Podsumowanie minionego roku i plany na 2018

Podsumowanie minionego roku i plany na 2018

Podsumowanie minionego roku i plany na 2018

Obecnie jest sezon na wszelkiego rodzaju podsumowania. Zatem również ja postanowiłam rozliczyć się z tego, co udało mi się osiągnąć w 2017 roku, przyznać się nad czym chcę jeszcze popracować, a także jakie mam plany na najbliższe miesiące. 

Postanowiłam stworzyć to podsumowanie, ponieważ zauważyłam, że często robię mnóstwo rzeczy, ale jeśli się nie zatrzymam i nie pomyślę nad nimi, to mam wrażenie, że kompletnie nic nie robiłam. Tak samo było tym razem. W pierwszym momencie stwierdziłam, że nic takiego przełomowego się nie wydarzyło przez cały rok. Dopiero jak zaczęłam sobie spisywać wszystko punkt po punkcie na kartce, to stwierdziłam, że jednak się działo i to sporo. Dlatego też dzisiaj chciałabym napisać o takich najważniejszych dla mnie zdarzeniach.

Podsumowanie minionego roku i plany na 2018

Muszę Ci powiedzieć, że tak na prawdę bardziej przełomowy zawsze dla mnie jest początek września niż pierwsze dni Nowego Roku. Obecnie jakoś nie odczuwam szczególnie dużej różnicy pomiędzy tym co było w grudniu a jest obecnie w styczniu. Nie nastąpiło żadne gwałtowne trzęsienie ziemi, ani spektakularny przełom w moim myśleniu, czy nadspodziewany przypływ kreatywności. Nie czuję się bardziej zorganizowana, ani zmotywowana do działania. Nie mam też żadnych nowych, zwalających z nóg pomysłów, które chciałabym natychmiast wprowadzić w życie.

Wręcz przeciwnie. Grudzień w tym roku nieźle dał mi się we znaki. Wyssał ze mnie całą życiową energię, ponieważ wydarzyło się kilka nieprzyjemnych oraz trudnych do zaakceptowania rzeczy. Ten ostatni miesiąc chyba uważam za najtrudniejszy ze wszystkich dwunastu i najbardziej męczący oraz dołujący. Dlatego też niezmiernie się cieszę, że jest już za mną. Miałam też serdecznie dosyć krótkich, ponurych dni, przez które niewiele przebywałam na świeżym powietrzu, a także tej nijakości naszej zimy – bez śniegu, mrozu, a przede wszystkim słońca.

Całodzienna szaruga za oknem spowodowała, że po 15:30 ogarniała mnie senność i przez pierwsze trzy tygodnie grudnia ledwo wytrzymywałam do godziny 20:00. Często zdarzało mi się, że chodziłam spać zanim zaczął się wieczorny film. Jednak muszę przyznać sobie na plus, że z wytrwałością wstawałam codziennie o 6:30 – oczywiście z wyjątkiem weekendów.  Przez to przemęczenie i ogólne zniechęcenie nie miałam nawet szczególnej ochoty na świąteczne przygotowania. Zresztą same święta już nie cieszą mnie tak jak dawniej, kiedy byłam dzieckiem. Obecnie często są dla mnie źródłem stresu, który czasem prowadzi do nieprzyjemnych sytuacji, dlatego odetchnęłam z ulgą kiedy życie powróciło do normalności .

Wydarzenia blogerskie

Podsumowanie minionego roku i plany na 2018

Podsumowanie minionego roku i plany na 2018

W 2017 roku postanowiłam wreszcie wyjść z ukrycia i stać się blogerką, która udziela się towarzysko w realnym, a nie tylko wirtualnym świecie i uczestniczy w różnych branżowych wydarzeniach. Czułam lekką obawę jak zostanę przyjęta na żywo przez innych blogerów. Jednak kiedy siedzę sobie w domu w dresach oraz wygodnych bamboszkach, schowana za ekranem komputera, to jest mi o wiele łatwiej wyrażać siebie i być wygadaną, elokwentną blogerką.

