Jak zacząć zmieniać swój blog w świetny biznes

Jak zacząć zmieniać swój blog w świetny biznes

Jak zacząć zmieniać swój blog w świetny biznes

Początkowo ten post miał być na temat jesiennej „ramówki” Lifestylerki. Jednak jak to w życiu blogera bywa, podczas pisania początkowy pomysł zaczął mocno się rozrastać. Chciałam podkreślić, iż użyłam określenia „jak zacząć zmieniać”, a nie „jak zmienić”. Dlaczego? Wszystko zaraz wyjaśnię.

Jak zacząć zmieniać swój blog w świetny biznes

Zatytułowałam ten post w taki sposób, ponieważ jestem dopiero na początku swojej drogi jeśli chodzi o przekształcenie bloga w biznes. Ten proces zaczął się dwa miesiące temu w czerwcu. Natomiast wczoraj odbyłam bardzo poważną i przełomową rozmowę z moim Mężem na ten temat.

Od wiosny cały czas mówiłam o tym, że biorę sobie dwa miesiące wolnego w wakacje, aby móc popracować nad Lifestylerką. Chciałam wreszcie we wrześniu otworzyć moją działalność blogową z hukiem. Sierpień się skończył a tu nic. Cisza. Mój Mąż zaczął mnie wypytywać, czy pomysł upadł i się poddałam. A ja mu na to, że nie, ale:

  • trochę przeliczyłam się z czasem. Zaplanowałam sobie tyle materiałów, że po prostu jeszcze niektórych nie przygotowałam, a lubię mieć wszystko dopięte na ostatni guzik (wymówka!),
  • po prostu boję się. Mówię to szczerze, ponieważ nie chcę udawać, że jestem nieustraszona i wszystko przychodzi mi z łatwością. Nie będę kreować się na kogoś, kim nie jestem.

Myślę, że większość osób w mojej sytuacji czuje radość oraz podekscytowanie, ale również w większym lub mniejszym stopniu strach. Uważam, że o sukcesie nie decyduje to, że ktoś jest bardzo zdolny, inteligentny, ukończył 10 uczelni z wyróżnieniem i ma super pomysł na świetny biznes. Czynnikiem, który przeważa o tym, czy ktoś odniesie sukces, czy nie jest umiejętność przezwyciężenia swojego strachu, zrobienia tego kolejnego, decydującego kroku i podjęcie ryzyka.

Sądzę, że to mnie najbardziej blokuje i przeraża. Jednak dzięki mojemu Mężowi, który postawił mnie do pionu i trochę wjechał mi na ambicję, postanowiłam,  że od dziś publicznie będę realizować moje zamierzenie. Termin ostateczny zakończenia działań wyznaczam pomiędzy wrześniem a grudniem tego roku. Do tej pory z mojego projektu robiłam tajemnicę, nie zdradzałam wielu szczegółów. Myślę, że robiłam to po to, aby móc w razie czego bez tłumaczenia po cichutku się wycofać. Takie ujawnienie się spowoduje, że nie będę miała już innego wyjścia jak tylko odnieść sukces.

Od czego zacząć

Zatem jak zacząć zmieniać swój blog w świetny biznes? Moim zdaniem jest to dość złożony proces, który wymaga dobrego przygotowania się. Na pewno dla każdego przedsięwzięcia działania będą się trochę różniły. Jeśli chodzi o mnie, to zaczęłam od następujących kroków:

  • opracowałam listę produktów i usług, które mogę oferować za pośrednictwem mojego bloga,
  • przygotowałam większość produktów oraz materiałów związanych z przyszłą działalnością biznesową,
  • stworzyłam listę działań, które przybliżą mnie do mojego celu w miesiącu wrześniu.

Więcej o moich produktach i o tym jak wpadłam na ich pomysł i je stworzyłam napiszę w kolejnych postach jeśli będzie Cię to interesować.

Pożegnanie ze starą Lifestylerką

Od ponad 1,5 roku poszukuję tej jednej jedynej idealnej drogi blogowej. Najpierw chciałam, żeby moja strona była typowo ekspercka, specjalizująca się tylko i wyłącznie w dziedzinie dietetyki.  Jednak po opublikowaniu kilku artykułów poczułam, jak powiało powagą. Zaczęłam niesamowicie tęsknić za lekkimi tematami lifestylowymi. Nazwa bloga w końcu zobowiązuje, prawda? Zdawało mi się, że piszę tak sztywno i poważnie jak bym za przeproszeniem miała kij w tylnej części ciała. Poza tym sama bardzo szybko znużyłam się tą w gruncie rzeczy poważną tematyką, więc strach pomyśleć, co dopiero musieli odczuwać moi czytelnicy. Nigdy moim zamiarem nie było wpadać w pułapkę jednego tematu. W takim razie warto by było żebym teraz napisała do kogo dokładnie są skierowane moje treści.


