Jak się zmobilizować do ćwiczeń fizycznych

jak się zmobilizować do ćwiczeń

Jak się zmobilizować do ćwiczeń fizycznych

Sport to zdrowie, każdy to wie. Na pewno Ty też. Jednak nie wszyscy biorą sobie, to powiedzenie głęboko do serca. A przecież Twoje ciało potrzebuje ruchu tak samo jak tlenu, czy wody. Bez niego możesz zapomnieć o dobrym samopoczuciu oraz pięknej sylwetce. Dzisiaj podpowiem Ci jak się zmobilizować do ćwiczeń fizycznych i wybrać odpowiednią aktywność.

Przez tysiące lat człowiek był bardzo aktywny. Całami dniami musiał przemierzać wiele kilometrów (jak Leonardo w filmie „Zjawa”), żeby zdobyć coś do jedzenia. Obecnie wystarczy, że wsiądziesz w samochód, pojedziesz do najbliższego supermarketu i w godzinę kupisz taką ilość żywości na tydzień, która naszym przodkom z pewnością starczyłaby na miesiąc. I to by było na tyle jeśli chodzi o ruch związany ze zdobywaniem pożywienia. Założę się, że większość dnia mija Ci w pozycji siedzącej przy biurku w pracy lub w domu przed komputerem albo leżącej na kanapie przed telewizorem. W takiej sytuacji nie masz zbyt wielu okazji do spalenia nadmiaru kalorii, które pochłaniasz przez cały dzień. 

Płacz zaczyna się dopiero kiedy Twoja oponka się powiększa, a pupa zwisa jak naleśnik i generalnie jest już za późno na prewencję. A kiedy już się solidnie zaniedbasz, to niestety na pierwsze efekty ćwiczeń i diety trzeba bardzo długo czekać. Rezultat jest taki, że nie starcza Ci cierpliwości i kończysz treningi zanim tak na prawdę na dobre je zaczniesz. W takim przypadku pozostaje Ci już tylko czekanie do wiosny, żeby przygotować się na letni sezon, a potem kolejny termin mobilizacji będzie dopiero pierwszego stycznia kolejnego roku. 

Ja tam do wiosny nie czekam. Latem zazwyczaj wolę uprawiać aktywność fizyczną na dworze, ale jesienią przenoszę się do budynku. Już teraz regularnie się ruszam, ale moją motywacją nie jest piękna sylwetka – już taką mam;) – tylko moje zdrowie. Dla tego też na początku listopada zakupiłam karnet do klubu fitness, a raz w tygodniu wybieram się na łyżwy. Poza tym 3 – 4 razy w tygodniu chodzę na dłuższy spacer. Wiem, że czasem zwleczenie się z kanapy jest wyczynem na miarę brania udziału w olimpiadzie, zwłaszcza kiedy za oknem jest ciemno, zimno i pada. Jednak nie masz wyboru. Chcesz być zdrowa i zgrabna? To wstawaj!:)

Wiesz, co sprawia, że szybko zniechęcasz się do aktywności fizycznej? To, że wybierasz taką, którą wydaje Ci się, że powinnaś, a nie taką, która sprawi Ci przyjemność. Wiele osób nie mając doświadczenia w sporcie wybiera na przykład bieganie. Czyli dyscyplinę z górnej półki. A jest to sport bardzo męczący i wymagający. Przynajmniej na początku. Sporo osób (włączając w to mnie) bardzo szybko się zniechęca do biegania. Całe szczęście ja wtedy próbuję czegoś innego, sprawdzonego. Jednak spore grono początkujących biegaczy po pierwszej porażce poddaje się i przestaje robić cokolwiek. Znasz to skądś? 

Jak się zmobilizować do ćwiczeń fizycznych

Także pamiętaj, wybierając dla siebie aktywność fizyczną, bardzo ważne jest, żeby było to coś, co sprawia Ci przyjemność. Pamiętaj, że zwłaszcza na początek, to wcale nie musi być aktywność, która wyciśnie z Ciebie siódme poty i spali 1000 kcal w godzinę. 