Jednak stwierdziłam, że chciałabym zmierzyć się ze swoimi lękami i nie dać się im obezwładnić. Dlatego też wyszłam ze swojego pudełka komfortu, zdjęłam dresy, a następnie wybrałam się w maju do Warszawy na szkolenie Od bloga do biznesu prowadzone przez Ulę Phelep. Teraz uważam, że to była świetna decyzja. Wreszcie spotkałam na żywo Ulę, której działalność blogową obserwuję od wielu lat i bardzo cenię. Poza tym podczas tych warsztatów miałam okazję poznać wiele innych ciekawych osób. Z częścią z nich do dziś jestem w stałym kontakcie.

Kolejna moja wyprawa blogerska, to był już grubszy format, czyli spotkanie twórców internetowych See Bloggers w Gdyni. Byłam pod ogromnym wrażeniem jak wielkie było to przedsięwzięcie oraz jak profesjonalnie zorganizowane. Na początku byłam trochę onieśmielona ilością ludzi, a także skalą tego przedsięwzięcia, ale w końcu jakoś się tam odnalazłam. Może nie wykorzystałam tego wydarzenia w pełni, jednak uważam, że ten wyjazd był bardzo dobrą decyzją i w tym roku również z chęcią wybiorę się do Trójmiasta.

Natomiast na zakończenie letniego sezonu wybrałam się do Mielna na bardzo kameralny zjazd blogerek Blog Matters. Przy okazji wyjazdu zrobiłam sobie długi weekend i pozwiedzałam trochę okolicę, ponieważ jeszcze nigdy tam nie byłam. Przyznaję, że było bardzo przyjemnie, ale w sumie nie nawiązałam tam żadnych trwalszych nowych znajomości.

Psychodietetyka

Podsumowanie minionego roku i plany na 2018

Podsumowanie minionego roku i plany na 2018

W październiku zeszłego roku wreszcie rozpoczęłam moje wymarzone studia podyplomowe na kierunku Psychodietetyka. Na utworzenie grupy czekałam cierpliwie prze 1,5 roku.  Dlaczego się na to zdecydowałam? Jak wiesz od kilku lat bardzo interesuję się zdrowym odżywianiem. Obserwuję jego wpływ na organizm ludzki oraz dobre samopoczucie. Ten temat szalenie mnie fascynuje dlatego ciągle chcę zdobywać nową oraz utrwalać dotychczasową wiedzę w tym zakresie, żebym mogła o tym wszystkim w jak najbardziej fachowy i ciekawy sposób opowiadać, a także pomagać innym.

Podczas nauki na tym kierunku pogłębię wiedzę z zakresu:

  • psychologii jedzenia, odchudzania się, emocji oraz motywacji,
  • podstaw żywienia człowieka,
  • poradnictwa dietetycznego,
  • układania jadłospisów,
  • przeprowadzania dialogu motywującego w psychodietetyce,
  • technik radzenia sobie ze stresem,
  • technik promocji świadomego stylu życia.

Brzmi interesująco, prawda?

Zdrowie

Pod koniec minionym roku postanowiłam też, że wreszcie zmierzę się na własną rękę z moim zapaleniem tarczycy i spróbuję niekonwencjonalnych metod leczenia. Jedną z nich jest eliminacja glutenu oraz nabiału z codziennej diety. Przez wiele lat podchodziłam do tego tematu dość sceptyczne. Jednak ponoć na pewien odsetek ludzi ta kuracja rzeczywiście działa, poprawiając ich samopoczucie oraz pomagając zbić przeciwciała tarczycy. Dlatego w końcu stwierdziłam, że chciałabym też taką kurację przetestować na sobie. Przecież nie mam nic do stracenia, a do zyskania bardzo wiele, prawda?

Zatem od dwóch miesięcy wprowadzam w moje codzienne życie następujące elementy nowej kuracji:

  • stosuję jedzenio – terapię, czyli eliminuję niekorzystne produkty oraz wprowadzam nowe, pro zdrowotne,
  • eliminuję toksyny z mojego otoczenia,
  • staram się też eliminować stresu z codziennego życia, jednak to jest bardzo trudne zadanie do wykonania.

