Jak schudnąć bez efektu jojo?

Jak schudnąć bez efektu jojo

Jak schudnąć bez efektu jojo

Jest piątek wieczór. To był bardzo długi, stresujący tydzień. Kasia właśnie jest w supermarkecie. Stoi w niekończącej się kolejce do kasy. Pojechała tam zrobić zakupy na weekend prosto po pracy. Kiedy rano wychodziła z domu, lodówka zionęła pustką. Kasia czuje się całkowicie wyczerpana, a także podirytowana. Częściowo ze względu na nawał pracy i wkurzającego szefa. Po trochu przez swojego męża, który wyjechał na trzydniowe szkolenie i zostawił wszystko na jej głowie. A także ze względu na to, że od kilku tygodni jest na diecie, w związku z tym nie pozwala sobie na jedzenie tego, co normalnie by jadła.

Jak się nie odchudzać!

Jak schudnąć z głową?

Jak schudnąć bez efektu jojo

Kasia jest bardzo podekscytowana swoją nową dietą. Usłyszała o niej od koleżanki. Wyobraża sobie jak to będzie kiedy wreszcie jej wysiłek i poświęcenie przyniosą rezultaty. Jak wspaniale będzie się czuć oraz wyglądać. Wtedy wszystko na pewno w jej życiu będzie szło o wiele łatwiej i sprawniej. Szef nie będzie taki upierdliwy, w reszcie zacznie traktować ją jak człowieka, a nie jak trybik w wielkiej machinie korporacji. Natomiast mąż na pewno wreszcie spojrzy na nią tak jak kiedyś. Jak na interesującą i pociągającą kobietę. A nie jak na matkę ich dzieci, kucharkę, sprzątaczkę oraz tragarza zakupów w jednym.

Wierzy też w to, że dzięki tej diecie odzyska swoją dawną energię. Ma już po dziurki w nosie tego, że cały czas jest zbyt zmęczona, żeby zrobić cokolwiek więcej ponad to, co musi. Od dłuższego czasu ma wrażenie, że życie przecieka jej między palcami i po prostu czuje, że wreszcie musi coś ze sobą zrobić!

Jak zawieść samą siebie

Jak schudnąć z głową?

Jak schudnąć bez efektu jojo

Jednak w tej chwili Kasia jest niesamowicie głodna. Nie dość, że pracowała do późna, to w ciągu dnia ze względu na liczne spotkania w zasadzie zapomniała zorganizować sobie coś na obiad. W pracy jeszcze jakoś się trzymała, jednak kiedy wyszła i pojechała do supermarketu pełnego jedzenia, to coś w niej pękło.

Już od jakiegoś czasu czeka, żeby zapłacić za swoje zakupy. Kolejka posuwała się bardzo powoli, aż w końcu zatrzymuje się  z powodu jakiegoś niezdecydowanego klienta. Kasia utknęła na amen przy stojaku ze słodyczami. Zawahała się przez chwilę. W końcu zdecydowała się wziąć gumę do żucia, colę light oraz ulubionego czekoladowego batonika, którego zaczęła od razu jeść. Wytłumaczyła sobie, że przecież guma jest bez cukru, a dietetyczna Cola praktycznie rzecz biorąc jest całkowicie pozbawiona kalorii. Natomiast batonik zjedzony w sklepie nie liczy się. Zresztą poprzedniego dnia wieczorem była na aerobiku, a dzisiaj przecież nie miała czasu na zjedzenie drugiego śniadania, a także obiadu. W zasadzie, to aż skręca ją z głodu. Musi coś natychmiast zjeść, bo nie wytrzyma. Tylko ten jeden raz i od jutra wróci do swojej diety.

Jednak dzieje się inaczej. Po powrocie do domu coś złego dzieje się z Kasią. W związku z tym, że przerwała swoja dietę i planuje do niej wrócić dopiero następnego dnia rano, to „hulaj dusza piekła nie ma”. Wyciąga zapomniane pudełko lodów czekoladowych z zamrażalnika, żeby podczas oglądania wieczornego filmu wynagrodzić sobie wszystkie stresujące wydarzenia tego dnia.

Następnego dnia Kasia ma straszne wyrzuty sumienia. Wraca do swojej restrykcyjnej diety, ale w przeciągu dwóch kolejnych tygodni coraz częściej przydarzają jej się takie wpadki jak w pamiętny piątek. Najgorsze jest to, że przestała tracić na wadze. Także wygląda na to, iż kolejna cudowna dieta, która miała być tą jedyną, przełomową skończyła się jak wiele poprzednich prób odchudzania totalną klapą. Efekt jo-jo murowany.

Jak sądzisz, kiedy Kasia popełniła błąd?