Jak się zmobilizować do ćwiczeń

Jak się zmobilizować do ćwiczeń fizycznych

  • Możesz zacząć od spacerowania, które ma same zalety. Nie jest męczące i spędzasz czas na świeżym powietrzu. Taka forma ruchu sprawi, że krew zacznie Ci szybciej krążyć, a mięśnie otrzymają większą dawkę tlenu oraz substancji odżywczych. Poza tym poprawisz sobie odporność organizmu. Możesz zabrać ze sobą męża/chłopaka/przyjaciółkę i porozmawiać od serca. A jeśli pragniesz ciszy oraz spokoju, to weź psa. Też mu się przyda trochę poruszać.
  • Kiedy spacery wejdą Ci w krew, to możesz przekształcić je w coś bardziej zaawansowanego jak na przykład Nordic Walking, czy delikatny jogging. Żebyś się nie przeforsowała, a w związku z tym nie zniechęciła, to na początek musisz pamiętać o przestrzeganiu kilku ważnych zasad. Przede wszystkim przez pierwsze dni najlepiej zaliczać krótki dystans (1 – 1,5 km).  Dobrze jest na przemian biec przez 2 minuty, a 1 minutę iść szybkim krokiem i tak na przemian.
  • Natomiast kiedy na dworze robi się bardzo nieprzyjemnie i jest za zimno na spacerowanie, czy bieganie, to wtedy możesz wybrać gimnastykę w domu. Na YouTube jest wiele różnego rodzaju filmików (krótszych i dłuższych) z najróżniejszymi ćwiczeniami. Od pilates oraz jogi, przez ABF po zumbę. Jeśli masz problem z samodyscypliną i potrzebujesz przysłowiowego bata w postaci trenera/instruktora nad sobą (jak ja), to najlepiej zapisz się do klubu fitness. Tylko pamiętaj, żeby kupić sobie karnet do miejsca, które znajduje się w pobliżu Twojego domu/pracy lub z dobrym dojazdem. Gwarantuję, że do klubu położonego po drugiej stronie miasta szybko odechce Ci się chodzić.

Posiłek przed i po treningu

Jak się zmobilizować do ćwiczeń

Jak się zmobilizować do ćwiczeń fizycznych

Zwłaszcza jeśli trenujesz rano, powinnaś pamiętać o zjedzeniu śniadania przed treningiem. Oczywiście możesz biegać, czy iść na siłownię na czczo, ale nie jest to zbyt rozsądny pomysł. Przede wszystkim bez porannej dawki węglowodanów będziesz mieć o wiele mniej siły oraz energii, przez co ćwiczenia będą mniej wydajne, poza tym będą wydawać Ci się nużące i ciężkie. Nie dostarczając rano organizmowi potrzebnego paliwa, podczas ćwiczeń będziesz czerpać energię z mięśni zamiast tkanki tłuszczowej, przy okazji spalając je. A przecież nie o to Ci chodzi, prawda? Nie chcesz się pozbyć mięśni tylko nadmiaru tłuszczu. Zatem co jeść, aby Twoja aktywność fizyczna nie poszła na marne, ani nie wyrządziła Ci krzywdy? Posiłek sportowca przed treningiem powinien składać się przede wszystkim z węglowodanów złożonych ( pieczywa pełnoziarnistego, kasz, ciemnego ryżu, płatków owsianych) oraz białka (chudego mięsa, ryb, jogurtu). Natomiast bezpośrednio po treningu świetną opcją będzie przekąska w formie banana  . 

A Ty masz swój sposób na to jak mobilizować się do ćwiczeń?

  • ja już kilkakrotnie próbowałam biegania i szybko się poddawałam, na razie stawiam na spacery i czasami rowerek stacjonarny:)

    • Gosiu, też nie przepadam za bieganiem, ponieważ nie lubię się męczyć. Preferuję umiarkowane formy ruchu:).

  • Iwona Kosińska

    Ja spaceruję koniec i kropka. Latem jeżdzę rowerem i uprawiam sprint za dwójką dzieci na placu zabaw. Mam zamiar nauczyć się jezdzic na łyżwach tej zimy i nie poddawać się!

