiej zimie, a także o tym jak ludzie Północy sobie z nią radzą. Wszystko zależy po prostu od odpowiedniego psychicznego nastawienia. Jeśli cały czas będziesz na nie, to wtedy nie będzie to dla Ciebie zbyt przyjazny okres. Zatem pogódź się z tym, że taka jest kolej rzeczy i prawa natury w naszej szerokości geograficznej. Przychodzi czas na długą, ciemną, zimną porę roku, kiedy cała natura zasypia, poddaje się hibernacji i Ty musisz to zaakceptować, pogodzić się z tym oraz również zwolnić tempo swojego życia, no bo ile można? Jak to sobie ułatwić? Zaraz Ci powiem.

Zwolnij tempo życia

Jak pozytywnie nastawić się zimą

Jak pozytywnie nastawić się zimą

Jest to czas kiedy wszystko dookoła nas pogrąża się w sen zimowy – zwierzęta, rośliny. Zatem również i Ty daj sobie na luz. Oczywiście nie namawiam Cie do porzucenia pracy i zaśnięcia na trzy miesiące. Jednak jeśli masz sposobność, to:

  • wysypiaj się – niech odpowiednia ilość snu na dobę stanie się jednym z Twoich priorytetów. Kładź się spać w okolicy godziny 22:00 – 23:00, ponieważ najlepszy jakościowo sen, to ten przed północą. Przed snem ogranicz kontakt z telewizorem oraz komputerem, ponieważ światło przez nie emitowane pobudza nasz organizm, co następnie utrudnia zasypianie. Ogranicz też spożycie kawy oraz czarnej herbaty w godzinach popołudniowych i wieczornych, aby zapewnić sobie lepszy sen. Lepszym rozwiązaniem będzie kubek uspokajającej melisy lub rozgrzewającej lipy.
  • zaplanuj krótki wyjazd, aby oderwać się od rzeczywistości i zmienić klimat. Może to być wypad w góry na narty, święta, czy sylwestra. Świetnym pomysłem może też być weekend nad morze, czy w jakimś ciekawym miejscu w pobliżu miasta, w którym mieszkasz.
  • oderwij się od pracy w weekend, czyli zapewnij sobie dwa dni wolnego w tygodniu, nie zabieraj ze sobą pracy do domu i staraj się też o niej nie myśleć.  Zresetuj się, odetnij od bieżących spraw i naładuj  baterie na kolejny tydzień. Zaplanuj spacer z rodziną, wypad za miasto lub spotkanie z przyjaciółmi. Pamiętaj też o ulubionej aktywności fizycznej.

Zadbaj o przytulność otoczenia

Jak pozytywnie nastawić się zimą

Jak pozytywnie nastawić się zimą

Jeśli o mnie chodzi, to robię to przy pomocy

  • biokominka. Co to za cudo? Już Ci wyjaśniam. Mieszkam w bloku, w którym nie ma technicznej możliwości zamontowanie tradycyjnego kominka. Jednak jeśli ja się na coś uprę, to dopnę swego. Zatem w zeszłym roku zdecydowałam się na zakup kominka opalanego biopaliwem, które pali się żywym ogniem i bardzo ogrzewa większą część mieszkania. Jednak najczęściej najważniejsze jest to jak przytulną wprowadza atmosferę. Teraz naszym zimowym zwyczajem jest 1,5 h wspólnego wieczornego relaksu przy kominku z dobrą książką lub filmem,
  • oprócz kominka świetnym ocieplaczami atmosfery są również wszelkiego rodzaju przecudne latarenki ze świeczkami, świeczniki adwentowe i nastrojowe lampki.
  • przytulne akcesoria – u mnie w mieszkaniu na każdym kroku są cieplutkie i miłe kocyki na kanapie, fotelach, a na pufie leży skórka z owcy, którą przywiozłam moim kotom jako podarunek z Zakopanego w zeszłym roku. Poza tym skarpetki, ciepłe kapciochy, również mam takie z owczej wełny z gór. Uwielbiam je, chociaż zanim się „wyśmierdziały”, to przyznaję, że przez pierwsze 2 tygodnie było je czuć łowiecką. W każdym razie koty były zachwycone i ciągle na nie polowały.

Zadbaj o odpowiedni poziom witaminy D3

Wiem, pewnie sobie myślisz, że ten szum wokół witaminy D3 w sezonie zimowym, to mit i propaganda nakręcane przez lekarzy oraz koncerny farmaceutyczne. Też tak do niedawna sądziłam. Jednak jakieś półtora roku temu na wiosnę przy okazji badań okresowych postanowiłam z ciekawości sprawdzić poziom witaminy D3 i przekonać się, czy jestem w tych 80% polskiego społeczeństwa, które ponoć cierpi na jej niedobór. I wiesz co? Okazało się, że jestem w tej licznej grupie, a do tego ze skandalicznie niskim poziomem witaminy D3.

Zatem nie wierz jak ktoś machnie ręką i spróbuje Cię zbyć super radą, żebyś się trochę wystawiła na słońce, a wszystko będzie dobrze. Po pierwsze promieni słonecznych w zimie jest u nas jak na lekarstwo. Po drugie, żeby codzienna dawka witaminy D3 została wyprodukowana w Twoim organizmie, to musisz wystawić 20% odsłoniętego ciała (powierzchnia rąk i nóg) na działanie promieni słonecznych przez 15 minut dziennie. Jestem bardzo ciekawa jak często coś takiego robisz wczesną wiosną, jesienią, a zwłaszcza zimą?  Jedyne co masz odsłonięte podczas tych pór roku to twarz, którą zapewne masz posmarowana kremem oraz warstwą podkładu z filtrem. Zatem jedyne rozwiązanie to dostarczanie sobie suplementu zwłaszcza od października do marca. A kiedy będziesz brać witaminę D3, to pamiętaj, że rozpuszcza się w tłuszczu, a nie w wodzie, więc zagryź ją czymś, co go zawiera – chlebem z masłem, sałatką polaną oliwą, awokado, czy orzechami.

