Trening fitness odpowiedni dla Ciebie

Jak ćwiczyć żeby schudnąć

Trening fitness odpowiedni dla Ciebie

Jest czwartek wieczorem. W ten dzień pracuję zazwyczaj od 9:00 do 18:30 z godzinną przerwą na obiad. Kiedy kończę mam 10 minut na zjedzenie wcześniej przygotowanej przekąski, ubranie się i pójście na przystanek. Dzisiaj na dworze jest strasznie ponuro i pada deszcz. Stoję w ciemnościach i trzęsę się z zimna. Co ja tu do jasnej cholery robię?!

Grunt, to silna wola

Mogłabym z łatwością w kilka minut znaleźć się w moim przytulnym, ciepłym mieszkanku. Wskoczyć do wanny z gorącą wodą, a następnie rozciągnąć się na kanapie pod mięciutkim kocykiem i obejrzeć sobie jakiś film, żeby się odmóżdżyć na koniec ciężkiego dnia. Ja jednak nadal uparcie stoję na przystanku i marznę jak nie wiem co.

W chwili kiedy zaczynam się wahać, czy jednak nie zrezygnować, z za zakrętu wyłania się mój autobus ratując sytuację. Wskakuję do niego i już w przyjemnym cieple mknę pięć przystanków dalej. Wysiadam, przechodzę na drugą stronę ulicy. Wchodzę do jasno oświetlonego budynku. Zmierzam prosto do recepcji. Duma niesamowicie mnie rozpiera kiedy wręczam pani mój karnet na wejście do klubu fitness. Udało się! Dotarłam, pomimo że moja podświadomość próbowała wielu podstępnych trików, żeby mnie jednak zniechęcić. Pięć minut później przebrana w sportowy strój zaczynam swój trening fitness, czyli zajęcia Zumby. Po godzinie wyginania się przy rytmach latino, podskakiwania i wykrzykiwania czuję, że moje ciało oraz umysł są totalnie oczyszczone. Zero napięcia, irytacji, czy nawet zmęczenia. Jestem wulkanem energii naładowanym endorfinami. Próbuję jak najlepiej zapamiętać to uczucie, żeby je sobie przypomnieć w przyszłości w chwili zwątpienia. W tym momencie nie mogę uwierzyć, że w ogóle rozważałam nie przyjście na trening!

A jak sytuacja wygląda u Ciebie? Docierasz na swój trening fitness, czy często dajesz ciała i zawodzisz samą siebie?  

Wybierz odpowiedni klub

Ostatnio na własnej skórze przekonałam się jak ważny jest dla mojej motywacji wybór odpowiedniego klubu. Przez kilka ostatnich lat chodziłam do dużego, popularnego miejsca w centrum miasta. Potocznie nazywałam go fabryką. Ceny tam były niewygórowane, zajęcia od rana do nocy, a lokalizacja dogodna. Jednak na treningach zazwyczaj było około 40 osób, głównie studentki. Niesamowity tłok panował zarówno na sali jak i w szatni. Do tego brudne toalety oraz anonimowa atmosfera. Jeśli chodzi o instruktorki, to miałam wrażenie, że co tydzień były inne. Podczas zajęć nie próbowały łapać kontaktu z grupą.

W każdym bądź razie we wrześniu (kiedy zamierzałam wznowić chodzenie na zajęcia po wakacyjnej przerwie), klub został na jakiś czas zamknięty. Ja i mój zapał do ćwiczeń nie mogliśmy czekać, więc postanowiłam wyszukać jakieś inne miejsce. Priorytetem dla mnie był łatwy i szybki dojazd. Miejsce, na które się zdecydowałam jest oddalone tak jak już wcześnie pisałam o pięć przystanków autobusowych od mojego domu. Jest poza centrum miasta, więc dojeżdżam w 8 minut, a cała podróż z dojściem zajmuje mi około 15 minut.

