Walentynkowe fit muffinki z suszonymi figami

Walentynkowe fit muffinki

Walentynkowe fit muffinki

Dzisiaj chciałam Ci zaproponować deser, który można przyrządzić dla ukochanej osoby na Walentynki, ale także dla przyjaciółek z okazji dnia kobiet, czy bez okazji w jakiś smutny deszczowy dzień, żeby zjeść go sobie ze smakiem czytając książkę pod kocykiem. Zatem jest to uniwersalny deser na wszelkie okazje.

Jak zazwyczaj spędzasz Walentynki? Zaliczasz wszystko co się da, zaczynając od kina, a kończąc na eleganckiej kolacji ze świecami w wytwornej restauracji? Czy wręcz przeciwnie? Jesteś przeciwniczką komercyjnych  świąt, które przyszły do nas ze Stanów i zwolenniczka teorii, że kochać trzeba się na co dzień, a nie od święta?

Jeśli chodzi o mnie, to uważam, że miłość rzeczywiście jest czymś, co należy pielęgnować, systematycznie dzień po dniu. Niepielęgnowana codzienną troską, zainteresowaniem, kompromisami oraz ciepłem zwiędnie jak kwiat na pustyni bez wody. Jednak nie bojkotuję tego dnia, tylko korzystam z tego, że jest to świetna okazja, która motywuje do zrobienia czegoś fajnego dla siebie, partnera, a także związku w tym naszym zabieganym świecie. W tym roku świętowanie rozłożył mi się na kilka dni. Zaczęłam od zafundowania sobie z okazji Walentynek wyjścia wraz z koleżanką na trzecią część Greya. A co mi tam! Stwierdziłam, że jak już obejrzałam dwie pierwsze, to muszę być konsekwentna. Poza tym w razie gdyby film nie sprostał moim oczekiwaniom, to przecież zawsze pozostaje taka korzyść, że można podziwiać gołą klatę Greya, która mam wrażenie, że z roku na rok staje się co raz większa. Kolejne walentynkowe wyjście było wraz z mężem oraz przyjaciółmi do pubu na koncert Dr Misio, czyli Arkadiusz Jakubik i spółka.

Postanowiłam też przyrządzić coś wyjątkowego dla mojego Męża. Kiedy byłam w sklepie, to wpadły mi w oko dawno niewidziane przeze mnie truskawki! Od razu do głowy przyszedł mi pomysł na deser, który mogłabym nimi przyozdobić. Zatem kupiłam wszystkie potrzebne składniki i poszłam do domu piec walentynkowe fit muffinki z suszonymi figami.

Jest to deser, który z czystym sumieniem możesz jeść, a także częstować nim swoich najbliższych oraz przyjaciół. Sprawisz im przyjemność tym przysmakiem, zaspokoisz pragnienie na coś słodkiego, a jednocześnie nie narazisz ich zdrowia oraz figury na szwank. Dlaczego? Ponieważ jest to przepis na zdrowe, walentynkowe fit muffiny bez glutenu, mleka krowiego i jaj. Pewnie się teraz zastanawiasz, co z nich w ogóle zostało bez tych wszystkich składników? Jeśli jesteś ciekawa, to sprawdź w przepisie, który zamieściłam poniżej.

Walentynkowe fit muffinki

Walentynkowe fit muffinki

Walentynkowe fit muffinki

Składniki:

  • mąka owsiana (bezglutenowa) [75 g]
  • mąka ziemniaczana [75 g]
  • kasza jaglana [50 g]
  • soda [1,5 łyżeczki]
  • kakao [5 łyżeczek
  • mleko roślinne [125 ml]
  • figi suszone [120 g]
  • ksylitol [50 g]
  • gorzka czekolada [75 g]
  • olej kokosowy [75 g]

Wykonanie: kaszę jaglaną ugotuj na miękko (10 – 15 minut). Mąkę owsianą i ziemniaczaną wymieszaj z kakao oraz sodą. Figi posiekaj na drobne kawałki. Czekoladę rozpuść w kąpieli wodnej, pod koniec dodaj olej i połącz. W blenderze wymieszaj miękką kaszę, figi, słodzik, czekoladę oraz mleko. Zmiksuj dokładnie na jednolitą masę. Płynne składniki dodaj do mąki i wymieszaj łyżką. Ciasto przełóż do małych papierowych foremek. Piecz około 15 minut w temperaturze 180°C.

Remedium na zimowe zmęczenie

Walentynkowe fit muffinki

Walentynkowe fit muffinki

Jestem przekonana, że pod koniec zimy kiedy jesteś już wymęczona kilkoma miesiącami zimna oraz ciemności, zaczynasz coraz częściej odczuwać zmęczenie organizmu. W takich kryzysowych momentach uwielbiam sięgać po naturalne produkty, takie jak orzechy, czy suszone owoce, które dzięki bogactwu odpowiednich składników mineralnych, pomagają pokonać zmęczenie.

W dzisiejszy przepis wplotłam jedne z moich ulubionych owoców suszonych – figi, które:

  • są bardzo słodkie, dzięki czemu są doskonałym zamiennikiem słodyczy zawierających niezdrowy cukier,
  • uzupełniają zapotrzebowanie organizmu na węglowodany po intensywnym wysiłku fizycznym,
  • zawierają sporo błonnika oraz białka roślinnego,

Ponadto są bogatym źródłem składników mineralnych, takich jak:

  • potas, który pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego i mięśni, a także wspomaga utrzymanie prawidłowego ciśnienia krwi,
  • wapń, który przyczynia się między innymi do prawidłowego krzepnięcia krwi, funkcjonowania mięśni, a także utrzymania zdrowych zębów oraz kości. Zawarty wapń pomaga także w prawidłowym funkcjonowaniu enzymów trawiennych,
  • żelazo pomagające w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego, oraz przyczyniające się do zmniejszenia uczucia zmęczenia i znużenia.

