Jak rozpocząć przygodę ze zdrowym stylem życia

Jak rozpocząć przygodę ze zdrowym stylem życia

Jak rozpocząć przygodę ze zdrowym stylem życia

Od ponad dwóch lat piszę o zaletach zdrowego odżywiania  i namawiam do bycia aktywną. Jednak dopiero ostatnio zdałam sobie sprawę z tego, że w sumie nigdy nie napisałam o tym dlaczego ja postanowiłam zmienić mój sposób jedzenia oraz życia na spokojniejszy, uważniejszy oraz zdrowszy. Dzisiaj mam zamiar nadrobić to niedopatrzenie i opowiedzieć Ci jak rozpocząć przygodę ze zdrowym stylem życia

Jeszcze kilka lat temu sposób w jaki się odżywiałam pozostawiał wiele do życzenia. Kiedy do sklepów zaczęły wchodzić nowości z zachodu i półki uginały się pod dotąd niedostępnymi produktami, to zaczęłam jeść je w hurtowych ilościach. Oczywiście głównym powodem sięgania po nie  była ciekawość. Chciałam wypróbować czegoś nowego, ładnie opakowanego, co do tej pory było dla mnie na co dzień nie osiągalne. Druga sprawa, to fakt, że pojawiło się wiele produktów, które bardzo ułatwiały przygotowanie posiłków. Można je było przyrządzić w prosty i szybki sposób, co było ogromnym plusem, gdy przychodziłam do domu głodna – najpierw ze szkoły, potem z uczelni, aż w końcu z biura.

Złe dobrego początki

Kiedy w wieku 23 lat wyprowadziłam się od rodziców i zaczęłam prowadzić swój dom, to miałam bardzo ograniczony budżet. W tamtych czasach  moje zakupy spożywcze w większości składały się z zupek oraz sosów z papierka oraz gotowych dań w słoikach. Byłam też wielką fanką mrożonek takich jak pierogi, pizza oraz frytki.  Na śniadanie uwielbiałam jeść czekoladowe Nesquiki z mlekiem, a do tego pić zabieloną kawę z cukrem. Również większość moich obiadów składała się z ogromnej ilości węglowodanów prostych oraz produktów przetworzonych. Nic dziwnego, że po sutym posiłku zazwyczaj odczuwałam tak wielką ochotę na słodycze, że nie pozostawało mi nic innego jak zagryzienie obiadu tabliczką czekolady. I tak przez kilka lat beztrosko żyłam sobie na takiej diecie, dodatkowo często jedząc na mieście, bez żadnych większych konsekwencji.

Pierwsze problemy pojawiły się, kiedy w przeciągu jednego miesiąca, w dodatku przed ślubem, dopadło mnie dwa razy z rzędu coś, co wyglądało na dwie straszliwe grypy żołądkowe. Schudłam z moich standardowych 51 kg do 47. Sukienka ślubna wisiała na mnie jak worek. Od tamtej pory zaczęłam mieć stopniowo coraz większe problemy gastryczne. Po wielu produktach takich jak słodycze, czy smażone jedzenie czułam się jakby mi ktoś zdarł skórę z żołądka. Po jakimś czasie zaczęły pojawiać się po zjedzeniu posiłku (zwłaszcza poza domem) ostre bóle brzucha, które kończyły się szybkim sprintem do toalety. Kilka razy zdarzyło mi się to z dala od łazienki i wtedy na prawdę cierpiałam straszne męki.

W 2012 roku sytuacja znacznie się pogorszyła. Często rano budziłam się napuchnięta z tępym bólem brzucha, w którym coś przeraźliwie bulgotało. Powoli zaczynałam bać się cokolwiek jeść i dostawałam napadów paniki na myśl, że mam spożyć jakiś posiłek poza domem. Kiedyś sporo podróżowałam i uwielbiałam to. Jednak wraz z nasilaniem się moich problemów gastrycznych, proporcjonalnie zaczęła spadać ilość nawet jednodniowych wyjazdów. Każdorazowe wyjście do restauracji było dla mnie męka fizyczną i psychiczną. Starałam się ich unikać. Czasem najchętniej zamknęłabym się w domu i nigdzie nie ruszała. Miałam wrażenie, że życie przelatuje mi koło nosa, a ja z niego nie mam siły korzystać.

Oczywiście zaczęłam pielgrzymki od jednego specjalisty do drugiego. Odwiedziłam kilku gastrologów, poddałam się wielu nieprzyjemnym oraz kosztownym badaniom. Jednak nic nie wykryto. Lekarze przepisywali mi coraz większe ilości różnych medykamentów, niektórzy “życzliwi” sugerowali problemy z głową, a ja traciłam siły i ochotę do aktywnego uczestniczenia w codziennym życiu.  Najchętniej leżałabym pod kocem i przesypiała cały dzień. Poprawa samopoczucia i powrót do normalnego funkcjonowania stały się moją misją.