Sądzę, że każdy bloger powinien sobie wyobrazić takiego idealnego czytelnika. Oczywiście nie po to, aby dyskryminować osoby, które nie spełniają przedstawionych wymagań. Chodzi mi o coś zupełnie innego. Kiedy dokładnie ustalę sobie kim jest moja docelowa czytelniczka, ile ma lat, gdzie mieszka, pracuje, jakie są jej upodobania, cele, marzenia, to wtedy będzie mi o wiele łatwiej tworzyć treści. Będą bardziej konkretne, precyzyjne i trafione w punkt.


Jesienna ramówka Lifestylerki

Jak zacząć zmieniać swój blog w świetny biznes

Jak zacząć zmieniać swój blog w świetny biznes

Lifestylerka to zdecydowanie blog dla kobiet, jednak jeśli zajrzy tu jakiś mężczyzna to oczywiście też będzie bardzo mile widziany. Zatem treści moich artykułów w jesiennej ramówce są przede wszystkim skierowane do kobiety, która:

  • chce zacząć zdrowo się odżywiać, urozmaicić swój jadłospis, interesuje się jakie produkty należy jeść, a których unikać,
  • planuje zorganizować się od kuchni (planowanie posiłków, zakupów oraz gotowania), żeby nie wcinać codziennie bułki z szynką, drożdżówki oraz schabowego,
  • pragnie dbać o swoją kondycję fizyczną oraz sylwetkę, ma kilka kilogramów do zrzucenia. Chce dowiedzieć się jaki rodzaj sportu jest dla niej odpowiedni i dlaczego. Szuka sposobów, żeby motywować się do regularnych ćwiczeń oraz dbania o swoje ciało,
  • ma w planie zadbać o swoje wnętrze, jest głodna wiedzy, zdecydowała się postawić na swój rozwój, aby zachować sprawny, młody umysł, udoskonalać swoje dotychczasowe umiejętności, a także zdobywać nowe,
  • pragnie wraz ze mną zmienić swój blog w biznes, ponieważ jest ambitna, przedsiębiorcza i chce zrealizować swój wymarzony cel.

Więcej lifestylu w Lifestylerce

Zdrowe odżywianie się, to nie tylko temat wielu moich postów, ale również nieodłączny element mojego codziennego życia. Powiem Ci tak z ręką na sercu, że obecnie o wiele bardziej ekscytuje mnie wyprawa na zakupy żywnościowe niż ciuchowe. Interesuję się składem oraz wpływem na organizm poszczególnych produktów i bardzo lubię próbować różne nowości. I właśnie w takim kierunku (między innymi) chciałabym dalej iść. Jednak jak widzisz planuję wzbogacić blog o więcej tematów, przede wszystkim lifesylowych oraz rozwojowych, ponieważ to również bardzo fascynujące mnie sprawy oraz spora część mojego życia.


W związku z tym wszystkim  od września mam zamiar również wcielić w życie hasło: „Więcej lifestylu w Lifestylerce”! Co Ty na to? Jest mnóstwo tematów w moim życiu, które zazębiają się z prowadzeniem bloga i chciałabym się dzielić moimi przemyśleniami na ich temat.


Jak już wspomniałam od września mam zamiar na poważnie wziąć się za przekształcanie mojego bloga w biznes. Dlatego stworzyłam zakładkę zmień blog w biznes. Jednak nie oznacza to, że uważam siebie za wybitną ekspertkę w tej dziedzinie. Wręcz przeciwnie. Mam jeszcze wiele tematów do przerobienia. Jednak chciałabym od września na Twoich oczach zacząć pokonywać tę drogę. Będę pisać o moich sukcesach, a na pewno też potknięciach, oraz chwilach zwątpienia, ponieważ są one nieuniknioną częścią procesu osiągania zamierzonego celu. Jeśli Twoim zamiarem jest również zmienić blog w biznes, to możemy dokonać tego wspólnymi siłami. Jeśli się na to piszesz, to koniecznie daj znać.

Które z wymienionych przeze mnie w jesiennej „ramówce” tematów najbardziej Cię interesują?

  • Super, mocno trzymam kciuki za ciebie, bo to nic prostego, ale dasz radę 🙂 bardzo podoba mi się to więcej lifestylu w lifestylerce – bardzo lubię autentyczne i dynamiczne blogi 🙂

    • Przyznaję, że ciężko czasem być autentycznym. mam na myśli to, że jednak człowiek chce się pokazać z najlepszej strony, być takim poprawnym, żeby nikogo nie zbulwersować, czy nie urazić, ale czasem zatraca się swoje prawdziwe ja ;).