    • Też spaceruje i to sporo. Szczerze mówiąc, to chyba moja ulubiona aktywność. Sprzyja rozmyślaniu:). A łyżwy polecam:). A jaki jest adres Twojego bloga? Nie wyświetla m się.

  • Ależ mi narobiłaś ochoty na łyżwy! Niedługo z chęcią się wybiorę 🙂

    • Sezon już się na dobre rozpoczął, także trzeba korzystać:).

  • Ja kiedyś trenowałam taniec towarzyski, niestety przez chorobę nie mogę wrócić do tego typu sportu. Za to lubię czasem pojeździć na łyżwach 🙂
    Pozdrawiam serdecznie

    • Ja lubię rytmy latino:). A kiedyś trenowałam … balet, jak perfekcyjna;).

  • Ja bardzo chętnie pójdę na spacer, na łyżwy też, ale do regularnego biegania, czy chodzenia na siłownię ciężko mnie zmusić. Ważne, żeby aktywność fizyczna była miłym przeżyciem.

    • Monika i dokładnie o to chodzi. Lepiej robić coś co się lubi w miarę regularnie, niż katować się przez krótki czas intensywnie czymś nieprzyjemnym i zniechęcić się do sportu na dobre. Na bieganie, to już nie ma takiej opcji żeby mnie ktoś jeszcze namówił;). A aerobik lubie. Próbuje sobie różne nowości teraz w stylu Salsation, czy Brazylijskie pośladki – zwłaszcza to ostatnie brzmi nieźle, co;)?

  • Ja stronię od wszelkiej aktywności fizycznej, której nie znoszę, ale są pewne wyjątki, jak np. właśnie łyżwy, które uwielbiam 🙂

    • Ja łyżwy polubiłam dopiero w zeszłym roku:). Tylko muszę sobie w tym sezonie kupić swoje, żeby nie wypożyczać, fuj;).

  • To ja tylko sprostuję, że nie ma takiej pogody, żeby nie warto było wyjść na spacer czy małe wybieganie (pomijając tajfun, grad i … SMOG!). I tak dla ocieplenia chłodu wrzucam wpis o bieganiu w bardzo ciepłym i przytulnym miejscu…

    • Paweł, zgadzam się. dzisiaj rano o 6:30 poszłam przespacerować się po świeży chlebek i trafiłam na bardzo ciekawe zjawisko atmosferyczne, a mianowicie zamarzniętą mgłę. Nie powstrzymała mnie. Poszłam dalej, chleb zdobyłam i na dodatek błyskawicznie się obudziłam jak mnie trochę zmroziło:).

  • Ja bardzo lubię spacerowanie oraz zajęcia taneczne – każda inna aktywność fizyczna mnie przerasta.. 😛

    • Marzy mi się taniec:). Na razie łączę taniec z fitness, czyli zumba, salsation itd.;).

  • Uwielbiam jazdę na rowerze – nie trzeba mnie zachęcać do podróży na dwóch kółkach. A poza tym? Spacery! Mieszkam w takiej okolicy, że nie sposób w domu wysiedzieć. W pobliżu mam i las, i rzekę, i jezioro, i plażę, i morze 🙂 Nic tak nie motywuje, jak piękno przyrody!

    • Oj tak, piękne okolice bardzo motywują zwłaszcza latem i wiosną. Tez uwielbiam jeździć na rowerze.

  • Najważniejsze to znaleźć aktywność, która nam pasuje. Ciężko jest zmusić się do ruszania, gdy na myśl o bieganiu lub pływaniu wszystkiego nam się odechciewa. A gdy znajdzie się to, co się lubi to od razu jest inaczej i ma się nagle czas i ochotę 🙂

    • Własnie ja tak mam, że jak myślę o bieganiu, to mi słabo i stwierdzam, że nie mam najgorszej figury i po co sie tak męczyć. Także stanowczo nie ma co sie zmuszać, bo nic dobrego z tego nie wyniknie.