Jak rozpocząć przygodę ze zdrowym stylem życia

Jak rozpocząć przygodę ze zdrowym stylem życia

Najważniejsze, to zacząć działać

Pierwsze co zrobiłam, to zwolniłam tempo mojego życia. Zaczęłam na własną rękę poszukiwać informacji na temat moich dolegliwości, a także wpływie odżywiania na samopoczucie i zdrowie. Zaczęłam na własną rękę robić sobie różne badania i dociekać co tak na prawdę mi jest. Tylko dzięki swojemu uporowi, cierpliwości oraz dociekliwości po wielu miesiącach, a w sumie nawet latach doszłam do tego, że mam chorobę Hashimoto, niesamowitą nietolerancję jajek kurzych, a także źle wpływa na mnie laktoza (żaden gastrolog na to nie wpadł). Poza tym okazało się, że mam bardzo zaawansowaną anemię z powodu permanentnego niedoboru żelaza, niedoczynność tarczycy, początki insulinooporności, a także spory niedobór witaminy D. Niezła kolekcja, prawda?

Dużo czasu zajęło mi zanim do tego wszystkiego doszłam, ponieważ działałam w zasadzie po omacku. Miałam za wskazówki strzępki informacji, które wyczytałam w książkach, artykułach, zdobywałam na szkoleniach, czy podczas wizyty u dietetyka. W pewnym momencie zapragnęłam wszystko to poskładać sobie w jedną logiczną całość, a także dowiedzieć się czegoś więcej na temat zdrowego odżywiania się. W związku z tym zapisałam się do Akademii Dietetyki. Najpierw uczęszczałam na kurs pierwszego stopnia, podczas którego zdobyłam podstawowe informacje z zakresu prawidłowego odżywiania się, chorób dietozależnych oraz układania jadłospisów. Wiele z nich było bardzo przydatnych i praktycznych, dlatego natychmiast wdrożyłam je w swoje codzienne życie. Po ukończeniu kursu było mi mało, więc od razu zapisałam się na stopień zaawansowany, który przygotowywał do zawodu dietetyka i kończył się państwowym egzaminem.

Kiedy zmieniłam mój sposób odżywiania się i wprowadziłam aktywność fizyczną do mojego rozkładu dnia, to stopniowo zaczęłam odczuwać pozytywne zmiany. Uporałam się z moją anemią, zaczął wzrastać poziom witaminy D, uspokoił się brzuch oraz żołądek. Czułam się coraz lepiej. Wróciła energia i dobry nastrój. Poprawił się stan cery, włosów oraz paznokci. Zniknęły stany depresyjne i wieczne zmęczenie. Obecnie uwielbiam wyszukiwać nowe produkty w sklepach, łączyć je ze sobą w przepyszne potrawy. Jestem coraz bardziej świadoma tego jak dobra jakościowo żywność oraz regularne zajęcia jogi, aerobiku, spacery, a także jazda na rowerze wspaniale wpływają na moje dobre samopoczucie. Pomagają mi zachować szczupłą sylwetkę, sprawiają, że mam energię do pracy, nauki, życia, a także pomagania innym.

Jak rozpocząć przygodę ze zdrowym stylem życia

Tak się wkręciłam w temat zdrowego stylu życia, że postanowiłam dalej edukować się w tym zakresie. Zapisałam się na studia podyplomowe na kierunek psychodietetyka. Ta decyzja, to był strzał w dziesiątkę. Dzięki tym studiom powtórzyłam, uzupełniłam i uporządkowałam swoją dotychczasową wiedzę, a także wpadłam na pewien pomysł. Doszłam do wniosku, że przecież jest wiele takich osób jak ja, które od lat cierpią na jakieś schorzenia gastryczne lub zmagają się z nadprogramowymi kilogramami, wiecznym zmęczeniem. Przecież mogłabym z nimi podzielić się moją wiedzą oraz doświadczeniem, aby nie musiały jak jak w długi oraz mozolny sposób metodą prób i błędów dochodzić do tego wszystkiego do czego ja w końcu doszłam.

Dzięki temu, że postanowiłam zawalczyć o swoje zdrowie i odzyskać utracone dobre samopoczucie znowu mogę cieszyć się życiem. Jeśli Ty też chciałabyś odzyskać utraconą dawno energię i radość życia, poczuć się dobrze we własnym ciele, a nawet pozbyć kilku zbędnych kilogramów, to nie musisz tak jak ja dochodzić latami do tego, co należy zrobić. Zebrałam całą swoją wiedzę oraz doświadczenie w tym temacie i stworzyłam kurs on-line “21 dni do zdrowia i szczupłej sylwetki”.