Sięgam po produkty bez konserwantów

Kupując suszone owoce i bakalie, zwracam uwagę na skład i wybieram tylko i wyłącznie te, które mają w opakowaniu produkt, o który mi chodzi. Jeśli widzę dodatki w stylu:

  • E220 lub E-220
  • dwutlenek siarki
  • zawiera siarczany (siarczyny)
  • konserwowany siarką

to od razu odkładam produkt z powrotem na półkę. Dwutlenek siarki jest sztucznie uzyskiwanym konserwantem, który powstaje poprzez spalanie siarki. Ponadto ta substancja sprawia, że produkty spożywcze tracą witaminy oraz naturalny zapach. Może wywoływać nudności i bóle głowy, a u astmatyków problemy z oddychaniem. Zatem wolę dopłacić te kilka złotych więcej i jeść produkt, który jest dla mnie zdrowy, ma apetyczny zapach i naturalny smak.

A Ty jak zazwyczaj celebrujesz Walentynki?

  • Wspaniały przepis i wszystkie wskazówki, choć nie przepadam za figami to chętnie wypróbuję je w tej postaci 🙂 Dla mnie Walentynki nie są szczególnie ważne, zazwyczaj spędzamy je w taki sam sposób jak inne zimowe wieczory 😂 czyli oglądając ulubione seriale na Netflix 😉

    • Najważniejsze, żeby spędzić ten dzień/wieczór tak jak ma się na to ochotę i nie robić nic na siłę :).

  • świetny przepis 🙂

    • Dziękuję, miło mi, że Ci się spodobał :).

  • Ja bym je jeszcze ozdobiła czerwona malinką, to by wyglądały bardziej walentynkowo miłośnie 🙂

    • O, dobry pomysł na przyszłość. Masz rację, taka dekoracja byłaby świetna :).

  • Figi kojarzą mi się zawsze ze świętami, bo wtedy u nas w domu kupowało się figi, daktyle, suszone morele, itp. 🙂

    • Powiem Ci, że ja przez bardzo długi czas nie lubiłam suszonych owoców, ale jak już złapałam na nie smak, to mogłabym jeść non stop. Bardzo lubię tez daktyle.

  • Agnieszka Jarosz

    Brzmi zachecajaco. Musze wyprobowac

  • Cudowne! Ale to żadne zaskoczenie 🙂 Koniecznie muszę spróbować, bo z suszonymi figami jeszcze nie jadłam 🙂

    • Ostatnio coś mam fazę na figi i do wszystkiego je ładuję, nie wspominając, że jem je też same prosto z paczki ;).

  • Figi uwielbiam, więc pewnie by mi smakowały 🙂

  • Ale fajne. Z figami jeszcze nie jadłam. Dałaś mi do myślenia tym przepisem. 😀

  • Anastazja K.

    Ciekawy przepis, jeszcze nigdy nie jadłam muffinek z figami 🙂

    • Ja również, to moje pierwsze i bardzo polecam :).

  • Och, wyglądają cudownie! Sama jestem wielką fanką zdrowych przepisów. Dzisiaj właśnie robiłam zdrowe ciasteczka owsiane 🙂

  • Agnieszka Jablonska-Twaróg

    Oj pełna zgoda – ja tez jak widze siarczany itp to od razu odkładam. Czasem niestety nie mlzna znalesc nic bez nich, a szkoda bo uwielbiam suszone owoce.

    • To prawda, czasem bardzo długo się nachodzę zqnim znajdę bez konserwantów.

  • Damian Konieczny

    Zawsze miałem słabość do muffinek, tych także na pewno spróbuję!

    Zapraszam również do siebie! https://dondamiao.blogspot.com/ Pozdrawiam! 😀

  • Bosze jakie to musi być pyszne! 🙂

  • Pyszne rzeczy tutaj prezentujesz 🙂 Co prawda już po walentynkach, ale może się skuszę 😛

    • Po Walentynkach, ale same święta przed nami – dzień kobiet, Wielkanoc, długi weekend, każda okazja jest dobrą wymówką, żeby zjeść coś słodkiego ;).

  • Walentynki wcale nie są ze Stanów 😛
    A przepis na muffinki super! Nie widzę zdjecia niestety jest jakiś błąd, ale sam opis brzmi baaardzo apetycznie ^^ Wieeeeki nie robilam muffinek w kiedys gosciły u mnie bardzo czesto. Muszę spróbowac tych Twoich. Nie dla meza zrobie (on ze słodyczy to najbardziej lubi boczek:P) ale dla siebie. Może na dzień kobiet? 🙂

    • O, to mnie zaskoczyłaś z tymi Walentynkami! Myślałam, że to amerykański wynalazek :). Mam nadzieję, że zdjęcia już widać. Przez kilka dni miałam naprawdę poważna awarię mojego bloga. Było włamanie do systemu, ale sytuacja została opanowana :). Rzeczywiście nadchodzący dzień kobiet i Wielkanoc, to też dobre okazje na muffinki ;).