  • Spacery są naprawdę fajne,zwlaszcza jak się ma dobrego partnera do nich. Można iść i iść bez końca. To zdecydowanie moja ulubiona forma aktywności. Połączenie porcji zdrowia,okazji do długiej rozmowy i możliwości podziwiania np. zimowego krajobrazu. Wtedy nawet zimno nie straszne,a osobiście za nim nie przepadam 🙂

    • Widzę że spacery są faworytem u moich czytelników:). Tez uwielbiam spacerować. Czasem porozmawiać, a czasem wspólnie pomilczeć.

  • Ja najbardziej uwielbiam spacery 😀

    • Ja chyba w gruncie rzeczy też, bo mogę sobie wtedy rozmyślać – jedno z moich ulubionych zajęć;). A na aerobiku ciężko myśleć, bo mylę wtedy kroki. A poza tym cała sala podnosi prawą nogę do góry, a ja lewą rękę;).

  • Z wielka chęcią chciałabym się nauczyć pływać, lecz już w tym wieku chyba to nie możliwe – za duży strach !!!:( Ale za to jazda na rowerze- to coś co lubię:)

    • Jak by się jakiś fajny instruktor pływania znalazł, to czemu nie?;) Tez bardzo lubie rower w okresie wiosenno – letnim.

  • Aniu, to nie oponka, to miesien … piwny (powieksza sie od picia piwa). Posladki zwisajace jak nalesnik hi hi hi ale sie usmialam. Pysznie tu u Ciebie. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • Oj to bezlitosne prawo grawitacji niestety działa na damskie pośladki;). Również pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny.

  • Pośladki jak naleśniki mnie rozmontowały:) Obawiam się, że moje są aktualnie w takim stanie:) I znów muszę się z Tobą przykładnie zgodzić. Latami próbowałam się zmotywować do biegania i zawsze je porzucałam, bo po prostu tego nie lubię. Lubię fitness, taniec, basen i tego się staram trzymać. Na szczęście sporo spaceruję z wózkiem i biegam za synkiem, także nie mogę powiedzieć, że tylko siedzę na swoim naleśniku:) Ćwiczę co drugi dzień z youtubem, początkuję z jogą i …muszę jeszcze wprowadzić korekty do jadłospisu. Ale znów Ty mi pomagasz:) Dzięki!! A co polecasz po treningu poza bananem?

    • Marzena, ja mam zamiar też zabrać się za moje naleśniczki;) i w tym celu planuje się wybrać do mojego klubu fitness na zajęcia pt.: brazylijskie pośladki:))))). jak już będę po, to dam znać jakie wrażenia. A po wysiłku fizycznym ważne jest, żeby zjeść białko z węglowodanami złożonymi, czyli może to być nawet ciemny ryż/makaron + ryba/kurczak/indyk/krewetki i trochę warzyw. A jak coś lżejszego, to jogurt z płatkami i owocami. Cieszę się, że mogłam pomóc:). Miłego tygodnia!

  • Najważniejsze w aktywności fizycznej jest to, żeby sprawiała przyjemność. Jestem przekonana, że każdy z nas potrafi wybrać coś takiego dla siebie. Warto testować, szukać i podchodzić do sportu na luzie 🙂 ja osobiście uwielbiam spacery, jazdę na rowerze i jogę 🙂

    • Dokładnie, jak się coś lubi, to nie jest to dla nas obowiązkiem tylko wręcz nagrodą.

  • łyżwy 🙂 moje dzieciństwo… od wczoraj jets u nas lodowisko, ciekawe czy jeszcze pamiętam…. 🙂

    • To jest jak z jazdą na rowerze, nie zapomina się;). Ciekawa jestem, czy Ci się spodoba jazda na łyżwach po latach:)).

  • Świetny post! Najważniejsze w aktywności jest to, żeby sprawiała nam przyjemność. Nie róbmy czegoś bo inni to robią, tylko róbmy coś co nas uszczęśliwia 🙂

    • Zgadzam się z Tobą w 100%. Jeśli będziemy robić coś pod przymusem, bo będzie się nam wydawać, że tak trzeba, to zapału na pewno nie starczy na długo. A kiedy się robi coś, co się lubi, to przychodzi nam to z łatwością.