Ten kurs jest dla Ciebie jeśli chcesz:

  • odkryć swoje złe nawyki żywieniowe i dowiedzieć się jak zmienić je
    na dobre,
  • otrzymać sprawdzone informacje na temat tego, co jeść oraz w jakich
    ilościach, żeby Twoje posiłki były smaczne zdrowe i prawidłowo
    zbilansowane,
  • zdobyć wiedzę na temat tego jak wybrać dla siebie odpowiednią aktywność
    fizyczną i zacząć ćwiczyć regularnie bez wymówek,
  • dowiedzieć się jak zaplanować zdrowy, wykonalny w praktyce tygodniowy
    jadłospis oraz listę zakupów (otrzymasz przykładowy jadłospis wraz z przepisami i listą zakupów oraz planery do druku, które pomogą Ci w rozplanowaniu wszystkich działań),
  • otrzymać 3 tygodniowy jadłospis śródziemnomorski 1800 kcal,
  • dostać listę produktów, które zawsze warto mieć pod ręką,
  • odkryć jak zmniejszyć apetyt na słodycze,
  • poczuć, że wreszcie odzyskałaś kontrolę nad swoim zdrowiem i odżywianiem,
  • otrzymywać codziennie podczas trwania kursu moje wsparcie w grupie na Facebooku oraz dodatkowe materiały.

Więcej szczegółów znajdziesz na stronie kursu 21 dni do zdrowia i szczupłej sylwetki 

  • Najgorzej jest zacząć przygodę ze zdrowym odżywianiem, a pózniej już tylko z górki 🙂 Gratuluję stworzenia kursu i trzymam kciuki 🙂

  • Zgadzam się z tym, ze najważniejsze, to zacząć!

  • Trudna i długa droga za Tobą – gratuluję uporu i samozaparcia! To, jak się teraz czujesz zawdzięczasz sobie i jest to na pewno wspaniałe uczucie 🙂 Masz bardzo ciekawy blog, z pewnością będę tutaj zaglądać.

  • U mnie zdrowe odżywianie pojawia się falami na zmianę z chipsami o 22 🙂

  • Justa

    Ja mam kilka złych nawyków. Jednak ostatnio po porodzie chcę schudnąć, zacząć ćwiczyć i wrócić do sylwetki sprzed roku.

  • Ciekawa jest Twoja historia. Jak widać, poważne problemy ze zdrowiem są często takim katalizatorem dobrych zmian 🙂

  • Najgorzej jest zacząć, potem jak już dostrzegamy ogrom korzyści ze zdrowego stylu życia to po prostu wchodzi w krew 🙂

  • Gratuluje Ci, bo dużo przeszłaś, ale za to jesteś silniejsza i bogatsza w wiedzę. Wiem, że nie umiałabym w 100% zmienić swojej diety, ale ostatnio trochę mi się udaje. Stopniowo. Zastanawia mnie tylko jedno. Mówiłaś o tym, że po źle zbilansowanym posiłku miałaś ochronę na słodycze? Mam to samo od lat, bardzo często. W zasadzie po większości posiłkach… Dlaczego tak się dzieje?

  • Oczywiście gratuluję Ci zdrowego trybu życia, wiedzy na ten temat, samozaparcia i przede wszystkim silnej woli. Wiele osób w podobnej sytuacji macha ręką a niech tam, trudno, wiem, że to czy tamto jest złe ale brnie dalej, tak jest z palaczami papierosów, tak ze słodyczami, bo to przecież też nałóg… ja lubię słodycze w małych ilościach, ale lubię i to samo z alkoholem, winko, szampan itp… no cóż, ale nie ma ludzi idealnych 🙂
    Pozdrawiam

  • Pamiętam jak ja zaczynałam, a już mija kolejny rok 🙂 i choć było ciężko, to teraz nie wyobrażam sobie wrócić do starych nawyków!

  • Super, że podzieliłaś się z nami całą historią. Mimo, że czytam Cię od daaaawna to nie miałam pojęcia jak wyglądały Twoje początki ze zdrowym stylem życia 🙂 Współczuję wszystkich dolegliwości żołądkowych, wyobrażam sobie, że to bardzo niemiłe doświadczenie!

  • Chyba większość z nas lubi jednak uczyć się na własnych błędach 😉
    Ważne by przynajmniej potrafić je dostrzec – Ty dostrzegłaś! 🙂