Po dwóch miesiącach stosowania tej niekonwencjonalnej terapii mam już pierwsze zadziwiające rezultaty, ale o tym napiszę w kolejnym poście.

Dobry początek Nowego Roku 

Podsumowanie minionego roku i plany na 2018

Podsumowanie minionego roku i plany na 2018

W pierwszy dzień świąt spakowaliśmy walizki i we wtorek z samego rana wyruszyliśmy do Zakopanego z jednodniowym przystankiem w pięknie przystrojonym, ale pełnym smogu Krakowie. To taka nasza tradycja, którą zapoczątkowaliśmy cztery lata temu. Zamiast kupować sobie na siłę wymyślone prezenty, to wraz z Mężem fundujemy sobie tygodniowy wypad do zimowej stolicy Polski, aby się oderwać od rzeczywistości, zdystansować, a przede wszystkim zaznać prawdziwej zimy z mnóstwem śniegu oraz słońca.

Zakopane jak zwykle stanęło na wysokości zadania. Zatem wypoczęliśmy sobie w miłym towarzystwie, trochę pochodziliśmy po górach, a przede wszystkim naładowaliśmy baterie energią, która mam nadzieję wystarczy nam aż do wiosny.

Plany na 2018 rok

Jeśli chodzi o postanowienia noworoczne, to w tym roku dałam sobie spokój. Od dawna wiem co jest dla mnie ważne, co idzie mi dobrze, a nad czym muszę trochę bardziej popracować. Także nie robię sobie długaśnej listy celów do zrealizowania. Na pewno w tym roku jak i w poprzednich latach będę stawiać na zdrowy tryb życia, który jest dla mnie bardzo ważny, czyli:

  • jedzenie wartościowych produktów spożywczych,
  • regularna aktywność fizyczna,
  • wysypianie się,
  • radzenie sobie ze stresem,
  • dbanie o swój wygląd zewnętrzny,
  • samorozwój.

Jak to w życiu bywa, każdy ma jakąś swoją pietę achillesową. Jeśli mam być z Tobą w 100% szczera, to muszę się przyznać, że nie ze wszystkich powyżej wymienionych aspektów zdrowego życia jestem u siebie zadowolona.

Na pewno nie mam sobie nic do zarzucenia pod względem tego jak się odżywiam. Jednak z regularną aktywnością fizyczną nie jest już tak kolorowo. Zauważyłam, że nawet nie wiele piszę na blogu o sporcie. Bardzo lubię chodzić i prawie codziennie spaceruję lub idę na piechotę do sklepu. Uczęszczam też w miarę regularnie na jogę. Jednak z dotarciem na bardziej dynamiczne zajęcia jest już gorzej. Pochodzę 2 – 3 tygodnie a potem przerwa. Poza tym ostatnio jestem tak bardzo zajęta moją nową dietą (planowanie, zakupy, gotowanie, wyszukiwanie oraz testowanie nowych przepisów), a także pracą, że bywają niestety takie dni kiedy w ogóle się nie ruszam z za biurka.

Zaniedbałam też swój wygląd zewnętrzny. To znaczy dbam o moje ciało, ale okropnie się ubieram. Kiedy mam na prawdę napięty grafik a na dworze jest strasznie zimno oraz ciemno, to rano automatycznie sięgam po moje dżinso – legginsy oraz najcieplejszy sweter lub bluzę i w kółko je noszę. Oczywiście wszystko w najróżniejszych odcieniach szarości. Także chciałabym popracować też nad tym aspektem.

A jak spraw noworocznych postanowień wygląda u Ciebie? Stawiasz sobie cele, które potem przez cały rok starasz się realizować, czy raczej nic nie planujesz? Robisz też podsumowanie minionego roku i plany na 2018? Daj koniecznie znać w komentarzu i życzę Ci cudownego 2018 roku!