Nowy klub zachwycił mnie od pierwszego wejrzenia. Niewielki, kameralny. Wszyscy się znają. Obsługa miła i pomocna, a przede wszystkim jest bardzo czysto. Natomiast grafik jest pełen ciekawych zajęć. Postanowiłam, że nie będę jak do tej pory z uporem maniaka chodzić tylko na te same treningi, ale wypróbuję wszystko, co się da.

Jak ćwiczyć żeby schudnąć

Trening fitness odpowiedni dla Ciebie

Trening fitness odpowiedni dla Ciebie

W kolejnych wpisach postaram się opisać na czym polegają poszczególne zajęcia, abyś wiedziała jak ćwiczyć żeby schudnąć. Ja zaczęłam od BS, czyli treningu, którego głównym celem jest wzmacnianie wszystkich najważniejszych partii mięśni oraz kształtowanie sylwetki. Wybrałam te zajęcia ze względu na to, że podczas nich dużo się ćwiczy z hantlami (od 1 do 3 kg), a zależy mi na tym, żeby wzmocnić ręce i je wyrzeźbić. Podczas tych zajęć używamy też gum oraz stepów. Jak dla mnie rewelacja. Już po kilku tygodniach widzę, że moje ciało zaczyna nabierać właściwych kształtów.

Rzeźbienie sylwetki i redukcja tkanki tłuszczowej

W ostatni poniedziałek wybierałam się właśnie na BS, ale miałam zwariowany dzień, wszystko robiłam w locie i w rezultacie pomyliłam godziny zajęć. Kiedy przyszłam do klubu na 19:00, to ku mojemu zdziwieniu zaczynały się zajęcia o tajemniczo brzmiącej nazwie Magic Bar . Okazało się, że jest to trening siłowo-wytrzymałościowy, na którym pracuje  się nad  nad rzeźbą mięśni, przy jednoczesnej redukcji tkanki tłuszczowej. A mówiąc po ludzku przez godzinę wykonuje się najróżniejsze ćwiczenia ze … sztangą! Kiedy widziałam jak drobniutkie kobietki nakładały sobie na sztangi wielokilogramowe ciężary, to byłam pod wrażeniem. Jednak ja ze względu na ograniczone siły i obawę o kręgosłup oraz zerowy tłuszczyk do spalenia odmówiłam nakładanie więcej niż dwa obciążenia po 2 kg:). Zajęcia były bardzo ciekawe, dynamiczne i świetnie prowadzone przez rewelacyjną Beatę, ale jednak jak dla mnie zbyt trudne i męczące. Zatem jeśli zależy Ci na spaleniu tkanki tłuszczowej i jednoczesnym rzeźbieniu mięśni, to jest to trening fitness odpowiedni dla Ciebie. Podczas samych zajęć spalisz nawet do 500 kcal. Dodatkowo na długo po zakończeniu zajęć Twoja przemiana materii będzie podwyższona, co oznacza dalsze spalanie tkanki tłuszczowej.

Połączenie aerobiku i tańca

Pomimo, że po tych zajęciach byłam padnięta i ściekała ze mnie wypita podczas zajęć woda (aż miałam mokre majtki), to postanowiłam pójść jeszcze na Zumbę. I to był strzał w dziesiątkę! Zumba, to połączenie tańca i aerobiku z dynamiczną muzyką latino. Podczas zajęć powstaje atmosfera luźnej zabawy, co dodaje odwagi nietańczącym, nowo dołączającym do grupy oraz tym którzy do tej pory nie przepadali za zajęciami fitness. Instruktorka, to istny dynamit. Jej energia udzieliła się wszystkim dziewczynom na sali. Nie uwierzysz, ale po tym treningu pomimo wcześniejszego zmęczenia tryskałam energią. Zajęcia te świetnie oczyszczają umysł oraz pomagają pozbyć się z ciała nagromadzonego przez cały dzień stresu i napięcia. Tak mi się spodobał ten trening, że od kilku dni w domu na dzień dobry puszczam sobie lekcję podstawowych kroków Zumby na Youtube, żeby mi lepiej szło na kolejnych zajęciach. Mąż i koty myślą, że oszalałam;).

