Potęga pozytywnego myślenia, czyli jestem na tak

Potęga pozytywnego myślenia

Potęga pozytywnego myślenia

Macie czasem tak, że przypadkowo zobaczycie jakiś film, przeczytacie fragment książki lub cytat i nagle doznajecie olśnienia. Nagle wasze życie zmienia się o 180 stopni? Jakiś czas temu doświadczyłam czegoś takiego. Trafiłam w telewizji na film, który pewnie większość z Was uznałaby za mało ambitny i banalny. Jednak on w zasadzie zmienił moje podejście do życia.

Przypadkowa inspiracja

Nie pamiętam dokładnie kiedy to było. W każdym bądź razie pewnego dnia przypadkowo trafiłam na film z Jimem Carreyem “Jestem na tak”. Nie chcę Was zanudzać szczegółami fabuły. W wielkim skrócie jest to historia faceta o imieniu Carl. Jest to sfrustrowany urzędnik bankowy (co za zbieg okoliczności, ja też kiedyś pracowałam w banku!). Porzucony przez żonę, który jest strasznym malkontentem, nie lubi nowych wyzwań, wręcz prześlizguje się przez życie unikając zaangażowania w jakiekolwiek związki międzyludzkie. Nieustannie jest nastawiony na nie.

Carl jest nieudacznikiem, którego inni ludzie nie zauważają lub wykorzystują. Wiele świetnych okazji życiowych przechodzi mu koło nosa. Wszystko jednak się zmienia kiedy pewnego dnia napotyka Guru, który informuje go, że jeśli wciąż będzie wszystkim odmawiał, to w końcu spotka go coś strasznego. Carl niesamowicie się wystraszył i od tego momentu postanowił zawsze być na tak.

Na samym początku było mu niezwykle ciężko się przemóc. Zwłaszcza do robienia rzeczy, na które na prawdę nie miał ochoty. Jak na przykład sex z leciwą sąsiadką, podwiezienie bezdomnego do pustego parku w środku nocy, czy bieganie bladym świtem ze zwariowaną grupą ludzi pstrykających zdjęcia wszystkiemu co się da. Jednak w końcu stopniowo zaczął dostrzegać, że rzeczy które robił pomimo niechęci, a czasem ze strachu przed karą może nie zawsze same w sobie przyniosły mu korzyść, ale za to były kolejnym stopniem w drodze do czegoś dobrego. Jeśli by się zamknął w sobie, to te niechciane czynności nie doprowadziłyby go do świetnych wydarzeń w jego życiu takich jak poznanie wspaniałej dziewczyny, czy otrzymania upragnionego awansu w pracy, a nawet ponownego zainteresowania byłej żony.

Potęga pozytywnego myślenia

Muszę się Wam przyznać, że przez pewien okres mojego życia ja również tak samo jak Carl byłam nastawiona na nie. Bardzo często, czy to chodziło o poważne decyzje jak na przykład zmiana pracy, czy coś bardziej błahego zazwyczaj kapitulowałam lub w ostatnim momencie wycofywałam się. Jak tylko mogłam, to starałam się unikać trudnych sytuacji, podejmowania wyzwań, czy ryzykownych decyzji, a nawet poznawania nowych ludzi.

Wolałam żyć na pół gwizdka, ale za to bezpiecznie, spokojnie, bez wychodzenia poza swoją strefę komfortu. Jednak jak już wspomniałam obejrzenie tego filmu dosłownie mną wstrząsnęło i całkowicie zmieniło moje myślenie. Nie znaczy to, że obecnie idę przez życie skacząc z radości, kiedy dowiaduję się, że będę musiała spotkać się z nowymi ludźmi, przemawiać do grupy, czy inwestować czas oraz pieniądze w nowe projekty. Nadal czuję niepokój, a także nieprzyjemny ucisk w żołądku przed tego typu wydarzeniami, ale nie wycofuję się jak kiedyś, nie rezygnuję tylko idę dalej do przodu pomimo wszystko. W takich momentach mówię sobie, że jestem na tak i nie mogę się wycofać, ponieważ jeśli zrobię daną rzecz, to wzmocnię swoją pewność siebie, a poza tym ten ruch na pewno zapoczątkuje lawinę pomyślnych wydarzeń, które otworzą mi drzwi do kolejnych i doprowadzą do czegoś dobrego w moim życiu.