Na koniec powiem Ci jeszcze, co się dzieje z Twoim oraganizmie na skutek niedoboru witaminy D3:

  • osłabienie mięśni,
  • przygnębienie,
  • większa wrażliwość na ból,
  • większa podatność na złamania,
  • senność,
  • łatwo się denerwujesz,
  • spadek wytrzymałości,
  • podatność na choroby immunologiczne.

Oprócz brania suplementu oraz wystawiania się na promienie słoneczne, wzbogać również swoja codzienną dietę o następujące produkty, które są świetnym źródłem witaminy D:

  • żółtka jaj,
  • ryby takie jak: łosoś, dorsz, sardynki,
  • wątróbkę.

A Ty masz swoje sprawdzone sposoby na to jak pozytywnie nastawić się zimą?

  • marzy mi się kominek taki z prawdziwego zdarzenia, ale ten bio to też fajny pomysł na ten zimowy czas:)

  • O witaminie D3 staram się pamiętać 🙂 lepsza jednak taka zima śnieżna i lekko mroźna niż plucha…

  • Witaminę D suplementuję Vigantolettenem, o wyjeździe do Zakopanego marzę, ale budżet nie pozwala, do tego dzieci 2 miesiąc chore i generalnie to marzę o tym, by ten rok się skończył. Jak się pozytywnie nastawić na przyszły?

  • Wiesz czego w Polsce jeszcze nie lubilam w zimie, po zmroku oprócz braku urokliwych światełek? tego smrodu z palenia w piecu „byle czym” – chciało się wyjść na spacer, a tu dym i smród aż gryzł w nos i oczy. Nie wiem czy u Ciebie też ten problem występuje, ale w moim małym rodzinnym miasteczku to było niestety często spotykane.

    A co do wit. D – kiedyś nie wierzyłam, że jest taka ważna, ale powiem Ci od kiedy mieszkam na Florydzie mam ją na bardzo dobrym poziomie (oczywiście bez suplementów) i praktycznie nie choruję wcale. Nie wiem co to grypa czy nawet przeziębienie. No i przez słońce humor też o niebo lepszy niż jesienią/zimą w PL. Jeśli to witamina D ma takie działanie to każdy powinien ją suplementować.
    Chciałabym mieć taki kominek jak Ty, chociażby dla samego klimatu w domu – i powieszenia skarpet świątecznych :))))))))

  • Zima nastawia mnie pozytywnie, zimowe drogi mniej 😉

  • Też byłam w Kopenhadze i w Malme. Zapamiętałam właśnie te palące się lampki i świeczki. Ten klimat hygge bardzo do mnie przemawia. Tak jak Ty-czuję się idealnie w przytulnych mieszkaniach.
    i knajpach;-) Dobrze, że piszesz o wit. D, bo ja pamiętam aby podawać ją dziecku a o sobie i mężu zapominam. Lecę jutro do apteki. Aniu a co Ty uważasz o łososiu? My bardzo lubimy łososiowe potrawy, ale podobno te łososie hodowlane nijak mają się do zdrowego odżywiania…

  • Masz rację w Polsce ludzie zamykają się w swoich domach i nie cieszą tak życiem jak w innych krajach. bo Załuję, że nie ma wiecej słonecznych dni w kraju, bo tego nam trzeba. Ja nie mam prawa narzekać na zimowe czy jesienne przygnębienie bo wiele lat spędziłam poza granicami (kiedys w Italii) a teraz w Japonii jestem i tu też zimą jest więcej słońca niz latem. Jak wrócę do kraju to pewnie będę spędzać czas przy kominku, z psem na kolanach albo wnusiami, z książką itp… co do wit. D3 to muszę koniecznie jakaś sobie przywieźć z kraju, bo tutaj nie ma szans, żeby ja dostać.
    A teraz marzę o naszej prawdziwej zimie ze śniegiem i bałwanem 🙂

  • Szaman Shamansky

    Hmhm… Zima się jeszcze nie zaczęła…

  • Monika Wysocka

    Podpisuję się pod Twoimi poradami. Od siebie dorzuciłabym jeszcze, żeby mimo tej szarugi za oknem, starać się wychodzić jak najczęściej na dwór i oddychać świeżym powietrzem (ja mam niedaleko piękny las z jeziorem i zawsze jak wracam stamtąd ze spaceru, czuję, że jestem naładowana pozytywną energią) i relaksacyjne kąpiele w wannie, np. z jazzową muzyką w tle, z olejkami (aromaterapia świetnie relaksuje!), a od czasu do czasu jakiś masaż relaksacyjny. No i spotkania towarzyskie w weekend. Też świetne poprawiacze nastroju. 🙂

  • Wszystko, co napisałaś, jak najbardziej przemawia do mnie. Może to niecodzienne, ale właśnie zimą najdłuższe i najczęstsze są moje spacery, uwielbiam jej białą odsłonę, szczypiący w policzki mróz. 🙂