W domu, kiedy pozwoliła sobie na zjedzenie lodów? W supermarkecie, kiedy przez uczucie głodu sięgnęła po batonik i colę? A może przedkładając pracę nad obiad? Prawda jest taka, że coś poszło nie tak dużo wcześniej. Kasia wpadła w tę samą pułapkę, co większości osób, które próbują się odchudzać.

Wiesz, co było jej największym błędem? To, że rozpoczęła restrykcyjną dietę! Zatem co powinna była zrobić? Odpowiedź jest banalnie prosta. Nie być na diecie! No ale jak to?! Nie być na diecie i schudnąć? Już Ci tłumaczę. Będąc na restrykcyjnej diecie najczęściej czujesz się osłabiona, podirytowana, wiecznie głodna, wręcz na skraju wytrzymałości. Wszystko kojarzy Ci się z jedzeniem. Myślisz o nim wręcz obsesyjnie. Ciągle odmawiasz sobie ulubionych potraw, katujesz swoje ciało ćwiczeniami ponad Twoje siły. Aż wreszcie przychodzi taki moment, że nie wytrzymujesz i łamiesz wszystkie zasady. Znasz to skądś? Zatem zapomnij o restrykcyjnej diecie i schudnij z głową! Teraz penie powiesz, że chciałabyś schudnąć z głową, ale w sumie nie wiesz od czego by tu zacząć.

Wyobraź sobie zatem, że masz wszystkie niezbędne informacje podane na tacy!

Ty tylko śledzisz wskazówki ze sprawdzonego, wiarygodnego źródła, wdrażasz je stopniowo krok po kroku w swoje życie i dokonujesz korzystnych zmian. Byłoby wspaniale, prawda? Jeśli chcesz, to mogę Ci w tym pomóc!

Jak schudnąć bez efektu jojo z głową?

Jak schudnąć z głową?

Jak schudnąć bez efektu jojo?

Zapisz się już dziś klikając na ten link do Grupy Wsparcia „Jak schudnąć z głową”. Ruszamy 8 marca, ale już dziś czeka tam na Ciebie prezent – niespodzianka. Założyłyśmy tę Grupę wspólnie z Marzeną Kud, która jest dyplomowanym coachem pracującym zgodnie ze standardami ICF, a także prowadzi blog FitSpirit

Zatem jeśli jesteś osobą, która pragnie schudnąć z głową, to jest to idealne miejsce dla Ciebie! To grupa, która propaguje odchudzanie poprzez wprowadzenie w swoje życie zdrowych nawyków zamiast „diety cud”. Jest to sprawdzony przepis na to, żeby być zdrową, zadowoloną z życia i pozbyć się niechcianych kilogramów. Żadna błyskawiczna, drastyczna dieta nie zapewni Ci długotrwałych korzystnych efektów. W większości przypadków skończy się efektem jo-jo , a także poważnymi problemami zdrowotnymi.

Co nas wyróżnia? Holistyczne podejście do odchudzania. Odchudzamy nie tylko ciało, ale i głowę. Z narosłych przekonań, że Ci się nie uda, że dopadnie Cię jojo, albo że szczupła sylwetka nie jest dla Ciebie. Ze swojej strony oferujemy Ci rzetelną i praktyczną wiedzę z zakresu psychodietetyki, doradztwa żywieniowego i coachingu, dzięki czemu zapewnimy Ci wsparcie merytoryczne i motywacyjne, okrasimy otuchą i szczyptą humoru. Jeśli jeszcze nigdy nie udało Ci się skutecznie schudnąć, nie wiesz, co robisz źle albo Twoje efekty nie wytrzymują próby czasu. Dołącz do nas już dziś

  • Dla mnie odpowiednie połączenie zdrowego odżywiania i aktywności fizycznej potrafi zdziałać cuda 😛

    • Taka prosta recepta, a takie rewelacyjne rezultaty, prawda?:)

  • Melduję Gotowość

    W teorii to wszystko jest proste. Wiedzę mam bardzo dużą, ale co z tego skoro z zapałem i motywacją dużo gorzej? Z drugiej strony czuję się dobrze i odżywiam się zdrowo więc nie ma też co przesadzać.

    • O to też zadbamy:)

    • Myślę, że dla motywacji dobre jest uczestnictwo w takiej grupie jak moja i Marzeny. sama po sobie wiem, że jak mam na co dzień kontakt z ludźmi, którzy zajmują się tym samym, co ja, to wtedy się o wiele bardziej angażuję w temat.

  • Barbara Daszuta

    Dyscyplina przede wszystkim, umiarkowany ruch i dobre nawodnienie bez większych przerw. No i unikanie sytuacji stresowych

    • A przede wszystkim systematyczność w tych wszystkich czynnościach:).