      • Zdecydowanie, czasami staram się być tak interesująca, że to wszystko wychodzi jeszcze bardziej nudne 😉 trochę ‚pieprzu’ na blogu też jest dobre!

  • Bebe Talent

    Świetnie! Bardzo mocno Ci kibicuję, bo chętnie tu zaglądam. Powodzenia!!

    • Bardzo mi miło, zapraszam jak najczęściej i dziękuję za wsparcie :).

  • Do pewnych rzeczy po prostu się dojrzewa, a jeśli nie – to kwestia długich rozmów ze sobą, ale plan to podstawa! Zrobiłaś kawał dobrej roboty, a ja trzymam za Ciebie mocno kciuki – keep goin! 🙂

    • NO właśnie, grunt to mieć plan i się go trzymać:). Dziękuję :).

  • Pozostaje mi jedynie życzyć Ci wszystkiego dobrego oraz wytrwałości w dążeniu do celu, które obrałaś, jakim jest rozwój bloga. 😉

    • Dziękuję CI bardzo, na pewno takie wsparcie bardzo się przyda :).

  • zapowiada się super, ja też marzę o tym, żeby blog był moim miejscem pracy i chętnie będę podpatrywać jak to jest i Ciebie:) A co do lifestylu to bardzo się cieszę, że będzie go więcej, takie blogi lubię najbardziej, powodzenia!

    • Cieszę się Gosiu, że podobają Ci się zmiany u mnie :). To widzę, że mamy takie samo marzenie :).

  • Wiem, jak trudno zdecydować się na jedną ścieżkę i wiem też, że zaraz po podjęciu decyzji jest najtrudniej ją wdrażać. Później jest już łatwiej. Więc trzymam kciuki 🙂

    • To chyba jak ze wszystkim, najtrudniej jest zrobić ten pierwszy krok i w wyobrażeniach przedsięwzięcie zawsze wydaje się trudniejsze niż potem jest w rzeczywistości – przynajmniej mam nadzieję, że u mnie tak będzie;). Dzięki za wsparcie.

  • Piotr Szostak

    Fajnie, że napisałaś o tym jak ważne są wcześniejsze przygotowania. Tak aby mieć wszystko zapięte na ostatni guzik i nie stresować się przed „premierą”. Pozdrawiam.

    • Myślę, że kiedy jest się dobrze przygotowanym, a nie improwizuje się, to automatyczne poziom stresu jest niżsxy. Przynajmniej ja tak mam ;).

      • Piotr Szostak

        Ja też tak mam. Dobry plan to podstawa.

  • Zdecydowanie więcej lajfstajlu plis! 🙂

  • Aniu, cieszę się, że działasz. Ja bardzo lubię twoje teksty eksperckie, ale tęskniłam za lifestylem, bo Ty po prostu bardzo fajnie piszesz:-) Aniu, co do twojego ostatniego pytania w tekście, przyznam się, że tak – chciałabym, ale czuję mnóstwo ograniczeń:-)

    • Kasiu, bardzo miło mi to czytać, zwłaszcza, że uważam Cię za specjalistkę od słowa pisanego, więc pochwała dla mnie podwójna :). Ograniczeń zawsze jest sporo, grunt to znaleźć w sobie siłę i entuzjazm, żeby sobie z nimi poradzić :).

      • I jeszcze żeby ten biznes przyniósł zyski:-) Dzięki Aniu za miłe słowa.

        • Byłoby by miło. Chociaż na sam początek jakbym wychodziła na zero, to bym z radości chyba uszami klaskała ;).

  • Aniu, trzymam kciuki. Z takim zapałem i z takim zapleczem w postaci męża stawiającego Cię do pionu, po prostu jesteś skazana na sukces. Powodzenia. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • Dziękuję Ci:). Czasem potrzebny jest taki bodziec zewnętrzny:).

  • Ja to planuję od kilku ładnych lat, tylko ja bym chciała żyć z samego bloga, bez sprzedawania produktów obok niego. Niestety nie jest to łatwe, ale powolutku idę do przodu, zdobywam wiedzę, wdrażam w życie nowe pomysły, poprawiam jakość wpisów, zdjęć i spraw okołoblogowych.

    • Super, że cały czas się uczysz i udoskonalasz swoją stronę. A jakie produkty chciałabyś prze nią sprzedawc?

      • No właśnie chciałabym docelowo zarabiać na samej współpracy z markami, na kampaniach 😉

        • Rewelacja! To trzymam kciuki, żeby się udało.