  • U mnie rządzi bieganie;) Oczywiście dlatego, że bardzo je lubię (a nie dlatego, że ostatnio modne) i ze względu na jego dostepność i uniwersalność. Nie potrzebuję ani specjalnych warunków ani super sprzętu czy innych karnetów.
    Zakładam dresik, buty i – juz za drzwiami mam swoją salę gimnastyczną:)

    • Zgadzam się, że to jest bardzo duża zaleta biegania. Zero dojazdów, karnetów, przebierania się:). Mi niestety ze względu na problemy z tarczycą bardzo ciężko jest biegać.

  • Najważniejsze – robić to, co się lubi. Zrezygnowałam z auta i do pracy chodzę spacerkiem. Owszem, trzeba wstać pół h wcześniej, ale za to lepiej się czuję. No i jak jest pogoda to rower!

    • Super, gratuluję:). Też mam tak, że kiedy się przejdę, to moje samopoczucie diametralnie się zmienia. Oczywiście na lepsze:).

  • Idealne porady. Ja dla siebie odpowiedniej aktywności jeszcze nie wybrałam, co chwilę zmieniam. Teraz krążę po filmikach na YouTube i co mi wpadnie w oko w dany dzień, ćwiczę. Bo najważniejsze to się ruszać na początek.

    • Dokładnie, najważniejsze, to zacząć robić cokolwiek. Super jest właśnie też sposób wypróbowania różnych rzeczy, tak jak Ty to robisz. A potem wybranie tych, które sprawiają największą przyjemność:).

  • Brawo, że karnet na fitness kupiony – powodzenia i wytrwałości. Ja polecam nie czekać aż jakaś koleźanka się zdecyduje, bo to może nie nastąpić nigdy;) Lepiej brać sprawy w swoje ręce i myśleć o sobie.

    • Tak szczerze mówiąc, to wolę sama chodzić na fitness, bo z kimś to jest ciężko – dograc wspólny termin itd.

  • Odnalezienie przyjemnosci w wybranej aktywnosci to podstawa…

    • To prawda. Jeśli sie czegoś nie lubi, to bardzo szybko obrzydnie i będzie się szukało wymówek, żeby tylko tego uniknąć.

  • Oj tak, dzisiaj trzeba do aktywności fizycznej namawiać…a to powinno być naturalne, nasze ciała po prostu potrzebują ruchu, inaczej pomału tracimy energię…Bardzo fajny post.
    p.s. ja jakoś nie przekonałam się do jeżdżenia na łyżwach…może kiedyś

    • Powiem Ci, że ja jak np. wychodzę na świeże powietrze i zaczynam się ruszać, to czuje jak mi mózg zaczyna pracować i odchodzi zamulenie organizmu.

  • Od lat jestem fanką fitnessu, ale ostatnio zabrakło miejsca z dobrym fitnessem w pobliżu miejsca mojego zamieszkania, a brak i szkoda mi czasu na dojazdy i to samochodem. Do wyboru mam więc treningi obwodowe (chwilowa przerwa), slow jogging (ostatnio niezbyt regularnie), gimnastyka w domu (lubię). Poza tym w ferie narty, snowboard i biegówki. A w perspektywie kolejne fitness campy 😉 Pozdrawiam Aniu.

    • Ostatnio przez dłuższy czas chodziłam na fitness, który średnio mi pasował i przez to moje chodzenie było takie na siłę i często miałam w ogóle problem, żeby się zebrać i tam pójść. jednak na początku listopada odkryłam super fitness, taki mały, lokalny, bardzo przytulny. Bardzo lubię tam chodzić i moje nastawienie do ćwiczeń totalnie się zmieniło.

      • A widzisz, wszystko zależy od trenera i okoliczności. Ja po prostu fitness wielbię ponad wszystko dlatego tak żałuję, że nie mam ostatnio blisko domu miejsca, z którego byłabym zadowolona i chwilowo zmieniłam rodzaj treningów.