  • Ja to akurat najwięcej chudnę, jak… piszę książki 😉 Choć wcale mi na chudnięciu nie zależy, ale jak wpadam w trans pisania, to w ogóle zapominam, że trzeba coś jeść 😉

  • Katowanie się dietami i całkowite wykluczenie wszelkiego jedzenia, które daje nam przyjemność to klucz do porażki. 🙂 Najlepiej jest, jak człowiek nauczy się gotować zdrowo i jednocześnie smacznie oraz przyzwyczai się do codziennego ruchu. Wtedy można zapomnieć o odchudzaniu się. 🙂

    • W takiej sytuacji człowiek dostaje „wędkę” zamiast „ryby” i może panować nad własnym jadłospisem:).

  • To będzie to!

  • Nie chodzi się do sklepu jak się jest głodnym… Od tamtego roku schudłam 10 kg – z dietą jest różnie ale w miarę regularne wizyty na siłowni robią swoje. Nie umie jeść regularnie zgodnie z listą – zresztą zacznijmy od tego że potrafię takiej listy sobie zrobić 🙂

    • To jest na prawdę spektakularne osiągnięcie! Gratuluję rezultatu. Nigdy nie jest tak, że się wszystko robi perfekcyjnie i tak jak na leży. najważniejsze, że się coś w danym kierunku robi i są efekty. Zapraszam Cie do zapisania się do Grupy Wsparcia, tam będzie dużo przydatnych trików i sposobów na to jak radzić sobie z odchudzaniem. Na pewno skorzystasz:).

  • Kochane kibicuję Wam z całego serca! 🙂 Podoba mi się Wasz pomysł. Fajnie, że podchodzicie do tematu z dwóch stron (fizycznej i psychicznej) 😉 Ja mam tzw. „dobre geny”, więc nie miałam problemu z wagą, ale niejednokrotnie widziałam dziewczyny, które dla piękniejszej sylwetki po prostu się głodziły. Dobrze, że robicie takie rzeczy! Trzymam kciuki! 🙂

    • Dziękuję Ci:). Właśnie chciałayśmy z Marzeną podejść do tego holistycznie. Te dwie sfery się nawzajem uzupełniają i moim zdaniem jedna nie może istnieć bez drugiej:).

  • Mi w odchudzaniu zawsze pomagało jedno… Uświadomienie sobie, że nie robię tego dla figury, tylko dla zdrowia. Kiedy zaczynałam odżywiać się, bo bałam się, że zachoruję, wtedy też efektem ubocznym było chudnięcie. Kiedy tylko przechodzę na jakąś dietę, żeby schudnąć, wtedy jeszcze więcej myślę o jedzeniu i tworzy się takie błędne koło…

    • Czyli jak widać najważniejsza jest właściwa motywacja:). Justyna, zapraszam Ce do dołączenia się do Grupy, którą utworzyłam z Marzeną, tam będziemy zajmować się właśnie też ustalaniem właściwego celu, motywacji oraz nastawienia do zdrowego odżywiania:).

  • Oczywiście dołączam do Was… A co do historii… nigdy nie robię zakupów na głodniaka i zawsze robię listę zakupów uprzednio układając jadłospis na cały tydzień – przez to w moim koszyku nie lądują przypadkowe rzeczy.

    • Super! Już zaakceptowałam Twoją prośbę o przyjęcie:). To od 8 marca ostro ruszamy z kopyta. Szykujemy z Marzeną mnóstwo niespodzianek. jak będziesz miała ochotę, to napisz w grupie jakie masz potrzeby, oczekiwania. Zawsze łatwiej jest coś przygotować pod konkrety:).

  • Świetny pomysł z tą grupą 🙂 ! Myślę, że możecie pomóc i zainspirować do działania wiele dziewczyn!

    A co do samego postu oczywiście się z Tobą zgadzam, jeśli chudnąć to tylko z głową, rozsądnie… tak, aby się nie głodzić, ale najadać zdrowymi pysznymi posiłkami! 🙂

    • Joasiu, taki jest właśnie cel. Pomoc i inspiracja dla wielu kobiet, które by chciały, ale często nie wiedzą jak zacząć, boją się, nie maja wystarczającej motywacji. Ta wiosna należy do nas!;) Dziękuję za dobre słowo:).

  • Świetna inicjatywa 🙂 Trzymamy kciuki za wszystkie kobiety zarówno w grupie wsparcia jak i poza :)!

    • Dziękuję, bardzo liczę na to, że ta cała inicjatywa wypali i pomoże wielu osobom:).

  • Chociaż ja staram się przytyć a nie schudnąć to post czytałam z ogromnym zaciekawianiem. Świetnie przedstawiona historia! I bardzo podoba mi się inicjatywa. Powodzenia! 🙂

    • Natasha, ja raczej też jestem z tych, co od czasu do czasu muszą podtuczyć się 1-2 kg ;).