Co jem w diecie bezglutenowej i bez nabiału

Co jem w diecie bezglutenowej i bez nabiału

Co jem w diecie bezglutenowej i bez nabiału

Po moim ostatnim artykule, w którym pisałam o rozpoczęciu przeze mnie diety bezglutenowej i bez nabiału dostałam wiele komentarzy oraz maili. Większość osób bardzo współczuła mi mojego ciężkiego losu, a także pytała co ja właściwie jem, czy tylko owoce oraz warzywa, które popijam wodą, czy może coś więcej. Dlatego też postanowiłam dzisiaj zbiorowo wszystkim zaniepokojonym osobom odpowiedzieć tym wpisem.

Przede wszystkim dziękuję moim wszystkim czytelnikom za zainteresowanie oraz troskę. Jest mi niezmiernie miło. Chciałabym też wszystkich uspokoić oraz poinformować, że nie głoduję. Moja dieta jest bardzo różnorodna i nie składa się z samych roślinek oraz wody. Ponadto muszę się również pochwalić, że po zaledwie 3 tygodniach jej stosowania odnotowałam pierwsze pozytywne zmiany.


Głównym celem mojej nowej diety jest obniżenie poziomu przeciwciał tarczycy do prawidłowego.  Pierwsze wyniki miałam zrobić dopiero po 3 miesiącach stosowania nowej diety, ale nie wytrzymałam i poszłam do laboratorium po zaledwie 3 tygodniach. Jakie było moje zdumienie, kiedy zauważyłam, że wartość spadła z 2400 do 1502. Jest to spora poprawa, ale do ideału, który wynosi 0 – 34 jeszcze jest bardzo daleko. Niemniej jest to dla mnie sygnał, że jestem na właściwej drodze i powinnam dalej wytrwale działać w tym kierunku.

Moje ulubione produkty bezglutenowe

Co jem w diecie bezglutenowej i bez nabiału

Co jem w diecie bezglutenowej i bez nabiału

Jak już pisałam, jeśli chodzi o produkty zawierające gluten, to było mi je bardzo łatwo zastąpić. Najmniej wartościowe zboże, czyli oczyszczoną pszenicę przestałam jeść już około 3 lata temu. Na temat zawartego w pszenicy glutenu wciąż zapewne słyszysz sprzeczne informacje. Jedni naukowce, a także lekarze twierdzą, że gluten źle wpływa na jelita oraz układ immunologiczny. Natomiast inni twierdzą, że to nie prawda i gluten powinno się jeść, ponieważ jak raz się z niego zrezygnujemy, to wtedy dopiero można przestać go tolerować, gdy zapragniesz ponownie włączyć go do swojego jadłospisu. Jak jest na prawdę? Myślę, że tego w chwili obecnej nikt na 100% nie wie.

Jednak niepodważalnym faktem jest to, że biała mąka jest produktem oczyszczonym i nie zawiera żadnych substancji odżywczych. Także jedyne co zyskujesz jedząc ją, to walory smakowe. Poza tym ze względu na to, że jest węglowodanem prostym, to po jej zjedzeniu poziom cukru we krwi gwałtownie wzrasta, a następnie szybko opada poniżej poziomu wyjściowego. Jest to zjawisko bardzo niekorzystne dla zdrowia, a także dla figury, ponieważ szybko znowu będzie chciało Cię jeść i będziesz odczuwać apetyt na słodkie. Także z produktów pszennych zrezygnowałam już dawno temu. Teraz odstawiłam tylko żyto, owies oraz jęczmień.

Zatem jeśli chodzi o węglowodany, to spożywam:

  • kaszę gryczaną niepaloną, którą używam do robienia bezglutenowego chleba, jest również rewelacyjnym dodatkiem do gulaszu oraz gotowanych warzyw,
  • mąkę z kaszy gryczanej do robienia zdrowych słodkości takich jak na przykład muffinki z jabłkami  według przepisu Edyty z bloga Mój kawałek podłogi,
  • ryż brązowy wymieszany z dzikim używam do sałatek oraz jako dodatek do obiadu. Czasami jem też biały ryż, ale głównie w formie deseru (ryż z jabłkami lub truskawkami) albo jak mam niestrawność, to wtedy z gotowaną marchewką i oliwą,
  • makaron kukurydziany, ponieważ kolorem oraz strukturą najbardziej przypomina mi ten pszenny. Pomimo, że pszenny mi nie służy, to wiadomo jest to smak dzieciństwa i ciężko go wyeliminować. Ostatnio kupiłam też makaron gryczany. Ma specyficzny smak. Najbardziej pasuje moim zdaniem do potraw mięsnych. Na pewno nie do owoców,
  • komosa ryżowa, to ostatnio największy hit w mojej kuchni. Pierwszy raz usłyszałam o niej 2 lata temu, kiedy chodziłam do Akademii Dietetyki. Jednak pomyślałam sobie wtedy, że to pewnie jakiś wynalazek i szybko o niej zapomniałam. Jednak teraz kiedy mam moją nową dietę, to postanowiłam, że chcę ją maksymalnie urozmaicić. W tym celu będę przynajmniej raz w miesiącu starać się podczas dużych zakupów kupować jakiś nowy przysmak. Jednym z takich produktów jest właśnie komosa ryżowa. Muszę powiedzieć, że jestem nią mile zaskoczona. Jest to bardzo drobna, delikatna, sycąca kaszka o przyjemnym smaku. Świetnie nadaje się do robienia sałatek, jako dodatek do mięsa, ryb, a także zagęszczania zup. Poza tym jest też źródłem pełnowartościowego białka.

