Jak skutecznie rozgrzać się jesienią

Jak skutecznie rozgrzać się jesienią

Jak skutecznie rozgrzać się jesienią

W październiku żarty się już skończyły. Z dnia na dzień jest coraz zimniej i bardziej ponuro. Co chwilę słyszę deszcz zacinający w okno. Jestem strasznym zmarzluchem, który rozgrzewa się dopiero latem, więc obecnie przez cały dzień bardzo muszę się starać, aby uniknąć przenikliwego uczucia chłodu. Od momentu jak tylko otworzę rano oczy, to zaczynam stosować różne sprawdzone sposoby rozgrzania się.

Jak skutecznie rozgrzać się jesienią

Nie wiem jak Ty, ale ja jestem niesamowitym zmarzluchem. I myślę, że w sezonie jesienno – zimowym, to nie ulewne deszcze, czy coraz krótsze ponure dni, tylko właśnie przenikliwe uczucie chłodu jest dla mnie największym problem.  Niezmiernie zazdroszczę mojemu mężowi, któremu często jest gorąco. Nawet w zimnie potrafi chodzić w krótkim rękawku. A mi od samego patrzenia na niego robi się już zimno.

Myślę, że moje niskie ciśnienie, a także skłonność do niedoczynności tarczycy mają z tym dużo wspólnego. Jednak nie dołuję się tym, nie zrzędzę, tylko pomiędzy październikiem a marcem w ciągu całego dnia staram się rozgrzewać jak tylko się da:

  • na porządku dziennym są u mnie grubaśne swetry oraz skarpetki,
  • w mieszkaniu wszędzie są porozkładane ciepłe, milutkie kocyki, którymi mogę się przykryć, kiedy siadam, żeby poczytać książkę lub obejrzeć jakiś film,
  • często palę w kominku,
  • jestem zaopatrzona w imbir oraz cynamon.

Oprócz tych podstaw mam jeszcze parę innych trików, które doskonale się sprawdzają. Zaraz Ci o nich opowiem.

Poranne rozgrzewające rytuały

Jak skutecznie rozgrzać się jesienią

Jak skutecznie rozgrzać się jesienią

Już od samego rana wdrażam w życie moje codzienne poranne rytuały, które nie dość, że wprowadzają mnie w świetny nastrój, dodają energii, to na dodatek przyjemnie rozgrzewają od środka i zewnątrz. Pierwsze co robię po przebudzeniu, to biegnę prosto do kuchni, żeby nalać sobie szklankę ciepłej wody. Pijąc ją mam same korzyści:

  • czuję jak po całym ciele od środka rozpływa się we mnie miłe ciepełko,
  • na dodatek oczyszczam swój organizm z toksyn,
  • nawadniam go,
  • pobudzam mój układ trawienny do prawidłowej pracy od samego rana.

Następnie szybciutko (najczęściej ze szklaną wody w dłoni) lecę do łazienki, żeby wziąć gorący prysznic. Uwielbiam te kilka minut o poranku kiedy woda pobudza mnie do życia i zmywa nocny sen. Świeża, rozgrzana i pachnąca jestem gotowa zmierzyć się ze wszystkimi wyzwaniami, które przyniesie mi bieżący dzień.

Jesienią oraz zimą tak sobie gospodaruję rano czasem, że starcza mi go na przygotowanie pożywnego ciepłego posiłku. Zazwyczaj jest to rozgrzewająca owsianka, jaglanka lub gryczanka z różnymi pysznymi dodatkami takimi jak owoce, orzechy, kakao, syrop klonowy, czy cynamon lub imbir. Pyszności! Natomiast gdy mam ochotę na coś wytrawnego, to wtedy przyrządzam jajecznicę, a do tego tosty z pełnoziarnistego pieczywa. Jakąś godzinę po śniadaniu piję sobie kubek zielonej herbaty z kwiatem jaśminu.

Obiad na jesienne chłody

W porze obiadu również staram się przyrządzać posiłki ze składników, które mnie rozgrzeją, dodadzą energii, a co najważniejsze wprowadzą w dobry nastrój. Na pewno niezastąpione jeśli chodzi o takie działanie są wszelkiego rodzaju kasze oraz brązowy ryż. Dlatego podczas chłodnych dni bardzo często po nie sięgam i używam do komponowania posiłków.

Najsilniejsze właściwości rozgrzewające ma kasza gryczana. Jest bogatym źródłem: krzemu, magnezu, fosforu, potasu, witamin B, PP, C oraz kwasu foliowego i rutyny. Zatem wzmacnia organizm, poprawia krążenie krwi oraz skutecznie rozgrzeje nawet największego zmarzlucha.  Zazwyczaj jem ją z gulaszem z indyka lub z samymi gotowanymi warzywami takimi jak marchewka, zielona fasolka, cukinia, oliwki, brokuł i polewam olejem lnianym.