Piszę Wam to wszystko ponieważ ostatnio w związku z moim nastawieniem na własnej skórze odczuła, co to potęga pozytywnego myślenia. Parę tygodni temu rozmawiałam z moją przyjaciółką Martą na temat tego jak bardzo zaniedbałyśmy się przez zimę. Chyba już na stałe przyrosłam do moich ocieplanych bluz z kapturem, legginsów, a w domu do kapci za kostkę z pomponem. O makijażu, to w ogóle zapomniałam, że coś takiego istnieje. Postanowiłyśmy więc z Martą wraz z nastaniem wiosny i bardziej przyjaznych temperatur motywować się wzajemnie i zacząć dbać o siebie oraz swój wygląd.

Niespodziewana propozycja

Bardzo się zdziwiłam, kiedy jakąś godzinę po tej rozmowie odebrałam telefon z propozycją prowadzenia szkoleń z biznesowego angielskiego dla firm (jakby kto nie wiedział, to jestem też nauczycielką angielskiego). W pierwszej chwili doszedł do głosu wciąż tkwiący we mnie malkontent. Pomyślałam sobie, że to nie dla mnie, po co się narażać na stres występowania przed obcymi ludźmi na nieznanym mi terenie do tego jeszcze co tydzień o koszmarnie wczesnej godzinie 8 rano. Pytałam się a co jeśli się nie sprawdzę, ośmieszę i zawiodę samą siebie? W tym momencie powiedziałam sobie dość i przypomniałam, że przecież zawsze jestem na TAK:). Potęga pozytywnego myślenia zwyciężyła.

Po głębszym namyśle stwierdziłam, że nie mogę przepuścić takiej okazji. Tym bardziej, że dopiero co rozmawiałam o tym, że powinnam się trochę ogarnąć, a to byłaby ku temu świetna okazja. Przecież skoro mam regularnie wychodzić z domu do ludzi na tego typu oficjalne spotkania, to mój wygląd powinien być adekwatny do sytuacji. Świetna okazja, żeby założyć elegancką sukienkę, marynarkę i szpilki. Będę musiała wreszcie pójść do fryzjera. A także zacząć się chociaż trochę malować, żeby nie przerazić ludzi swoją bladą twarzą o poranku. Wiem, że nie jest to może zbyt ambitna motywacja do tego, aby przyjąć ofertę dodatkowej pracy. Jednak w tym momencie jak dla mnie była najbardziej przekonywująca, więc postanowiłam być na TAK. Zaakceptowałam ją z czego jestem teraz niezmiernie zadowolona.

Lawina pozytywnych zdarzeń

Te szkolenia tak jak przewidywałam pociągnęły za sobą lawinę kolejnych doskonałych pomysłów. Stwierdziłam, że taki kontakt z grupą ludzi bardzo mi pasuje. Zaświtała mi w głowie myśl, żeby prowadzić szkolenia związane z dietetyką, a także zdrowym odżywianiem osobiście oraz porady przez skype. Na razie jest to pomysł, który wymaga dopracowania szczegółów. Jednak skoro już  raz się pojawił, to znając mnie wcześniej czy później zostanie zrealizowany.

Dlatego też namawiam Was do tego, żebyście nie bali się realizować swoich celów, czy spełniać marzenia. Na prawdę warto jest zdjąć ciepłe kapcie i działać. Zacznijcie na rozgrzewkę od mniejszych rzeczy, a stopniowo dojdziecie do tych większych. Wszechobecna wiosna z długim ciepłymi dniami i mnóstwem światła nastraja do tego, żeby zmienić coś w swoim życiu. Podjąć jakieś wyzwanie.

Może na własnej skórze sprawdzisz jak działa potęga pozytywnego myślenia?