Czym zastąpiłam nabiał

Co jem w diecie bezglutenowej i bez nabiału

Co jem w diecie bezglutenowej i bez nabiału

Jeśli chodzi o zastąpienie nabiału, to jest to o wiele cięższa sprawa. Jeśli ktoś nie ma problemów z tarczycą, to wtedy może sobie włączyć do diety tofu, które jest robione z soi. Jednak ja nie mogę jeść tego typu produktów. Słyszałam też, że są jogurty robione z mleka kokosowego, czy sery z orzechów nerkowca. Jednak jak na razie nie brakuje mi produktów mlecznych aż tak bardzo, żeby latać po mieście i szukać tego typu dziwnych wynalazków.

Jedyne, co mnie trochę martwi, to czy wraz z tymi produktami, które spożywam dostarczam mojemu organizmowi wystarczającą ilości wapnia. Jednak w ostateczności mogę ten problem przecież rozwiązać przyjmując odpowiedni suplement diety. Także na razie na śniadanie i II śniadanie zamiast sera jem:

  • własnej roboty wędliny: na przykład indyk ala schabik nadziewany śliwką,
  • ryby:  rybę po grecku, śiedzia w oliwie, pastę rybną, tuńczyka ze słoika,
  • pasty warzywne:awokado, buraka, zielonego groszku (muszę wypróbować jeszcze jakieś inne),
  • jajka przepiórcze: na twardo do chleba, sadzone, pod postacią omleta  lub jajecznicy,
  • mleko roślinne, moje ulubione, to zdecydowanie mleczko kokosowe.

Co jem w diecie bezglutenowej i bez nabiału

Pozostałe produkty,  które spożywam w mojej nowej diecie, to:

  • spore ilości warzyw, takich jak: awokado, buraki, seler, marchewka, pietruszka, różne rodzaje sałat, roszponka, rukola, cukinia, bataty, kukurydza, oliwki zielone i czarne, zielony groszek, brokuły oraz w ograniczonej ilości ziemniaki oraz pomidory,
  • jem też 2 – 3 porcje owoców dziennie. Najczęściej: pomarańcze, grejpfruty, jabłka, banany, kiwi, granaty, truskawki, maliny, melony, ananasy. Używam też cytrynę do doprawiania potraw.
  • suszone owoce: daktyle, śliwki, figi, rodzynki, żurawinę, morele,
  • nasiona i orzechy: ziarno słonecznika, pestki dyni, chia, czarnuszkę, siemię lniane, orzechy włoskie, brazylijskie, orzeszki piniowe, migdały, kokosy,
  • zioła: bazylię, oregano, tymianek, zioła prowansalskie, lubczyk, rozmaryn, słodką paprykę w małych ilościach, pietruszkę, ziele angielskie, listek laurowy.

Nowe produkty

Jednym z bardzo ważnych aspektów w diecie u osób z chorobą Hashimoto jest zadbanie o prawidłową pracę jelit. Jeśli nie pracują w prawidłowy sposób, to fakt ten przyczynia się do powstania chorób autoimmunizacyjnych. Dlatego tak istotne jest zadbanie o ich prawidłowe funkcjonowanie. W tym celu mam zamiar w najbliższym czasie wzbogacić mój jadłospis o produkty bogate w naturalne probiotyki oraz kolagen, które to przyczyniają się do odbudowy jelit:

  • kiszonki, takie jak na przykład kiszona kapusta są naturalnymi probiotykami,
  • galaretki mięsne lub rybne, a także rosół gotowany długo na kościach, to doskonałe źródło kolagenu.

Jestem ciekawa, czy w Nowym Roku Ty również masz zamiar wprowadzić zmiany w swojej codziennej diecie?