W najbliższy piątek mam w planie wypróbować Salsation, a w weekend udać się na coś spokojniejszego. Rozważam Jogę albo Zdrowy kręgosłup. Dam Ci znać jak mi się spodobały kolejne zajęcia. Pamiętaj, żeby trening był efektywny musi być różnorodny. Dlatego mieszaj zajęcia siłowe z cardio.

A jaki jest trening fitness odpowiedni dla Ciebie?

  • U mnie sprawdzi się zumba. Od września się na nią wybieram. Pewnie wszyscy będą mieli ze mnie niezłą bekę, ale cóż… Taniec do mnie najbardziej przemawia. Mogę tańczyć godzinami i wcale aż tak mocno się nie męczę i po tańcu czuję się naprawdę świetnie. Także tego… leniwiec na tańcach. To będzie śmiech na sali! 😀

    • Justyna, to nie wybieraj się, tylko wreszcie się wybierz;). Zanim pójdziesz, to wrzuć sobie na YouTube podstawowe kroki:).

  • Ja chodzę na jedne zajęcia, mam ulubionego trenera, który naprawdę wyciska z nas siódme poty. Dla mnie tabata jest świetna. Ćwiczy naprzemiennie wszystkie części ciała, więc nie znam czegoś takiego jak zakwasy.

    • Na tabacie jeszcze nie byłam, ale też bym chętnie wypróbowała:).

  • Gratuluję determinacji:) Zresztą na takie fajne zajęcia, chyba troszeczkę łatwiej przyjść (przynajmniej w moim odczuciu- uwielbiam te rytmy:))

    • Ja też uwielbiam te rytmy i przez całe zajęcia uśmiech nie schodzi mi z ust:).

  • ta zumba mnie ciekawi, myślę, że by mi się spodobała:)

    • Gosiu, jeśli lubisz tańczyć i energetyczna muzykę latino, no na pewno Ci się spodoba:).

  • Ja nie lubię treningów fitness, zwykle nie pamiętam układu i nie nadążam za grupą…

    • Kwestia wprawy. Też zdarza mi się mylić kroki i wtedy improwizuję:).

  • Uwielbiam zumbę! 🙂

    • Ja teraz też!:)

    • To widzę, że gdyby zebrać się w jednym miejscu to można by zrobić niezłą zumbę 😉 Ne wiedziałam, że jest wśród nas aż tyle fanek zumby 😉

  • Fitness to mój konik. Zumba, choć to wspaniała energia i sama radość nie wciągnęła mnie tak jak aeroboxing, TBC, fat burning, body shape czy TRX. Natomiast od jakichś 2 lat zakochana jestem też w deep work. Niezwykły wycisk i niesamowita energia.

  • Ja osobiście od fitnessu wolę jogę lub pilates, ale fitnessowi też nie mówię „nie” 😉

    • Pilates też bardzo lubię, czasem jak zajęcia są dobrze poprowadzone, to jest większy wycisk niż na fitnessie. Tylko oczywiście bardziej statyczny;).

  • Ja nie znoszę wszelkich ćwiczeń i sportu (z małymi wyjątkami), więc ostatni trening to miałam w wuefie w liceum 😉

    • A co to za wyjątki?:)

      • Lubię pływać i jeździć na łyżwach, tak z kilka razy w roku, nie częściej 😀

  • Ja uwielbiam wszelkie rodzaje aktywności do muzyki. Zdecydowanie to coś dla mnie. Żmudne powtarzanie to nie moja bajka. Czas mi się wlecze na takich zajęciach niesamowicie i nie mam z tego żadnej przyjemności. Zumba, aerobox, step i inne podobne aktywności to dla mnie ideał. Dobrze się bawię, czas leci jak szalony, a ja nawet nie czuję, że ćwiczę 🙂

    • Też lubię z muzyka i żeby się działo:). Zumba, salsation. Muzyka dodaje mi energii.