  • Trzymam kciuki za nową lifestylerkową drogę 🙂

  • Wiesz, Aniu, coś takiego od samego początku było w Twoim blogu, ze niezależnie od formuły zawsze wracałyśmy, a nawet, gdy był czas, ze nie czytałyśmy blogów, na Twój i tak zaglądałyśmy. Mocno trzymamy kciuki, pamiętamy, jak zachwalałaś kurs Uli Phelep, oby marzenie przemienienia blog w przynoszący zyski biznes się spełniło! Ba, na pewno zrealizujesz je najlepiej jak będziesz umiała!

    • Dziewczyny, dziękuję Wam ślicznie, za to że czytacie i że jesteście no i za te wspaniałe słowa wsparcie :). Dla takich komentarzy warto blogować :).

  • Aniu Kochana, bardzo się cieszę, że tak prężnie działasz 🙂 U mnie sytuacja podobna, ale zamiana ról. To mój Mąż się boi 😉 Bardzo chętnie rozpocznę z Tobą budowanie biznesu (choć ja na początek mam na myśli coś nieco innego, jednak jak najbardziej online) i z przyjemnością będę obserwować Twoje postępy 🙂 Jestem ogromnie ciekawa Twoich produktów!

    • O proszę, już drugi raz mam coś wspólnego z Twoim mężem, także pewnie mamy podobne charaktery :). Kasiu, a Ty się nie boisz? Jesteś dla mnie od kilku miesięcy wzorem zorganizowania, sumienności i rzetelności i pracowitości. Już się powtarzam, ale na prawdę za każdym razem kiedy nie chce mi się wstać o 6:00 lub iść na fitness, to myślę tym co mówiłaś, że nie ma się co zastanawiać jeśli ma się coś zaplanowane do zrobienia, to trzeba to robić wszystko jedno, czy się chce, czy nie. To jest moja najcenniejsza lekcja z ostatnich miesięcy.

      Cieszę się, że też prężnie prujesz do przodu i koniecznie wspierajmy się wzajemnie w tych działaniach :). Dziękuję za wszystko.

  • Trzymam wiec kciuki <3

  • Aniu, ja też dołączam się do Ciebie. Moim zadaniem jest to aby jesienią rozbujać mój blog i fanpage. I chcę zacząć pracę nad moim produktem. Będę śledzić Twoje poczynania.
    Mój mąż też mnie bardzo wspiera i gdyby nie on wiele razy nie poszłabym do przodu.

    • Kasiu, to wspierajmy się wzajemnie! Jesteśmy cały czas w kontakcie na priv, bo wiadomo, co dwie głowy, to nie jedna!

  • Powodzenia, trzymam za Ciebie kciuki 😉 Czasami ciężko nam zrobić pierwszy krok. Dobrze, że masz męża który Cie wspiera, a dobry plan to podstawa 😉

  • Najważniejsze by mieć motywację. Widzę, że Ty już swoją znalazłaś 🙂 Życzę Ci powodzenia na nowej drodze! 🙂

  • Życzę Ci, by wszystkie pomysły i zamierzenia udało Ci się zrealizować. Na pewno to zrobisz, bo widać, że naprawdę chcesz!

  • Do odważnych świat należy!

  • Świetny post i genialny plan! Ja od początku sierpnia staram się regularnie pracować nad zwiększaniem zasięgu mojego bloga i widzę już pierwsze efekty moich działań :))))) To baardzo mobilizuje do dalszej pracy i rozwoju 🙂 Trzymam kciuki za Ciebie i oczywiście będę śledzić Twoje zmiany:) Uwielbiam posty lifestylowe!

  • Bardzo fajna inicjatywa, będę śledzić wpisy 🙂 Powodzenia!

  • Aniu zdecydowanie bliżej mi teraz do Twoich tematów, bo faktycznie lubię blogi lifestylowe, w których jest sporo różnych inspiracji. Kiedyś też rozmyślałam o blogu-biznesie i chciałam skierować swoje teksty do kobiet, które są zainteresowane rozwojem, ale jakoś tak blog skręcił w kierunku kulinarnym i rodzicielskim, a jeszcze do tego teksty zmieniły się z poradnikowych w moje przemyślenia 🙂 mniej mam czytelników, ale lepiej mi z tym 🙂 Babownia jest bardziej hobby i moim miejscem do dzielenia się życiem, niż biznesem. Myślę o drugiej stronie w sieci, która będzie już typowo biznesowa, ale nie ciągnie mnie do niej tak bardzo. Ale u Ciebie widać już pełną gotowość i plan. Baaaardzo mi się podoba. Widzę już Twojego klienta docelowego 🙂 Trzymam kciuki bardzo mocno!