Jak pokonać zmęczenie i senność zimą

Jak pokonać zmęczenie i senność

Jak pokonać zmęczenie i senność zimą

Myślę, że mieszkając w naszej strefie klimatycznej, bardzo dobrze się dla nas składa, że Święta Bożego Narodzenia wypadają właśnie w grudniu. Po ponurym i wilgotnym listopadzie, nie wiem, czy byśmy wytrzymali psychicznie kolejny ciężki miesiąc bez jakiś umilaczy oraz dodatkowych atrakcji. Zazwyczaj o tej porze roku jesteśmy już mocno wymęczeni brakiem słonecznego światła, a także niskimi temperaturami. Dlatego dzisiaj opowiem Ci o moich sprawdzonych sposobach na to jak pokonać zimowe zmęczenie i drobnych przyjemnościach, które pozwalają mi na wprowadzenie się w świąteczny nastrój.

Jak pokonać zmęczenie i senność

Jak pokonać zmęczenie i senność

Jak pokonać zmęczenie i senność

Odpowiednio dobrane produkty żywnościowe, to najlepszy sposób na pozbycie się zimowego przemęczenia i depresji. Oczywiście nie mam tu na myśli czekolady, chipsów, czy butelki grzańca;). Nic z tych rzeczy. Najlepsze będą:

  • Na śniadanie jogurt, biały ser, mleko oraz jajka. Te produkty dostarczają aminokwas tryptofan, który jest prekursorem serotoniny, która zagwarantuje Ci świetny nastrój. Jego niedobór może sprzyjać stanom depresyjnym.
  • Suszone owoce i orzechy ze względu na to, że są bogatym źródłem magnezu, który ma wpływ antystresowy na układ nerwowy.
  • Miód oraz dżem bez cukru, czyli coś słodkiego, ale zdrowego. Składniki te wzmocnią wykorzystanie tryptofanu w organizmie.
  • Ryby oraz olej rzepakowy. Zawierają korzystne kwasy tłuszczowe omega 3, które znacząco zmniejszają ryzyko powstawania depresji.
  • Miks sałat, zielone warzywa (brokuł, szpinak, jarmuż), ponieważ zawierają witaminę B9 (kwas foliowy), której niedobór może nasilać depresję.

Jestem bardzo ciekawa ile z tych produktów codziennie gości na Twoim talerzu?

 Choinka

jak pokonać zmęczenie i senność

Jak pokonać zmęczenie i senność

Oprócz odpowiednio dobranych produktów spożywczych, mam też inne triki na pokonanie zimowego marazmu. Niedawno przypomniało mi się jak przez rok mieszkałam u amerykańskiej rodziny w Stanach. Jak większość amerykanów mieli w zwyczaju ubierać choinkę już na 6 grudnia! Od tego momentu aż do świąt jak ktoś kupił prezent, to nie chował go jak to u nas często bywa w wymyślnych kryjówkach, tylko ładnie podarunek pakował i kładł pod drzewkiem. Stwierdziłam, że to jest świetny zwyczaj. Wtedy można dłużej cieszyć się choinką oraz wprowadzać się w świąteczny nastrój. Chciałabym też w tym roku mieć choinkę z naturalnymi ozdobami. Wiesz, takie klimaty jak kolorowe pierniczki, orzechy, a także mandarynki ponabijane ćwiekami z goździków.

Kolejna świąteczna ozdoba, którą uwielbiam, to świecznik adwentowy, który kupiłam dwa lata temu po mojej grudniowej wycieczce do Skandynawii. Tam taki świecznik stawia się w oknie na początku grudnia i pali się w zasadzie w dzień oraz w nocy, cudownie oświetlając świat na zewnątrz. Przyznam Ci się, że ja mój w tym roku wystawiłam już w listopadzie:).

Biokominek

Mój kolejny gadżet do tworzenia świątecznej, przytulnej atmosfery, to biokominek. Marzył mi się od ponad dwóch lat. Wychowałam się w domu, w którym był tradycyjny kominek i kiedy przeprowadziłam się do bloku bardzo brakowało mi tego elementu wystroju. Jednak pomysł ten zbiegł się z wzięciem do domu małego kotka, więc stwierdziłam, że to chyba w tym czasie nie byłby najlepszy pomysł. Także musiałam odłożyć marzenie na później. W kolejną zimę pojawił się drugi w prawdzie bardziej rozsądny (wiadomo dziewczyna), ale wciąż mały kotek, więc sobie znowu odpuściłam. Jednak gdy w tym roku nadeszła jesień i gdzie tylko nie poszłam w odwiedziny, to witał mnie kominek z raźnie buzującym ogniem stwierdziłam, że sierściuchy są już chyba na tyle duże, że można zaryzykować. Kiedy po raz pierwszy napaliliśmy w kominku, to się od razu w nim zakochałam.  Także to był strzał w dziesiątkę, spełniło się moje marzenie i teraz kominek rozświetla nam wieczory i nadaje niesamowitego klimatu mieszkaniu.

Świąteczne kiermasze

Jak pokonać zimowe zmęczenie

Jak pokonać zimowe zmęczenie

Kolejna rzecz, która wprowadza mnie w odpowiedni nastrój, to świąteczne kiermasze. Bardzo lubię odwiedzać takie miejsca w poszukiwaniu różnych ciekawych ozdób oraz przysmaków. Jest to też dobra okazja, żeby po prostu wyjść w weekend z domu i udać się w jakieś inne miejsce niż centrum handlowe. W moim mieście co roku mamy taką imprezę na Zamku Książąt Pomorskich. To miejsce jest bardzo klimatyczne, a po obejściu wszystkich kramików można się udać na spacer po uliczkach podzamcza i starówki.  Poza tym o takiej porze roku uwielbiam pić różnego rodzaju rozgrzewające napoje z miodem, sokiem malinowym, imbirem, cytryną, a nawet goździkami, czy cynamonem, żeby się przyjemnie rozgrzewać, a jednocześnie chronić przed przeziębieniem.

Jestem ciekawa, czy Ty masz swój sposób na to jak pokonać zimowe zmęczenie i wprowadzić się w świąteczny klimat?