Wiosną oraz latem bardzo rzadko jem zupy. Jednak kiedy nadchodzą pierwsze jesienne chłody i pojawia się dynia, to rozpoczynam sezon zupowy dyniowej. Możesz też połączyć dwa w jednym gotując krupnik z kaszą jęczmienną. Uwielbiam też wszelkiego rodzaju kremy z groszku, cukinii, brokuła, czy nawet buraków. Tego typu zupy świetnie smakują doprawione rozgrzewającymi przyprawami jak: pieprz, imbir, czy gałka muszkatołowa. Oczywiście obowiązkowo dodaję też zioła, czyli majeranek, tymianek, rozmaryn, bazylię oraz oregano.

Przysmaki gwarantujące ciepło

Jak skutecznie rozgrzać się jesienią

Jak skutecznie rozgrzać się jesienią

W ciągu dnia, zwłaszcza gdy wracam z dworu do domu, staram się napić czegoś ciepłego, żeby się rozgrzać od środka. Na przykład dziś dopadł mnie taki deszcz, że w minutę przemokłam całkowicie aż do majtek! Woda chlupotała nawet w moich botkach. Zatem jak tylko weszłam do domu i zrzuciłam z siebie mokre ubrania, to przygotowałam sobie kubek aromatycznej herbaty z własnej roboty przepysznym sokiem malinowym, który działa napotnie i przeciwzapalnie. Podpatrzyłam ten napój będąc zimą w Zakopanym. Nie ma to jak góralskie patenty.

Czasem jak nie mam tego soku w zapasie, to wrzucam do napoju po prostu kilka mrożonych malin, dodaję miód, trochę cytryny. W zasadzie efekt końcowy jest taki sam. Kolejny sprawdzony dodatek, który lubię mieć w spiżarni i gorąco Ci polecam, to syrop imbirowy .

Osobiście nie piję kawy, ale jeśli Ty jesteś miłośniczką tego napoju, to na rozgrzewkę dodaj sobie do niej koniecznie mleko oraz cynamon. Ta aromatyczna przyprawa również doskonale sprawdzi się w różnych jesiennych i zimowych deserach. Zwłaszcza w tych z dodatkiem jabłka. Nie ma to jak szarlotka własnej roboty pachnąca na cały dom cynamonem oraz imbirem, popijana herbatą z sokiem przy kominku, prawda? Do tego dobra książka, ciepły kocyk oraz mruczące koty. Po prostu bajka!

Ruszaj się, żeby się rozgrzać

Niekiedy zdarzają mi się takie dni, że intensywnie pracuję przez wiele godzin na najwyższych obrotach siedząc non stop na krześle i w zasadzie nie mam czasu poruszać się. Jedynie chodzę do toalety i z powrotem. Wtedy bardzo dotkliwie odczuwam wychłodzenie organizmu. Jednak kiedy po pracy wychodzę na dwór, to po 10 – 15 szybkiego marszu zaczynam czuć jak budzę się z powrotem do życia. Moje ciało powoli zaczyna się ogrzewać, wraca utracona przez cały dzień energia. Ruch fizyczny sprawia, że poprawia się krążenie krwi i stąd taki rewelacyjny efekt. Dlatego staram się 3-4 razy w tygodniu chodzić na aerobik, a w pozostałe dni na wieczorny spacer nawet jak jest deszcz, czy mróz. Zaledwie 30 minutowa przechadzka cudownie mnie rozgrzewa, oczyszcza głowę i zapewnia rewelacyjny sen.

Gorący wieczór

W końcu wieczorem po całym dniu zmagań z chłodem, marznięcia na dworze oraz niedogrzanych pomieszczeniach lub po przemoknięciu nadchodzi jeden z moich ulubionych momentów wieczoru, czyli gorąca kąpiel z aromatycznymi olejkami przed snem. Najbardziej relaksuje mnie i odpręża zapach lawendy.

Do tego przed snem lubię sobie też popijać różnego rodzaju napary z ziół, które rozgrzewają jeszcze bardziej skutecznie niż herbata. Kolejną zaletą jest to, że taki napój jest bardzo wyciszający, a także uspokajający, więc znakomicie się po nim zasypia. Nie trzeba liczyć baranów. Jednym z moich  ulubionych jesienią i zimą jest napar z kwiatu lipy.

A Ty jak radzisz sobie z jesiennym chłodem?