  • Z fitnessem jestem na bakier, ale za to uwielbiam biegać. Każdy powinien wybrać dla siebie taka aktywność, z jakiej będzie czerpał najwięcej korzyści. Ile razy ja sama mam takie momenty zawahania…iść pobiegać,czy nie iść…bo zimno, ciemno, bo piątek wieczorem i już weekend (np. wczoraj :D). Jednak gdy się przełamię okazuje się,że jestem taka zadowolona, że mogłabym góry przenosić 😉

    • Iwona, to ja mam właśnie na odwrót:). Na bakier z bieganiem, a fitness uwielbiam. Masz rację, każdy powinien wybrać dla siebie taka aktywność, z jakiej będzie czerpał najwięcej korzyści i oczywiście radości.

  • Na obecnym etapie ulubiony trening to spacer, ewentualnie rower. Za dwa tygodnie, chyba że lekarz się ogarnie z moimi wynikami i zabroni, zaczynam Focus T25.

    • Dwie formy aktywności fizycznej, które wręcz uwielbiam! 🙂

  • U mnie sprawdziłoby się dużo różnych rzeczy jakbym tylko mogła gdzieś dokupic z godzinke lub dwie do każdej doby 😉

    • Myślę, że każdemu by się przydała ekstra godzina. jednak ja wolę np. nie posprzątać lub nie oglądać tv, czy nawet nie spotkać się ze znajomymi niż odpuścić aktywność fizyczną.

      • Wiesz…gdyby to chodziło o telewizję, sprzątanie, przyjaciół – to można sobie odpuścić, ale niektórych obowiązków się nie da nie narażając zdrowia bliskich osób 🙁

  • Ehh ta przeklęta motywacja. Mam z nią tak samo na pieńku jak z moją silną wolą 🙂 A tak na serio, to osobiście jeżdżę na fitness od razu po pracy. Masz rację, po przyjściu do domu znajdę milion wytłumaczeń, aby tylko nie musieć nigdzie wychodzić. Wyjątkiem jest bieganie, szczególnie poranne. Wiele osób puka się w czoło, gdy mówię, że wstaję o 5.30 aby pobiegać przed pracą 🙂 Poza tym obecnie ogromną motywacją jest mój pies 😛 Czy pada, czy świeci słońce – dla nas nie ma brzydkiej pogody 🙂

    • Dla mnie największą motywacją jest nie wygląd, ale moje zdrowie i dobre samopoczucie :). Jak nie pójdę kilka dni na fitness lub na spacer, to nastrój mocno mi siada.

  • Magic bar to byloby cos dla mnie!! Na zumbie byłam raz, pamiętam, ze 7 poty ze mnie wyszły. Masz racje z tą motywacją – jak jest to nie ma na co czekać, trzeba działać no sabotażyści w naszej głowie tylko czekają na okazję;)

    • Ja to nie lubię się zbyt przemęczać;). Najbardziej odpowiadają mi ćwiczenia z choreografią, ponieważ cały czas się coś dzieje i uwielbiam tańczyć.

  • Lubię zumbę 🙂 Często coś na kształt urządzam w domu z dziewczynkami 🙂 Super zabawa, jeśli nawet organizowana bez udziału profesjonalisty lub co najwyżej xboxa 😉

    • Też często w praktykuję w domu z Youtube:).

  • www.kasiaekiert.pl

    Aniu miałam moment, że dojeżdżałam prawie godzinę na trening – bo tak bardzo lubiłam miejsce, ludzi i efekty – trzeba znależć swoje miejsce 🙂

    • Kasiu, to przyznaję, że niezły wyczyn. Nie wiem, czy miałabym tyle samozaparcia, o czasie nie wspominając ;). A co to był za trening?

  • Ania- zumba i salsation to fun nie trening odchudzający :P.
    Ale zgadzam się- sztangi są świetne i w połączeniu z dobrym treniem cardio typu rowery/spinning czy bieganie szybko dają efekty 🙂